W poprzednich tekstach dotyczących nauki o celowości1 zwróciłem uwagę, że dualizmy występowały jako fikcje językowe (façon de parler) w całej historii zachodniej nauki. Służyły one jako środek opisu złożonych zjawisk w sposób zgodny z naszymi metafizycznymi ramami opartymi na podziale podmiot-przedmiot (subject-object metaphysics, SOM). Chociaż dualizmy te mają wartość praktyczną, w rzeczywistości utrudniają głębsze zrozumienie fizycznej natury świata. Najlepszym rozwiązaniem jest idea komplementarności, w której zależność od kontekstu okazuje się niezbędna do wyjaśnienia obserwowanych zjawisk.
Nawet tak podstawowa wielkość jak m (masa) dobrze ilustruje ten problem: w jednym kontekście występuje jako źródło oddziaływania grawitacyjnego, w innym zaś jako wielkość bezwładna, wymagająca działania siły, aby nadać przyspieszenie ciału.
Jak wielokrotnie podkreślałem, naszym celem jest podważenie jednego z najbardziej fundamentalnych dualizmów w nauce – relacji struktura-funkcja (structure-function relationship, SFR) – który w istotny sposób wspiera on scjentyzm. Twierdzę, że podobnie jak wszystkie inne dualizmy stosowane w modelu SOM, dualizm SFR jest konstruktem pojęciowym, a nie wiernym przedstawieniem rzeczywistości.
Nadszedł czas, aby powrócić do relacji struktura-funkcja i ujawnić leżący u jej podstaw błąd. Otóż dualizm ten doprowadził do pojęciowej granicy, której konsekwencją są dwie główne zagadki biologii: emergencja oraz wyspecyfikowana nieredukowalna złożoność. Są to zagadki powstające na skutek tego samego błędu: opierają się na mylącym dualizmie. Kiedy jednak zdamy sobie sprawę, że dualizmy to tylko fikcje językowe, wtedy łamigłówka okazuje się iluzoryczna.
Uprzedzając Michaela Behego
W 1947 roku Erwin Schrödinger mimochodem dostrzegł to, co Michael Behe tak błyskotliwie przedstawił w Czarnej skrzynce Darwina2. Że podejście oparte na założeniach losowości i selekcji to ślepy zaułek. Dlatego jedynym sposobem na pogodzenie tego, co w przeciwnym razie byłoby nie do pogodzenia, stało się odwołanie do „misterium” emergencji – czyli twierdzenia, że nieredukowalne cechy organizmów żywych w jakiś niewytłumaczalny sposób po prostu się wyłaniają!
Właściwie niemal wszystko w świecie organizmów żywych zdaje się to ilustrować. Dla przykładu można przywołać taki prosty przypadek – pingwiny. Jedynym sposobem, aby dostać się w głąb Antarktydy, jest lot. Właśnie dlatego, w przeciwieństwie do Arktyki, nie ma tam lisów ani niedźwiedzi polarnych. Pod nieobecność tych lądowych drapieżników latanie staje się zbędne i uciążliwe. Podobnie więc jak (wymarłe już) ptaki dodo z Mauritiusa utraciły zdolność lotu na rzecz żerowania na pierwotnie wolnym od drapieżników lądzie, tak pingwiny „zamieniły” latanie na pływanie i zaczęły polować na ryby.
Jednakże aby w ogóle móc dolecieć na Antarktydę, przodkowie pingwinów musieli posiadać kości pneumatyczne (zawierające wewnątrz puste przestrzenie wypełnione powietrzem). Z kolei by nurkować w poszukiwaniu ryb – mając ciało wypełnione lżejszym od wody tłuszczem i pokryte piórami – te same puste w środku kości, z którymi pierwotnie tam trafiły, musiały stać się najgęstszymi kośćmi w całym królestwie zwierząt! