„Precyzyjny projekt: powstawanie biologicznych mechanizmów molekularnych”, w: D. Sagan, Spór o nieredukowalną złożoność układów biochemicznych, Biblioteka Filozoficznych Aspektów Genezy, Warszawa 2008, s. 163-176Czas czytania: 1 min

Michael J. Behe

2021-08-06
„Precyzyjny projekt: powstawanie biologicznych mechanizmów molekularnych”, w: D. Sagan, Spór o nieredukowalną złożoność układów biochemicznych, Biblioteka Filozoficznych Aspektów Genezy, Warszawa 2008, s. 163-176<span class="wtr-time-wrap after-title">Czas czytania: <span class="wtr-time-number">1</span> min </span>

 

 

Oryginał: M.J. Behe, „Design in the Details: The Origin of Biomolecular Machines”, w: J.A. Campbell, S.C. Meyer (eds.), Darwinism, Design and Public Education, Michigan State University Press, East Lansing 2003, s. 287-302.

Przekład: Dariusz Sagan

 

Streszczenie:

W artykule tym Behe prowadzi rozważania nad darwinowską teorią ewolucji i jej stanem po 50 latach badań prowadzonych w dziedzinie biochemii. Zdaniem Behe’ego, darwinizm nie wyjaśnia najbardziej podstawowego poziomu życia – poziomu molekularnego. Twierdzi on, że biochemicy odkryli pewne układy charakteryzujące się nieredukowalną złożonością, która ma stanowić problem dla ewolucjonizmu darwinowskiego. Opisuje kilka przykładowych systemów biochemicznych, mających posiadać tę cechę, takich np. jak rzęska czy układ transportujący białka do przedziałów komórkowych. Mówi też o pułapce na myszy, która stanowi ilustrację nieredukowalnej złożoności wziętą z życia codziennego. Behe uważa, że nieredukowalna złożoność mechanizmów molekularnych prowadzi do wniosku, iż musiał je zaprojektować jakiś inteligentny czynnik, choć nie wiadomo, kto lub co nim jest. Kończy swój artykuł, opowiadając się, wbrew tzw. zasadzie naturalizmu metodologicznego, za możliwością wnioskowania o projekcie na gruncie biologii.

 

Źródło zdjęcia: Pixabay

Ostatnia aktualizacja strony: 04.08.2021

Literatura:

7 odpowiedzi na “„Precyzyjny projekt: powstawanie biologicznych mechanizmów molekularnych”, w: D. Sagan, Spór o nieredukowalną złożoność układów biochemicznych, Biblioteka Filozoficznych Aspektów Genezy, Warszawa 2008, s. 163-176Czas czytania: 1 min

  1. Ten tekst ułożyłem tak, żeby mógł służyć za samouczek, lub ściągę tym, którzy chcą lepiej zrozumieć liczne procesy molekularne. Pozbierałem dużo ciekawych filmów, zrobiłem mnóstwo gifów. Oszałamiająca złożoność wynikająca z prostoty – wszystko, co żyje składa się z mikroskopijnych łańcuchów!

    https://slawekp7.wordpress.com/2019/05/19/oszalamiajaca-zlozonosc-wynikajaca-z-prostoty-wszystko-co-zyje-sklada-sie-z-mikroskopijnych-lancuchow/

  2. Napisałem rewelacyjny tekst podsumowujący osiągnięcia na polu ewolucjonizmu chemicznego – to już koniec. Wyczerpali możliwości i przeszli na oficjalne bajkopisarstwo:

    https://slawekp7.wordpress.com/2021/08/09/abiogeneza-najpierw-rna-najpierw-metabolizm-czy-najpierw-bialka/

    Jedyny sukces licznych badaczy polega na pokazaniu, w jaki sposób życie powstać nie mogło!! 🙂

    Opracowanie jest rewelacyjne, ponieważ opisałem w nim wiele faktów, które były najwyraźniej ukrywane przed ogółem ludzi. Nie chodzi o to, że odpowiednich informacji nie można było wygoolować, czy odszukać za pośrednictwem wyszukiwarki w PubMedzie. Nikt tych faktów rzetelnie nie nagłaśniał, a zwolennicy ewolucjonizmu chemicznego dalej głosili tą bajkę.

