Wywiad z Williamem „Billem” Dembskim, cz. 6Czas czytania: 23 min

William A. Dembski, James Barham

2021-09-08
Wywiad z Williamem „Billem” Dembskim, cz. 6<span class="wtr-time-wrap after-title">Czas czytania: <span class="wtr-time-number">23</span> min </span>

Jak wyglądałby sylabus do nauczania teorii inteligentnego projektu?

JB: Co uwzględniałby szkolny plan zajęć nauczania teorii inteligentnego projektu? Ile lekcji lub godzin potrzeba, aby poznać i zrozumieć tę teorię? Ile semestrów? Do jakich badań naukowych odwoływałby się taki program nauczania? Czy w recenzowanych czasopismach naukowych można odnaleźć istotną literaturę dotyczącą teorii inteligentnego projektu, na którą można się powoływać?

 

BD: Teoretycy projektu, opracowując swoje stanowiska na temat obecności projektu w przyrodzie, odwołują się do szerokiego zakresu nauk matematycznych, inżynieryjnych, biologicznych i fizycznych. Program nauczania teorii inteligentnego projektu zawierał będzie zatem to wszystko, czego uczy jej darwinowska odpowiedniczka. To jednak nie wszystko. Przychodzi mi na myśl dziesięć całosemestralnych wykładów uniwersyteckich, zawierających istotne z punktu widzenia teorii projektu treści, a których nie dałoby się nauczać z perspektywy darwinowskiej:

1) Ewoluowalność i nieewoluowalność (biologia).

2) Teorematy zachowania informacji (matematyka).

3) Bayesowskie i fisherowskie wnioskowania do projektu (statystyka).

4) Niepowodzenia naturalistycznych scenariuszy pochodzenia życia (chemia).

5) W stronę nieupraszczającej neuronauki (psychologia/ neuronauka).

6) Odzyskanie wolnej woli (filozofia umysłu).

7) Etyka, biologia i odpowiedzialność (etyka).

8) Zrozumiały Wszechświat (kosmologia).

9) Niepojęta skuteczność matematyki (filozofia matematyki).

10) Redukcjonistyczne korzenie współczesnej nauki (historia i filozofia nauki).

Należy zrozumieć, że teoria inteligentnego projektu analizuje te same dane, które badają darwiniści. Jak zauważył noblista William Lawrence Bragg: „W nauce ważne jest nie tyle pozyskiwanie nowych faktów, co odkrywanie nowych sposobów myślenia o nich”. Teoria inteligentnego projektu jest nowatorskim myśleniem o świecie. Dlatego jednym ze sposobów na to, by teoria ta zagościła w planach zajęć, jest napisanie od nowa podręczników z jej perspektywy.

Na przykład standardowy podręcznik podstaw biologii zawiera wiele faktów na temat biologii, ale też umieszcza te fakty w ramach darwinowskiego obrazu świata. Niektóre z nowszych podręczników stawiają sobie nawet za cel atakowanie teorii inteligentnego projektu. Taki podręcznik mógłby zostać ponownie napisany tak, że przytaczałby standardowe wyjaśnienia ewolucjonistyczne, ale także poddawał je krytyce i wskazywał na świadectwa przemawiające na korzyść teorii inteligentnego projektu.

Często przywołuje się znaną wypowiedź Theodosiusa Dobzhansky’ego „nic w biologii nie ma sensu, o ile nie zostanie zinterpretowane w świetle teorii ewolucji”, mając na myśli neodarwinowską teorię ewolucji. Z perspektywy teorii inteligentnego projektu, życie jest pełne śladów inteligencji, które nie dadzą się zredukować do procesów darwinowskich. Możliwe, że największą rolą, jaką w chwili obecnej jest w stanie odegrać teoria inteligentnego projektu w większości programów nauczania − pomijając zajęcia, które dotyczą jej specyficznego wkładu do recenzowanej literatury naukowej − będzie ukazanie spektrum dyscyplin, które zostały zainfekowane myśleniem darwinowskim.

Jeśli chodzi o recenzowaną literaturę dotyczącą teorii inteligentnego projektu, to nie powiedziałbym, że jest pokaźna, ale wciąż rośnie. Piętnaście lat temu nie było na ten temat prawie nic. Teraz sprawy przedstawiają się dużo lepiej, co można dostrzec w literaturze publikowanej przez Evolutionary Informatics Lab, czasopismo „Bio-Complexity” i na stronie Discovery Institute.

 

Ulubieni autorzy chrześcijańscy

JB: Kim są Twoi ulubieni autorzy chrześcijańscy lub teistyczni? (Definiujemy „teizm” jako wiarę w Boga, który stworzył świat i podtrzymuje go w istnieniu, oraz troszczy się o poszczególnych ludzi). Które książki szczególnie poleciłbyś tym, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o chrześcijaństwie lub teizmie?

