Doskonałe okablowanie człowieka: podejście konstrukcyjne wyjaśnia przebieg nerwu krtaniowego wstecznegoCzas czytania: 7 min

Terrell Clemmons

2026-09-02
Doskonałe okablowanie człowieka: podejście konstrukcyjne wyjaśnia przebieg nerwu krtaniowego wstecznego<span class="wtr-time-wrap after-title">Czas czytania: <span class="wtr-time-number">7</span> min </span>

To druga część cyklu rozmów1 ze Stuartem Burgessem2, autorem książki Ultimate Engineering: An Engineer Investigates the Biomechanics of the Human Body3 [Inżynieria doskonała. Inżynier bada biomechanikę ludzkiego ciała].

Kontynuujmy analizę eseju Lucy Hyde, Pańskiej koleżanki z Uniwersytetu Bristolskiego, w którym twierdzi ona, że ludzkie ciało jest źle zaprojektowane4. Profesor anatomii napisała, że przebieg nerwu krtaniowego wstecznego po prostu „nie ma sensu”. W rozdziale poświęconym układowi nerwowemu omawia Pan tę konkretną wiązkę nerwów.

Na początek podkreśliłbym, że układ nerwowy budzi ogromny podziw inżynierów. Pomyślmy o statku kosmicznym. Może w nim znajdować się 50 mil [ok. 80 km] okablowania. Dla porównania, ludzkie ciało posiada niewiarygodne 50 tys. mil takiego „okablowania”; tysiąc razy więcej niż w bardzo zaawansowanym statku kosmicznym. Stopień złożoności całego tego „okablowania” – układu nerwowego jest wręcz niepojęty. Inżynier dobrze to rozumie. Sam wykonywałem okablowanie statków kosmicznych, a kiedy ma się takie doświadczenia i patrzy na ludzki układ nerwowy, myśli się: „Nie odważyłbym się krytykować tego układu ani doszukiwać się w nim wad”.

 

Ignorancja krytykuje na oślep

Mówiąc wprost, należy oprzeć się pokusie występowania w roli domorosłego krytyka niezwykle złożonego systemu inżynieryjnego, jakim jest układ nerwowy. Wyobraźmy sobie dziecko, które patrzy na okablowanie Boeinga 747 i mówi, że wygląda ono jak jeden wielki bałagan. Taki osąd świadczy o niewiedzy dziecka, a nie o jakiejkolwiek wadzie konstrukcyjnej maszyny. Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku krytyki nerwu krtaniowego.

Wyjaśnijmy zatem, na czym ma polegać ten rzekomo wadliwy projekt. Do krtani, czyli narządu głosu, biegną dwa nerwy krtaniowe. Jeden prowadzi bezpośrednio z mózgu do krtani krótką drogą. Nazywa się go nerwem krtaniowym górnym. Nerw krtaniowy wsteczny natomiast zamiast biec prosto do krtani, schodzi w okolice serca, tworzy tam pętlę, a następnie wraca w górę do krtani. Twierdzenie Lucy jest bardzo powszechne wśród ewolucjonistów. Sprowadza się ono zasadniczo do następującego zarzutu: „Wygląda to na bezsensowną drogę okrężną. Dlaczego nerw miałby schodzić aż tam? To musi być wadliwy projekt”.

Na początek zwrócę uwagę na jedną rzecz: ewolucjoniści nie wyjaśniają, dlaczego taki przebieg nerwu miałby powodować rzeczywiste problemy. Twierdzą jedynie, że źle to wygląda. Już w tym miejscu ujawnia się słabość ich argumentacji – nie wskazują żadnej wady funkcjonalnej tego rozwiązania. Nerwy prawie nic nie ważą, więc pętlowy przebieg nerwu krtaniowego nie zwiększa masy ciała. Jedyny argument ewolucjonistów sprowadza się do tego, że ich zdaniem takie rozwiązanie wygląda niepoważnie.

 

To dość powierzchowny sposób patrzenia na tę sprawę, prawda?

Tak.