    Sam przypadkowo dowiedziałem się, że podstawowa praca noblisty Jacka Szostaka została wycofana z Nature Chemistry, a on sam przeprosił społeczność naukową za zamieszanie. Zrobił to w imieniu zespołu jakim dowodzi w tym Polki Katarzyny Adamali. Przy okazji napisałem też o tej pani trochę więcej, ponieważ miałem (nie)przyjemność lata temu prowadzić z nią dyskusje na pl.sci.biologia.

    Żenujące jest to, że praca została wycofana w 2016 roku, a świat jest oszukiwany po dziś dzień! Sprawa jest szyta grubymi nićmi, to powinno wywołać aferę na miarę tej związanej z “człowiekiem z Piltdown”, a wszystko rozeszło się po kościach. Każdy, kto zechce pochylić się na tym tekstem łatwo dojdzie do wniosku, że mamy do czynienia z matactwami i przeinaczeniami związanymi z całym zajściem – rzeczowo to uzasadniłem sięgając do różnych źródeł, przypomniałem też pani Katarzynie dyskusje na pl.sci.biologia wykazując, że w zasadzie posługiwała się wówczas identyczną argumentacja, jak obecnie a ja wówczas i teraz w ten sam sposób zbijałem jej argumenty 🙂

    Uważam, że najwyższy czas nadać tym faktom szeroki rozgłos, ponieważ podstawowe rewelacje polegają na tym, że prace Szostaka nie miały tej wymowy, jaką się latami przechwalał na podstawie wziętych z sufitu procesów pro-molekularnych, jak nie-enzymatyczna replikacja RNA (na samej matrycy), której istnienie udowadniał na podstawie gifów pasujących do filmu o ksenomorfach a nie do rzeczywistości biologicznej.

    Na podstawie naiwnych obrazków, które mają opisywać ten rodzaj “rybo-replikacji” i innych namalowanych “proto-procesów”. Papier przyjmie wszystko, ale Szostak poszedł dalej i postanowił przetestować swoje pomysły, którymi już zdążył omamić naiwnych ludzi odpowiednimi eksperymentami.

    Jego zespół zaprojektował mieszaninę dłuższych łańcuchów RNA, jako matryc do replikacji, oligonukleotydów (krótsze łańcuchy RNA) i peptydów oraz tłuszczowych miceli (małych tłuszczowych pęcherzyków). Matryce i substraty (Oligonukleotydy) i peptydy miały wnikać do miceli. Łańcuchy matrycowe miały się łączyć z mniejszymi fragmentami RNA i następnie od nich oddzielać same stając się matrycami, co miało umożliwiać kolejne rundy replikacji a białka uniemożliwiać łączenie się ze sobą tych matryc na powrót, co miało pomagać w kolejnych cyklach ryboreplikacji:

    https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_HGBZYKDRWx0ZkzJ66kXIP0ljGvtCryPB,w400.jpg

    Zespół Szostaka stwierdził, że ich założenia zostały potwierdzone i oddali pracę do publikacji w renomowanym czasopiśmie Nature Chemistry!

    Artykuł został przyjęty z otwartymi rękami, bez dodatkowych, niezależnych testów potwierdzających wyniki (podwójnie ślepa próba) – tak po prostu, na słowo honoru! 🙂

    Po jakimś czasie Szostak w imieniu zespołu poprosił o wycofanie pracy i przeprosił społeczność naukową, ale wzapomniał o dziesiątkach milionów przeciętnych ludzi na całym świecie. Informacje zadziwiają biologów, z którymi mam kontakt, zatem musiał przeprosić jakąś elitarną, hermetyczną grupę wybrańców! 🙂

    W krótkim komentarzu Szostak stwierdził, że opublikowaną 27 czerwca 2016 należy wycofać, ponieważ dodatkowe eksperymenty, które zostały przeprowadzone już po tym, jak trafiła do renomowanego czasopisma NIE POTWIERDZIŁY wcześniejszych wyników, że jego zespół widział więcej niż powinien. Że nie było ryboreplikacji a białka jej nie spowalniały! Artykuł został wycofany 23 listopada 2017 roku i w tym samym dniu opublikowano “wyjaśnienia” noblisty 🙂

    Moim zdaniem cała jego argumentacja nie trzyma się kupy. Jest tak samo tendencyjna, jak jego oderwane od rzeczywistości bajkowe komiksy z przypominającymi zawiązane na supełki wstążeczki rzekome proto-polimerazy RNA złożone z RNA nie białek i mające pełnić rolę współczesnych wyrafinowanych replikaz. Z podobnych malowideł miały składać się proto-rybosomy 🙂

    Proszę już teraz zauważyć, że Szostak w rzekomym eksperymencie nie użył tych bajkowych rybozymów, które w wyniku jego imaginacji mogły funkcjonować jedynie na papierze, lub animacjach, tylko substratów, jakie opisałem! Wszystko można pooglądać w moim tekście. Zrobiłem mnóstwo gifów odzwierciedlających jego fantazję, zamieściłem obrazki z jego artykułu, ktory został kiedyś opublikowany w języku polskim w świecie Nauki – cały tekst można sobie ściągnąć w pliku pdf.

    W artykule tym Szostak kilka razy zapewnia, że jego rysunkowa “teoria” jest poparta dowodami, powołuje się na nieadekwatne doświadczenia innych uczonych – w tym Gerarda Joyce, a wszystko po to, żeby zamydlić oczy czytelnikom, bo przecież do roku 2016 nie przeprowadził żadnych doświadczeń,żeby sprawdzić te pomysły!

    Szlifował zdolności artystyczne i erystyczne i w ten sposób przekonał świat do koncepcji świata RNA 🙂 Doprowadził do tego, że ogół ludzi zaczął wierzyć, że ta koncepcja omija dylemat w rodzaju: “co było pierwsze; kura czy jajo. DNA, RNA czy białka?”, nadając rybozymom niemal takie możliwości, jakie mają polimerazy, rybosomy – cała maszyneria transkrypcyjno-translacyjna 🙂

    W tym roku ukazała się praca wprowadzająca na rynek idei (pseudo)naukowych nową koncepcję: najpierw białka (nie RNA, tylko białka). Nagle też mało przekonująca okazała się hipoteza: najpierw metabolizm. W moim podsumowaniu opisałem wszystkie te hipotezy, co nie było trudne: wszystkie się mieszczą na jednym kawałku papieru, gdy się schematy oczyści z pseudonaukowego bełkotu 🙂 Można sobie też ściągnąć artykuł Roberta Shapiro: najpierw metabolizm. Przy okazji napisałem o wielu innych rzeczach w nawiązaniu do całej tej afery. Zamieściłem też linka do mojego wcześniejszego tekstu: u bakterii. archeonów eukariotów helikazy DNA są niehomologiczne:

    https://slawekp7.wordpress.com/2012/01/14/drzewo-ewolucyjne-sciete/

    O tym, jakie ma to konsekwencje dla idei koncepcji: uniwersalnego wspólnego przodka można poczytać tutaj – przy okazji kto słyszał o tym braku homologii? Czy (pisząc z u innej beczki) o braku homologii w budowie błon bębenkowych u: gadów, ptaków i ssaków?

    http://www.sciguru.org/newsitem/18946/eardrum-evolved-independently-mammals-reptiles-and-birds