 

BD: Ortodoksja Gilberta Keitha Chestertona1Cuda Clive’a Staplesa Lewisa2 są wysoko na mojej liście. Jeśli chodzi o pogłębienie wiedzy o chrześcijaństwie i teizmie, gorąco zachęcam do czytania Biblii, unikając przy tym jej literalnych lub modernistycznych odczytań. Od reformacyjnych i postrenesansowych teologów wolę ojców Kościoła. Mogę tu odesłać choćby do klasycznej antologii prawosławnych pism duchowych zwanych Filokaliami3.

Moje czytelnictwo przechodziło przez różne fazy. Na początku mojej chrześcijańskiej drogi pomagały mi pisma Francisa Schaeffera. Z perspektywy czasu nie sądzę, żeby jego nauki były aż tak wartościowe. Jednak w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego stulecia wezwał on ewangelikałów do rygorystycznego intelektualnego namysłu nad wiarą. Działo się to wtedy, gdy większość „rozsądnych ludzi” wypowiadających się na tematy chrześcijaństwa skapitulowała już przed modernizmem-liberalizmem i nie pozostało im nic, co przypominałoby tradycyjne chrześcijaństwo.

Przez kilka lat szczególnie interesowała mnie chrześcijańska apologetyka. Przeszedłem przez fazę czytania Johna Warwicka Montgomery’ego, zostałem nawet współredaktorem jego księgi jubileuszowej zatytułowanej ToughMinded Christianity [Bezkompromisowe chrześcijaństwo]4. Montgomery w latach sześćdziesiątych był samotnym strażnikiem, który z zacięciem i stylem stawiał czoło teologom głoszącym, że „Bóg umarł”. Wydaje mi się jednak, że gdzieś w latach siedemdziesiątych zboczył z kursu, próbując zbyt wielu ról (adwokata, teologa, historyka, archeologa itd.). Prawdopodobnie jednak bez jego przykładu apologeci, tacy jak Bill Craig, Robert Newman, John Bloom i ja, nie zrobiliby kilku doktoratów i nie poświęciliby się apologetyce.

Kolejna faza mojego czytelnictwa, która wywarła na mnie głęboki wpływ − przyjęcie antykantowskiego realizmu metafizycznego − realizowała się przez równoległe czytanie Stanleya Jakiego i Étienne’a Gilsona. Chociaż nigdy w pełni nie utożsamiałem się z ich tomizmem (moja wrażliwość idzie raczej w stronę zdroworozsądkowego realizmu Thomasa Reida), to myślę, że dobrze zrozumieli, iż kryzys współczesnej filozofii to przede wszystkim kryzys metafizyki. Moja książka Being as Communion zmierza w tym samym kierunku.

Inne chrześcijańskie książki, które czytałem z przyjemnością, to Spiritual Theology [Teologia duchowa] Diogenesa Allena5, For the Life of the World [Za życie świata. Sakramenty i ortodoksja] Alexandra Schmemanna6 i trzytomowa teologia Thomasa Odena7, a także pod jego redakcją Ancient Christian Commentary on Scripture8 [Komentarze biblijne starożytnych chrześcijan] (które czerpią z pism ojców Kościoła ich wspólnego odczytania całości Pisma).

Starsze tytuły, które poleciłbym, to O pocieszeniu, jakie daje filozofia Boecjusza9, Enchiridion Epikteta10 (filozofia stoicka w najlepszym wydaniu – znacznie lepsza niż Medytacje Marka Aureliusza, które odpychają mnie swoim chłodnym dystansem) oraz Przewodnik błądzących  Majmonidesa11. Majmonides to imponujący umysł. Epiktet i Majmonides oczywiście nie byli chrześcijanami, ale mimo wszystko uważam, że ich pisma są inspirujące.

 

Ulubieni autorzy ateistyczni

JB: Czy są jacyś autorzy wśród ateistów, których lubisz czytać lub których prace szanujesz? Czy są jacyś filozoficzni krytycy chrześcijaństwa lub teizmu, których argumenty były dla Ciebie wyzwaniem?

 

BD: Czytałem wielu krytyków chrześcijaństwa, ale nie mogę powiedzieć, że kiedykolwiek towarzyszyła mi reakcja: „To naprawdę mną wstrząsa. Muszę teraz przemyśleć swoją wiarę w Boga”. Czytanie niektórych autorów ateistycznych podobało mi się bardziej jako rozrywka albo komentarz kulturowy (np. Bertrand Russell i Christopher Hitchens), ale nie mogę powiedzieć, że byłem pod wrażeniem ich argumentów. Co więcej, ogólnie rzecz biorąc, profesjonalna filozofia analityczna nie robi na mnie wrażenia. A jeszcze mniejszy zachwyt wywołują u mnie analityczne próby demontażu teizmu.

Przykro mi, ale nic więcej nie mam tu do dodania. Literatura, którą lubię najbardziej i która najmocniej mnie inspiruje, to 1) koncentrujące się na interesujących osobowościach, wydarzeniach i historiach teksty biograficzne i historyczne, a także 2) teksty próbujące zrozumieć i rozwiązać zawiłe problemy, w których trudne pytania znajdują pomysłowe rozwiązania. Krótko mówiąc, lubię historię i biografistykę, lecz w głębi serca jestem matematykiem.