Kiedy jako inżynier przyglądam się nerwowi krtaniowemu, dochodzę do wniosku, że ta pętla jest dokładnie takim rozwiązaniem, jakiego bym oczekiwał. Sam stosowałem w okablowaniu statków kosmicznych pętle wyglądające dokładnie tak jak nerw krtaniowy wsteczny. Inżynierowie często z przewodów tworzą pętle. Gdybyśmy zajrzeli do wnętrza samochodu albo przyjrzeli się instalacji w domu, znaleźlibyśmy pętle przewodów, które ułatwiają montaż i podłączanie instalacji. Coś bardzo podobnego zachodzi podczas rozwoju dziecka w łonie matki. Narządy zmieniają położenie, a całe ciało rośnie. Pętle są zatem czasem potrzebne, by umożliwić tego rodzaju przemieszczenia.

Istnieją jednak również inne prawdopodobne powody stosowania pętli. Inżynierowie tworzą niekiedy pętlę w głównym kablu, aby można było poprowadzić wraz z nim mniejszy przewód. Sam zastosowałem takie rozwiązanie na statku kosmicznym. Utworzyłem specjalną pętlę na jednej z linii zasilających, dzięki temu mogłem poprowadzić przy niej przewód czujnika do określonego miejsca. Przypomina to autobus, który jedzie okrężną trasą przez miasto, aby zabrać więcej pasażerów. Do celu nie podąża bezpośrednio, lecz zatacza pętlę.

Właśnie coś takiego obserwujemy w przypadku nerwu krtaniowego wstecznego. Wzdłuż niego biegną również inne nerwy. Należą do nich na przykład nerwy prowadzące do przełyku oraz do tchawicy. Muszą one biec w okolicy gardła razem z innymi nerwami, tworząc pokaźną wiązkę. Dzięki temu, że nerw krtaniowy wsteczny biegnie okrężną drogą, te pozostałe nerwy mogą być poprowadzone razem z nim.

 

Nie brzmi to wcale niedorzecznie – przeciwnie, wygląda na wydajne rozwiązanie.

Tak. Inżynierowie od razu dostrzegają takie szczegóły. Lucy Hyde i Richard Dawkins nie zwrócili się jednak do inżynierów, aby wyjaśnili im strategie konstrukcyjne stosowane w systemach okablowania, a przecież układ nerwowy jest w istocie właśnie takim systemem.

Innym ważnym powodem istnienia tej pętli jest fakt, że nerwy dochodzą do krtani z dwóch kierunków: krtaniowy górny dochodzi od góry, a krtaniowy wsteczny – od dołu. Oznacza to, że mamy do czynienia z systemem redundantnym, który zapewnia pewną odporność na uszkodzenie jednego z nerwów. Dokładnie takie samo rozwiązanie stosowałem przy okablowywaniu statku kosmicznego – rozdzielałem instalację na dwie niezależne trasy.

Znane są przypadki żołnierzy, którzy zostali postrzeleni w gardło i przeżyli, doznając uszkodzenia tylko jednego z dwóch nerwów krtaniowych. Mimo postrzału nadal zachowywali – choć zwykle z pewnymi trudnościami – zdolność mówienia. Gdyby mieli tylko jeden nerw krtaniowy i pocisk trafiłby właśnie w niego, nie mogliby już mówić. Nerw krtaniowy wsteczny zapewnia zatem tę istotną cechę, jaką jest redundancja – podobnie jak rozwiązania stosowane przy projektowaniu statków kosmicznych.

 

Ograniczający „pryzmat ewolucji”

Inżynierów nie dziwi okrężny przebieg nerwu krtaniowego wstecznego. Lucy Hyde natomiast po raz kolejny nie bierze pod uwagę inżynierskiego uzasadnienia. Jak sama pisze w artykule, patrzy na nerw przez „pryzmat ewolucji”.