  3. Z Fundacją En Arche mamy jedyny wspólny mianownik – nie lubimy zachowań profesora Pawła Golika! 🙂 Biologia teoretyczna (ewolucyjna) jest dobrym, uniwersalnym programem badawczym. Posługują się nim darwiniści i zwolennicy ID, ale wyciągamy różne wnioski. Od jakiegoś czasu, po mozolnym procesie obalania na podstawie dowodów tego, co zostało przyjęte bez dowodów pada jedna darwinowska ikona po drugiej. Tym razem nie dało się już dłużej reanimować koncepcji Samolubnego Genu Richarda Dawkinsa. Ma to ogromne konsekwencje dla darwinizmu, bo ta książka jest zlepkiem podstawowych koncepcji, na których opiera się tzw. syntetyczna teoria ewolucji (nowy neodarwinizm). Autorem tych hipotez nie jest Dawkins, tylko tytani biologii ewolucyjnej: John Maynard Smith, Hamilton, Edwards i inni:

    https://slawekp7.wordpress.com/2019/03/04/o-pochodzeniu-zachowan-altruistycznych-u-ludzi-i-zwierzat/

    Antoni Hoffman w przedmowie do Ślepego Zegarmistrza Dawkinsa:

    https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_XFZJWUixsEKb8uYDFIQ0TSfiLPi2VI7k.jpg

    On ubrał wszystko w piórka własnego nazewnictwa w stylu wprawnego gawędziarza przelał wszystko na papier używając dobrego pióra. Na pogrzebie hipotezy głównym mówcą był profesor Golik. Stwierdził, że zostają z nami podstawy: mutacje i dobór naturalny, który w jakiś sposób oddziałuje na geny nie gen. Że osobiście jest przekonany: za 20, 30, 40 lat będziemy wiedzieć więcej 🙂 Myślałem, że nauka bazuje na tym co wiemy a nie czego się być może dowiemy w przyszłości:

    „Samolubny gen” prof. Richarda Dawkinsa czy „Samolubne geny” prof. Pawla Golika?

    https://slawekp7.wordpress.com/2021/02/12/gggggggo/

  4. Streściłem świetny artykuł – Pseudogeny: Pseudo-funkcjonalne czy kluczowe regulatory w zdrowiu i chorobie? Brzmi zachęcająco? 🙂

    https://slawekp7.wordpress.com/2021/08/05/pseudogeny-pseudo-funkcjonalne-czy-kluczowe-regulatory-w-zdrowiu-i-chorobie/

    Przy okazji komentowania wyczynu Adamali i Szostaka, przypomniałem poani Kasi jej twórczość na pl.sci.biologia. W artykule o pseudogenach znajdziecie znowu zająłem się pitoleniem z tamtych czasów. Tym razem do tablicy zapraszam Januarego Wejnera, który tam swego czasu pozował na vipa. Michael Behe ostrzegał! W ogóle warto poczytać dyskusje całego kółka wzajemnej adoracji i poklepywaczy po ramieniu! 🙂 Kolejny mędrzec stracił argument na istnienie nie-inteligentnego projektu w biologii. Po prostu czasami warto poczekać 16 lat i bazować na tym, co wiemy a nie czego się być może dowiemy!

    O formie i kształcie – krytyka „teorii” nie-inteligentnego projektu w biologii

    https://slawekp7.wordpress.com/2012/12/30/o-formie-i-ksztalcie/

    Tutaj przywołałem wypowiedź profesora Golika również z pl.sci.biologia. Również chodziło o mutacje. Kolejne dowody, że pomysły darwinistów nie wytrzymują próby czasu 🙂

    https://slawekp7.wordpress.com/2021/08/03/czy-istnieja-naukowe-dowody-na-ewolucje-waleni-od-zwierzat-ladowych-czy-istnieja-fakty-potwierdzajace-istnienie-nowego-drzewa-filogenetycznego-ptakow/

    https://slawekp7.wordpress.com/2021/08/06/bardzo-stronniczy-poglad-na-paleoantropologie-podsumowanie/