 

Nawróceni na inteligentny projekt

JB: Czy teorii inteligentnego projektu udało się nawrócić wielu ateistów? Czy raczej wyszła ona tylko naprzeciw przekonaniom tych, którzy podzielają już światopogląd teistyczny? Jaka jest apologetyczna wartość tej teorii?

 

BD: Dysponuję mnóstwem niepotwierdzonych świadectw na rzecz mocy teorii inteligentnego projektu. Teoria ID potrafi budzić ateistów z ich dogmatycznej drzemki i popychać w stronę teizmu. Zetknąłem się – czy to na wykładach, czy za pośrednictwem maili – z wieloma ludźmi, którzy twierdzą, że moja praca na polu teorii ID odegrała taką właśnie rolę. Byłoby interesujące, gdyby Barna lub Gallup przeprowadzili profesjonalną ankietę, dzięki której można by dokładniej ocenić, jaką rolę w nawracaniu ateistów odgrywa teoria inteligentnego projektu.

Apologetyczna wartość teorii inteligentnego projektu zaś polega głównie na tym, że usuwa przeszkody, jakie naturalizm postawił na drodze tych ludzi, którzy skłonni są uwierzyć w Boga. Z mojego doświadczenia wynika, że upraszczająca, darwinowska nauka jest, przynajmniej w kulturze zachodniej, jedną z głównych przeszkód na drodze do wiary w Boga. Hitchens, Dawkins i Dennett byli wpatrzeni w Darwina jak w świętego patrona, który błogosławi im w odrzucaniu teizmu. Dawkins napisał nawet, że to dzięki Darwinowi ateizm jest w pełni satysfakcjonujący intelektualnie.

Jeśli pomyślimy więc o ateizmie jako zjawisku kulturowym, które szuka poparcia w nauce, i o teorii inteligentnego projektu jako o czymś, co to poparcie osłabia, a przez to uwiarygadnia teizm, to mamy apologetyczne uzasadnienie teorii inteligentnego projektu.

 

Polecane uczelnie

JB: Gdybyś miał doradzić maturzyście, który zamierza podjąć studia, co byś mu polecił? Które najlepsze uczelnie i programy realizują bliską Ci filozofię edukacyjną?

 

BD: Uczelnie, które bym polecił, bezdyskusyjnie powinny przykładać wagę do wolności myśli i wypowiedzi, trzymać się z daleka od politycznej poprawności, a także unikać zarówno promowania ludzi z dyskryminowanych grup społecznych, jak i wszelkich ideologicznych nacisków, którymi skażone jest tak wiele szkół wyższych. Moim zdaniem bez takiej wolności edukacja zamienia się w indoktrynację, kształcąc nie zdolnych do samodzielnego myślenia ludzi, ale marionetki dla grup nacisku.

Uniwersytet Chicagowski, moja Alma Mater, jest uczelnią, która przoduje w promowaniu wolności akademickiej. Działający w jej ramach Komitet ds. Wolności Słowa przedstawił polityczną deklarację, znaną jako „Chicago Statement” [Oświadczenie Chicagowskie]. Do 30 sierpnia 2019 roku pod tym oświadczeniem podpisało się prawie siedemdziesiąt uczelni, w tym Princeton, Purdue i Vanderbilt12.

Jako chrześcijanin chciałbym polecać uczelnie chrześcijańskie, ale robiłbym to z czystym sumieniem tylko wtedy, gdyby szkoły te były chrześcijańskie nie tylko z nazwy. Jestem zdecydowanie przeciwny wielu tak zwanym chrześcijańskim uczelniom, gdyż wykorzystują swoją chrześcijańską tożsamość do maskowania świeckiego programu nauczania. Wiele instytucji chrześcijańskich cierpi na kompleks niższości, nakazujący im małpowanie świeckich uczelni, aby uzyskać ich aprobatę. Te, które opierają się tej mentalności, w zamian często przyjmują nastawienie fundamentalistyczne i udają, że mają gotową odpowiedź na każde ważne pytanie. To może działać w chrześcijańskiej enklawie, ale nie ma racji bytu w szerszej kulturze.

Kreślę ten obraz grubą kreską – poszczególne wydziały na tych uczelniach oczywiście się różnią, a niektóre z nich są bardzo dobre. Wyzwaniem dla edukacji chrześcijańskiej jest, z jednej strony, uniknięcie progresywizmu i liberalizmu (które wprost odrzucają wiarę), bez jednoczesnego popadania w fundamentalizm i dogmatyzm (które dyskredytują wiarę z punktu widzenia szerszej kultury), z drugiej strony.

Biorąc pod uwagę powyższe zastrzeżenia, powiedziałbym, że warto zwrócić uwagę na następujące uczelnie chrześcijańskie: Grove City College, Biola University, Union University, Dordt University, Northwestern College (Minnesota), Taylor University, Oral Roberts University, Houston Baptist University i The King’s College (w Nowym Jorku). Te placówki od razu przychodzą mi do głowy. (W kilku z tych szkół dawałem wykłady na temat teorii inteligentnego projektu). Istnieją również i inne warte wzmiankowania uczelnie, choć nie ma ich zbyt wiele.

Abstrahując od uniwersytetów chrześcijańskich, pierwsza rada, jaka przychodzi mi na myśl, dla chrześcijańskich rodziców w sprawie tego, dokąd wysłać swoje dzieci, to polecenie solidnej naukowo uczelni prywatnej lub państwowej, przy której funkcjonuje zdrowa społeczność chrześcijańska. Społeczność ta pomoże maturzystom podążać właściwą drogą i stawić czoło pokusom życia studenckiego. Dla funkcjonowania takiej społeczności niezbędny jest przynajmniej jeden dobry, lokalny kościół, zaś dodatkowym atutem będzie kilku otwartych chrześcijańskich wykładowców.

Dokąd nie wysyłałbym maturzystów? Do kampusów z wojującym, postępackim programem, który zaraża studentów perwersją i dekadencją naszej kultury. Szkoły, które studentom pierwszego roku oferują seminaria z zakresu piercingu, operacji zmiany płci lub studiów queer, z mojego punktu widzenia nie wchodzą w rachubę.

Drobna rada dla rodziców: nie patrzcie tylko na broszury i katalogi, które wysyłają wam szkoły, i nie chodźcie tylko tam, dokąd, podczas wizyty w kampusie, zabiorą was oprowadzający. Sprawdźcie również semestralny harmonogram zajęć i popatrzcie, co oferuje on przyszłym studentom pierwszego roku. Pójdźcie i posłuchajcie kilku wykładów, a zwłaszcza tych, które uczelnia nagłaśnia. Przyjrzyjcie się tablicom ogłoszeń i zobaczcie, jakie organizacje studenckie są widoczne (czy jest to lokalny oddział InterVarsity13, czy studenckie koło LGBTQ?). Idźcie do uczelnianej księgarni i zobaczcie, co czytają studenci. Pójdźcie do studenckiego centrum kultury, zjedzcie coś w stołówce, poznajcie kampus osobiście. Jeśli coś was zaniepokoi, szukajcie dalej.

 

Radzenie sobie z odrzuceniem

JB: Przez te wszystkie lata doświadczyłeś pogardy i wielu zniewag. Dzielnie to wszystko znosiłeś. Czy byłeś zaskoczony tym, co Ci się przydarzyło? Byłeś rozgniewany? Rozczarowany? Co pomogło Ci przetrwać najtrudniejsze chwile?

 

BD: Odpowiedzi na te pytania muszę poprzedzić nakreśleniem pewnej perspektywy. Przez te wszystkie lata miałem regularne dochody, mogłem zapewnić byt rodzinie, prowadzić badania naukowe, nauczać w niewygórowanym wymiarze godzin, wydać wiele książek. A teraz cieszę się szacunkiem małej, ale oddanej mi społeczności. To nie są prześladowania na skalę znaną z dawnego bloku wschodniego, gdzie pozbawienie stanowiska profesora oznaczało pracę woźnego lub zsyłkę do gułagu.

Faktem jest, że wielu ludzi było ze mnie niezadowolonych. Ale kogo to obchodzi? Mnie samego nie za bardzo. Nie jestem też zainteresowany lekturą obelg, których regularnie padałem ofiarą (teraz, kiedy przestałem się zajmować teorią inteligentnego projektu, a oddaję się edukacji, jest ich o wiele mniej). Trudniejsze do zniesienia były marginalizacja i ostracyzm, których doświadczyłem w Baylorze, a później ze strony fundamentalistów.

Zawsze jednak czułem, że najlepszą obroną przed wrogami jest bycie twórczym i niedopuszczanie do tego, by mnie zbili z pantałyku. To pomogło. Nie zawsze jednak w pełni stosowałem się do własnych rad. Zapłaciłem za to pewną cenę. Ale to naprawdę nic w porównaniu z tym, przez co musieli przejść chrześcijanie prześladowani za wiarę w dawnych czasach i co muszą znosić nawet dziś. Myśl, że nie doświadczyłem najgorszego, dodaje mi sił.

Inną sprawą, która wpłynęła na moją perspektywę, jest autyzm mojego syna Johna. Moja wspaniała żona i ja mierzymy się z tym od ponad piętnastu lat. Nadal pracujemy nad tym, by John wrócił do zdrowia, ale przed nami jeszcze długa droga. Mój syn ma teraz osiemnaście lat, nie potrafi samodzielnie korzystać z toalety, musi być myty i ubierany. Wciąż też nie mówi. Nigdy z nim nie rozmawiałem i nie wiem, czy po tej stronie rzeczywistości kiedykolwiek to zrobię.

Z powodu niedoli mojego syna – a jest to prawdziwa niedola, gdyż boryka się on z ciągłym przeciążeniem sensorycznym, apraksją, afazją i tym podobne, które są częścią jego autystycznego stanu – straciłem cały entuzjazm do utarczek z moimi krytykami. Kiedyś to robiłem, ale teraz znacznie rzadziej (i mam nadzieję, że przestanę całkiem). Dziś interesuje mnie dbanie o rodzinę i bycie twórczym bez konfliktów i bez rozmieniania się na drobne.