To bardzo interesujące określenie, ponieważ w istocie przyznaje w ten sposób, że jej światopogląd jest stronniczy. Przyjmuje perspektywę ewolucjonistyczną, a zgodnie z nią: „Teoria ewolucji musi być słuszna. Nie muszę więc pytać, czy kryje się za tym jakieś uzasadnienie. Nie muszę rozmawiać z inżynierami, ponieważ spodziewam się wadliwego projektu. Patrzę przez pryzmat ewolucji”. Gdyby porozmawiała z inżynierem, przekonałaby się, że nerw krtaniowy wsteczny wcale nie jest niedorzecznie zaprojektowany. Jego budowa nie stwarza żadnych problemów i ma swoje logiczne uzasadnienie.

Wiele aspektów układu nerwowego pozostaje dla nas niezrozumiałych, ponieważ jego konstrukcja znajduje się na znacznie wyższym poziomie w porównaniu z technologią stworzoną przez człowieka. Całkiem możliwe, że istnieją jeszcze czynniki, o których nawet nie wspomniałem, a które dodatkowo wyjaśniają, dlaczego nerw krtaniowy wsteczny został zaprojektowany właśnie w ten sposób. Jednak nawet gdybym nie był w stanie wymienić żadnego z nich, nadal byłbym przekonany, że to, co obserwujemy, ma swoje uzasadnienie.

 

Ponieważ dopuszcza Pan możliwość istnienia projektu…

Bardzo często dokonujemy odkryć, które ogromnie nas zaskakują – poziomem złożoności i wyrafinowaniem projektu. W publikacjach naukowych niejednokrotnie można spotkać się ze stwierdzeniem typu: „Byliśmy bardzo zaskoczeni odkryciem tak wyrafinowanej konstrukcji u tego organizmu”. Podejście dopuszczające możliwość istnienia projektu wymaga pokory, ponieważ uznaje się, że to, czemu się przyglądamy, przewyższa osiągnięcia inżynierów. Jeśli czegoś nie rozumiemy, szukamy racjonalnego uzasadnienia danego rozwiązania, zamiast z góry zakładać, że projekt jest wadliwy. Właśnie dlatego to podejście sprzyja nauce, podczas gdy światopogląd ewolucjonistyczny często hamuje postęp naukowy.

Terrell Clemmons

 

Oryginał: Ultimate Wiring: Design Approach Explains the Recurrent Laryngeal Nerve, „Science & Culture Today” 2026, July 26 [dostęp: 2 IX 2026].

Przekład z języka angielskiego: Adam Bechyne

 

Źródło zdjęcia: Pixabay

Ostatnia aktualizacja strony: 2.9.2026

Chcesz wiedzieć więcej o anatomii człowieka? Zapraszamy do lektury książki O czym Darwin nie wiedział.

Książka dostępna w księgarni Fundacji En Arche.

Przypisy

  1. T. Clemmons, Responding to Lucy Hyde (series) [dostęp: 2 VIII 2026].
  2. Discovery Institute, Dr Stuart Burgess [dostęp: 2 VIII 2026].
  3. S. Burgess, Ultimate Engineering: An Engineer Investigates the Biomechanics of the Human Body, Discovery Institute, Seattle 2026.
  4. Por. L. Hyde, The Human Body Isn’t a Masterpiece of Design – It’s a Patchwork of Evolutionary Compromise, „The Conversation” 2026, April 9, https://doi.org/10.64628/AB.6gxxyc7pa.

Literatura:

1. Burgess S., Ultimate Engineering: An Engineer Investigates the Biomechanics of the Human Body, Discovery Institute, Seattle 2026.

2. Clemmons T., Responding to Lucy Hyde (series) [dostęp: 2 VIII 2026].

3. Discovery Institute, Dr Stuart Burgess [dostęp: 2 VIII 2026].

4. Hyde L., The Human Body Isn’t a Masterpiece of Design – It’s a Patchwork of Evolutionary Compromise, „The Conversation” 2026, April 9, https://doi.org/10.64628/AB.6gxxyc7pa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *



Najnowsze wpisy

Najczęściej oglądane wpisy

Wybrane tagi