  5. Właśnie skończyłem – może komuś się przyda. Jak zwykle oryginalna argumentacja 🙂

    O formie i kształcie – krytyka „teorii” nie-inteligentnego projektu w biologii

    https://slawekp7.wordpress.com/2012/12/30/o-formie-i-ksztalcie/

    Tutaj jest mój tekst o wolnej woli. Również oryginalna argumentacja – w odniesieniu do socjobiologii… Jednak treść wstępu, który tutaj cytuję nie jest moim pomysłem, dlatego tak naprawdę zawsze wiedziałem, że jak w końcu się spotkam się z autorem tej myśli, to już dalej nie zajdę, ale też wiedziałem że tylko wtedy będę się czuł kompletnie złożony do kupy, a cek uświęca środki! 🙂 Reszta to tylko statystyki. Kto zgadnie czyja to robota? W Polsce, a może i na świecie tylko jeden człowiek potrafi tak pisać – reszta się od niego uczy! Wystarczył ten wstęp, żeby ta argumentacja była używana w debatach, a on napisał to w pięć minut na kolanie w odpowiedzi na moje pytanie i ma to większą siłę rażenia niż cała moja argumentacja. W zasadzie na tym mógłbym skończyć, ale to byłby plagiat! 🙂

    Debata:

    https://www.youtube.com/watch?v=I8I4oRULQS4&t=7s

    https://slawekp7.files.wordpress.com/2018/10/czy-czc582owiek-posiada-wolnc485-wolc499-e28093-argumenty-biblijne-i-naukowe.pdf

    Anthony Chasmore, biolog z Uniwersytetu w Pensylwanii napisał:

    „wolna wola” jest tylko złudzeniem, a człowiekiem kierują przemiany chemiczne wewnątrz jego organizmu.”

    The Lucretian Swerve, Pub. National Academy of Sciences, vol. 107, no. 10, p.4500

    Na to, co robi człowiek, mają wpływ procesy chemiczne (i nie tylko), jakie zachodzą w mózgu (i nie tylko w mózgu). Co do tego nikt nie ma wątpliwosci. Wystarczy wypić kieliszek wódki. lub wziąć środki nasenne, żeby się o tym przekonać, jednak decyzje dotyczace picia alkoholu lub bycia abstynentem leżą w sferze wolności wyboru. Problemem jest, czy wyłącznie one mają na to wpływ. Jeśli uczony profesor, biolog z Uniwersytetu w Pensylwanii uważa, że człowiek to tylko maszyna sterowana procesami chemicznymi, to pewnie uważa on, że człowiek to taka bardzo skomplikowana pralka automatyczna lub komputer.

    Filozofowie od dawna znają takie poglądy, ale mają one jedną podstawową wadę. Jeśli bowiem człowiek to maszyna, a nasze postępowanie zawsze podlega dyktatowi z odgórnych nacisków na które nie mamy wpływu, to maszyną jest także ten profesor z Pennsylwanii. A wówczas teksty, jakie pisze i przemówienia, jakie wygłasza, są wyłącznie wynikiem jego odgórnie zdeterminowanych mózgowych chemicznych procesów, a nie wynikiem poszukiwania prawdy o naturze człowieka i wolnych przemyśleń. Więc wniosek jest taki:

    Uczonemu temu może się wydawać, że chce on przedstawić prawdziwą naturę człowieka, że udowodnił iż nie mamy wolnej woli ale to złudzenie – za wszystko, także za złudzenie, że dąży do prawdy, odpowiadają tylko zdeterminiwane, automatyczne procesy chemiczne. Więc jego wypowiedzi mają tyle samo sensu, co szum komputera lub odgłosy wydawane przez pralkę automatyczną. Mało tego! Kierując się tym tokiem rozumowania dochodzimy do wniosku, że u mnie, który go w ten sposób skrytykowałem, też za wszystko odpowiadają zdeterminowane procesy chemiczne. Czyli ta krytyka też jest nic nie warta. Jeśli człowiek to tego typu maszyna, to nic nie ma znaczenia i sensu.

Dodaj komentarz