 

Przebranżowienie się i skupienie na edukacji

JB: W ciągu ostatnich kilku lat przeniosłeś centrum swoich zainteresowań z teorii inteligentnego projektu na edukację. Czy można powiedzieć, że porzuciłeś inteligentny projekt? Dlaczego zwróciłeś się w stronę edukacji?

 

BD: Jestem zadowolony z tego, co zrobiłem na rzecz teorii inteligentnego projektu, i niczego się nie wypieram. Po 25 latach pracy na tym polu poczułem jednak, że potrzebuję przerwy. Ponadto znużyła mnie izolacja i kontrowersje, które nieustannie towarzyszyły mojej pracy nad tą teorią.

Zainteresowałem się sferą edukacyjną, która jest wielkim biznesem. Znalazłem możliwość dobrych zarobków dzięki opracowywaniu treści edukacyjnych, produktów i oprogramowania. Wiele z tych przedsięwzięć dopiero się rozkręca, więc nie chcę mówić o nich zbyt wiele.

Moja książka o życiu i pracy Jaime’ego Escalante, nauczyciela matematyki w liceum (It Takes Ganas: Jaime Escalante’s Secret to Inspired Learning [Niezbędny jest zapał. Jaimie’ego Escalante tajemnica inspirującego nauczania]14, napisana razem z Alexem Thomasem) to przykład mojej filozofii edukacyjnej. Jestem mocno zainteresowany dwoma sprawami. Po pierwsze, aby edukacja była dużo bardziej skuteczna niż jest obecnie, zwłaszcza dzięki wykorzystaniu nowatorskich technologii. Po drugie, by zapewnić bezpłatne nauczanie w większości rozwijających się krajów od przedszkola do końca liceum.

Ściśle współpracuję ze start-upem, który zajmuje się grywalizacją edukacji. Uważam, że marnujemy ogromnie dużo czasu i zasobów na edukację. Mam nadzieję, że uda mi się przyczynić do skutecznego dostarczania ludziom treści edukacyjnych. Myślę tu zwłaszcza o dostarczaniu takiej wiedzy i umiejętności, których ludzie potrzebują, aby wykonywać satysfakcjonującą pracę i utrzymać swoje rodziny na właściwym poziomie.

Mottem całej mojej pracy edukacyjnej są słowa stoickiego filozofa Epikteta: „Tylko wykształceni są wolni”.

 

Przemyślenia końcowe

JB: Jak oceniasz szanse na to, że wolna, otwarta i pozbawiona zastraszania debata na temat doboru naturalnego i ewolucji będzie możliwa w Ameryce w najbliższym czasie? Gdzie Ty sam chcesz być za pięć lat? Jaka przyszłość czeka Ruch Inteligentnego Projektu? Jaką rolę odegra dla przyszłych generacji?

 

BD: Motto do mojej książki The Design Revolution zaczerpnąłem z krótkiego eseju Pascala De l’Art de persuader [Sztuka przekonywania]: „Ludzie prawie zawsze dochodzą do swoich przekonań nie na podstawie dowodów, ale na podstawie tego, co wydaje im się atrakcyjne”15. Kiedy na początku lat dziewięćdziesiątych dołączyłem do Ruchu Inteligentnego Projektu, pomyślałem, że prawda i jej uprawomocnienie (to, co Pascal nazywa „dowodem”) to ważna sprawa. Teraz, gdy jestem starszy i mądrzejszy, widzę, że większość ludzi ma inne priorytety. Nawet ci, którzy zapewniają, że kochają prawdę (jak choćby Richard Dawkins), będą używać takich deklaracji przede wszystkim do tego, by promować swoje własne zamiłowania i programy. Nie wykluczam, że dotyczy to również mnie – bez wątpienia, przynajmniej na początku mojej kariery, samolubne ambicje i narcyzm zaciekle rywalizowały z tak zwanym poszukiwaniem prawdy. Być może jeszcze nie całkiem się ich wyzbyłem.

Oszukiwanie samego siebie to coś, z czym spotkałem się zarówno wśród chrześcijan, jak i wśród ateistów czy agnostyków. W sumie polubiłem kontakty z sekularystami bardziej niż z chrześcijanami, którzy używają religii jako zasłony dla swojej dumy i braku miłości. Sekularyści przynajmniej częściej potrafią przyznać, że bywają źli. Chrześcijanie, zwłaszcza amerykańscy ewangelikałowie, wychowani w tradycji pietystycznej, muszą udawać dobrych.

Co to wszystko ma wspólnego z twoim pytaniem? Wcześniej mocno wierzyłem w to, że teoria inteligentnego projektu stanie się nowym, panującym paradygmatem, który zastąpi tradycyjną teorię ewolucji. Dziś nie podzielam już tego optymizmu. Nie oznacza to, że nie zamierzam dalej działać w tym kierunku. Zamierzam. I widzę też, że losy teorii inteligentnego projektu mogą się szybko zmienić. Dostrzegam również, że stary paradygmat będzie się jeszcze utrzymywał. Związek Radziecki rozpadł się bardzo szybko, mimo że jeszcze kilka lat wcześniej wydawało się, że będzie trwał długo. Z drugiej strony, nasz system bankowy od dziesięcioleci unika bankructwa i wydaje się, że jest w stanie bez końca grać na zwłokę. Moim zdaniem za inteligentnym projektem stoją solidniejsze racje.

Przypomina mi się jednak rysunek zamieszczony w jednym z numerów „New Yorkera” jakieś sześćdziesiąt lat temu. Adwokat mówi do siedzącego po drugiej stronie biurka klienta: „Ma pan mocne dowody, panie Pitkin. Na ile sprawiedliwości pana stać?”, Nie jestem pewien, na ile sprawiedliwości stać teorię inteligentnego projektu. Pomimo całego rozgłosu ma niewielu zwolenników. Ateistyczni ewolucjoniści jej nienawidzą. Teistyczni ewolucjoniści również. Zaś zapał fundamentalistów mocno opadł, ponieważ na temat stworzenia nie dostarczyła ona prostych odpowiedzi, na jakie liczyli.

Machiavelli wyraził tu coś istotnego:

„A trzeba zważyć, że nie ma rzeczy trudniejszej w przeprowadzeniu ani wątpliwszej co do wyniku, ani bardziej niebezpiecznej w kierowaniu, jak przewodnictwo przy tworzeniu nowych urządzeń. Albowiem reformator będzie mieć przeciw sobie wszystkich tych, którym ze starymi urządzeniami było dobrze, a ostrożnymi jego przyjaciółmi będą ci, którym z nowymi urządzeniami mogłoby być dobrze. Owa ostrożność pochodzi po części ze strachu przed przeciwnikami, którzy mają prawo po swej stronie, po części z nieufności ludzi, którzy tak długo nie mają naprawdę zaufania do nowej rzeczy, dopóki nie spostrzegą, że opiera się ona na pewnym doświadczeniu”16.

Po takim wstępie odpowiem na Twoje pytania bezpośrednio: w najbliższym czasie − dopóki darwiniści nie przestaną zapierać się rękami i nogami i nie przyznają, że jest problem z ich poglądami − nie widzę możliwości przeprowadzenia wolnej i otwartej debaty na temat ewolucji. Mogłoby to się wydarzyć dzięki jakiejś kolejnej sprawie sądowej (sprawa z Dover była porażką teorii inteligentnego projektu, ale nie trafiła do Sądu Najwyższego, więc można wyobrazić sobie kolejną sprawę, która potoczyłaby się odwrotnie niż ta z Dover).

Pomimo to przykładam bardzo małą wagę do spraw sądowych. Z biegiem czasu świadectwa na rzecz teorii inteligentnego projektu rozpowszechnią się na tyle, że darwiniści nie będą już w stanie storpedować dyskusji. Na razie jednak wciąż mogą. Myślę tu choćby o historii, którą opowiedział mi jeden ze studentów Baylora (miało to miejsce już po moim odejściu). Studenci biologii, którzy chcą odbyć letni staż naukowy na wydziale biologii w Baylorze, są pytani o ich poglądy na temat teorii inteligentnego projektu. Jeśli zostaną uznani za sympatyków ID, to odmawia się im możliwości prowadzenia badań. Na dzień dzisiejszy tak wyglądają reguły gry, a teoria inteligentnego projektu trzymana jest na dystans.

Spodziewam się, że za pięć lat będę sporadycznie wracał do teorii inteligentnego projektu, ale myślę, że większość mojego czasu, tak jak teraz, poświęcał będę na opracowywanie zagadnień edukacyjnych, programów i technik nauczania. Przekonany też jestem, że będę zajmował się ekonomią i rozwojem technologii społecznych. Mam również kilka pomysłów na opracowanie silnie zaszyfrowanej, zdecentralizowanej, opartej na informacji formy pieniądza, której nie można będzie dowolnie multiplikować, tak jak dzieje się to w przypadku naszych obecnych walut fiducjarnych. Nie będzie ona jednak podlegać ograniczeniom rozproszonych sieci peer-to-peer i blockchain, takim jak bitcoin. Napisałem na ten temat długą białą księgę, ale propozycja ta wymaga jeszcze trochę pracy. Jeśli uda się sprawić, że zacznie to działać, chciałbym rozpowszechnić taki system monetarny, a także inne technologie społeczne jako sposób na wspieranie ludzkiej wolności.

Wydaje mi się, że największym wyzwaniem dla naszych swobód – wyzwaniem, które cały czas dostrzegam w debacie nad teorią inteligentnego projektu – jest centralizacja władzy. Najbliższe lata chcę poświęcić na obalenie tych monopoli. Zdaję sobie sprawę, że może to zabrzmieć szumnie, ale żyjemy w epoce technokratycznej, w której elity myślą, że wiedzą, co jest dla nas najlepsze – tak jednak wcale nie jest, czego dowody mamy przed oczami.

Ostatecznie myślę, że teoria inteligentnego projektu zwycięży. Gdy miałem czterdzieści lat, sądziłem, że doczekam jej zwycięstwa. Teraz, kiedy zbliżam się do sześćdziesiątki, nie jestem tego taki pewien. Pociesza mnie w tym względzie Biblia, ponieważ pokazuje, że zamierzenia Boże nie są zazwyczaj realizowane przez ludzi efekciarskich, dobrze ustawionych i potężnych. W końcu fałszywi prorocy są zawsze demaskowani, a ci, którzy mówili prawdę, oczyszczeni z zarzutów. Moim zdaniem teoria inteligentnego projektu odgrywa taką proroczą rolę w naszej kulturze.

Cechą rzeczywistości jest to, że potrafi rehabilitować prawdę. Własność ta umożliwi zwycięstwo teorii inteligentnego projektu. Przekonany jestem, że najbardziej interesująca i płodna nauka uprawiana będzie pod szyldem teorii inteligentnego projektu, gdyż teoria ta dociera do prawdy − ożywiającej przyrodę inteligencji. Kiedy to się stanie, naukowcy porzucą darwinizm i przyjmą teorię inteligentnego projektu. Mam nadzieję, że wydarzy się to za mojego życia, ale jeszcze nie wstrzymuję oddechu.

William A. Dembski, James Barham

 

Oryginał: Bill Dembski Interview, billdembski.com, August 6, 2019 [dostęp 14 VII 2021].

 

Przekład z języka angielskiego: Krystian Brzeski

Ostatnia aktualizacja strony: 22.08.2021

Przypisy

  1. Por. G.K. Chesterton, Ortodoksja, tłum. M. Sobolewska, Fronda, Warszawa 2004.
  2. Por. C.S. Lewis, Cuda, tłum. K. Puławski, Media Rodzina, Poznań 2010.
  3. Por. np. Filokalia. Teksty o modlitwie serca, tłum. J. Naumowicz, Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec, Kraków 2012.
  4. Por.Though-Minded Christianity: Legacy of John Warwick Montgomery, ed. W.A. Dembski, Th. Schirrmacher, P. Patterson, B&H Academic, Nashville 2009.
  5. Por. D. Allen, Spiritual Theology: The Theology of Yesterday for Spiritual Help Today, Cowley Publications 1997.
  6. Por. A. Schmemann, For the Life of the World: Sacraments and Orthodoxy, St. Vladimir’s Seminary Press, New York 1997.
  7. Por. T.C. Oden, Systematic Theology (1–3), Hendrickson Publishers, Peabody 2006.
  8. Ancient Christian Commentary on Scripture (1–29), ed. T.C. Oden et al., InterVarsity Press, Downers Grove 1998–2010.
  9. Por. Boecjusz, O pocieszeniu, jakie daje filozofia, tłum. G. Kurylewicz, M. Antczak, Wydawnictwo Marek Derewiecki, Kęty 2006.
  10. Por. Epiktet, Diatryby; Encheiridion: z dodaniem Fragmentów oraz Genomologium Epiktetowego, tłum. L. Joachimowicz, PWN, Warszawa 1961.
  11. Por. Majmonides, Przewodnik błądzących, tłum. H, Halkowski, U. Krawczyk, Stowarzyszenie Pardes, Kraków 2008.
  12. Na dzień 29 kwietnia 2021 roku deklarację podpisało już 81 uczelni (przyp. tłum.).
  13. Ewangelikalne duszpasterstwo uniwersyteckie działające przy amerykańskich uniwersytetach (przyp. tłum.).
  14. Por. W.A. Dembski, A. Thomas, It Takes Ganas: Jaime Escalante’s Secret to Inspired Learning, Erasmus Press, Nashville 2016.
  15. B. Pascal, De l’art de persuader, Mille et une nuits, Paris 2001, s. 3.
  16. N. Machiavelli, Książę, tłum. Cz. Nanke, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1984, s. 50.

Literatura:

  1. Allen D., Spiritual Theology: The Theology of Yesterday for Spiritual Help Today, Cowley Publications 1997.
  2. Ancient Christian Commentary on Scripture (1−29), ed. T.C., Oden et al., InterVarsity Press, Downers Grove 1998–2010.
  3. Behe M., Czarna skrzynka Darwina. Biochemiczne wyzwanie dla ewolucjonizmu, tłum. D. Sagan, „Seria Inteligentny Projekt”, En Arche, Warszawa 2020 [dostęp 15 VIII 2021].
  4. Boecjusz, O pocieszeniu, jakie daje filozofia, tłum. G. Kurylewicz, M. Antczak, Wydawnictwo Marek Derewiecki, Kęty 2006.
  5. Chesterton G.K., Ortodoksja, tłum. M. Sobolewska, Fronda, Warszawa 2004.
  6. Dawkins R., Ślepy zegarmistrz, czyli jak ewolucja dowodzi, że świat nie został zaplanowany, tłum. A. Hoffman, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1994.
  7. Dawkins R., Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa, tłum. M. Pawlicka-Yamazaki, Prószyński i S-ka, Warszawa 1998.
  8. Dembski W.A., Being as Communion: A Metaphysics of Information, Routledge, London and New York 2014.
  9. Dembski W.A., Intelligent Design: The Bridge Between Science and Theology, InterVarsity Press, Downers Grove 1999.
  10. Dembski W.A., Nic za darmo. Dlaczego przyczyną wyspecyfikowanej złożoności musi być inteligencja, tłum. Z. Kościuk, „Seria Inteligentny Projekt”, En Arche, Warszawa 2021 [dostęp 15 VIII 2021].
  11. Dembski W.A., Wnioskowanie o projekcie. Wykluczenie przypadku metodą małych prawdopodobieństw, tłum. Z. Kościuk, „Seria Inteligentny Projekt”, En Arche, Warszawa 2021 [dostęp 15 VIII 2021].
  12. Dembski W.A., The Design Revolution: Answering the Toughest Questions about Intelligent Design, InterVarsity Press, Downers Grove 2004.
  13. Dembski W.A. The End of Christianity: Finding a Good God in an Evil World, B&H Academic, Nashville 2009.
  14. Dembski W.A., Marks II R.J., Ewert, w: Introduction to Evolutionary Informatics, World Scientific Publishing Co., Singapore 2017.
  15. Dembski W.A., Ruse M., Debating Design: From Darwin to DNA, Cambridge University Press, Cambridge 2004.
  16. Dembski W.A., Thomas A., It Takes Ganas: Jaime Escalante’s Secret to Inspired Learning, Erasmus Press, Nashville 2016.
  17. Dembski W.A., Wells J., How to Be an Intellectually Fulfilled Atheist (Or Not), Intercollegiate Studies Institute, Wilmington 2008.
  18. Dembski W.A., Wells J., The Design of Life: Discovering Signs of Intelligence in Biological Systems, Foundation for Thought and Ethics, Texas 2007.
  19. Dembski W.A., Marks II R.J., Life’s Conservation Law: Why Darwinian Evolution Cannot Create Biological Information [dostęp 18 VIII 2021].
  20. Epiktet, Diatryby; Encheiridion: z dodaniem Fragmentów oraz Genomologium Epiktetowego, tłum. L. Joachimowicz, PWN, Warszawa 1961.
  21. Evidence for God: 50 Arguments for Faith from the Bible, History, Philosophy, and Science, ed. W.A. Dembski, M.R. Licona, Baker Books, 2010.
  22. Filokalia. Teksty o modlitwie serca, tłum. J. Naumowicz, Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec, Kraków 2012.
  23. Johnson P.E., Darwin przed sądem, tłum. P. Drygas, „Seria Inteligentny Projekt”, En Arche, Warszawa 2020 [dostęp 15 VIII 2021].
  24. Lewis C.S., Cuda, tłum. K. Puławski, Media Rodzina, Poznań 2010.
  25. Licona M., wywiad z Thebestschools.org [dostęp 15 VIII 2021].
  26. Machiavelli N., Książę, tłum. Cz. Nanke, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1984.
  27. Majmonides, Przewodnik błądzących, tłum. H. Halkowski, U. Krawczyk, Stowarzyszenie Pardes, Kraków 2008.
  28. Mere Creation: Science, Faith and Intelligent Design, ed. W.A. Dembski, IVP Academic, Downers Grove 1998.
  29. Oden T.C., Systematic Theology (1–3), Hendrickson Publishers, Peabody 2006.
  30. Pascal B., De l’art de persuader, Mille et une nuits, Paris 2001.
  31. Schmemann A., For the Life of the World: Sacraments and Orthodoxy, St. Vladimir’s Seminary Press, Nowy York 1997.
  32. Shapiro J.A., Evolution: A View from the 21st Century, FT Press, Upper Saddle River 2011.
  33. Szekspir W., Tragedie, tłum. J. Paszkowski, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1980.
  34. The First Gene: The Birth of Programming, Messaging and Formal Control, ed. D.L. Abel, Longview Press 2011.
  35. The Nature of Nature: Examining the Role of Naturalism in Science, ed. W.A. Dembski, B. Gordon, ISI Books, Wilmington 2011.
  36. Thomas D., Dembski on his “Disillusion with Fundamentalism”, „Panda’s Thumb” 2016, June 1 [dostęp 26 VII 2021].
  37. Though-Minded Christianity: Legacy of John Warwick Montgomery, ed. W.A. Dembski, Th. Schirrmacher, P. Patterson, B&H Academic, Nashville 2009.

 

Filmografia:

  1. Darwin’s Dilemma, reż. L. Allen, 2009.
  2. Expelled: No Intelligence Allowed, reż. N. Frankowski, 2008.
  3. Richard Dawkins: Beware the Believers, reż. M. Edmondson, 2008.

Dodaj komentarz



Najnowsze wpisy

Najczęściej oglądane wpisy

Wybrane tagi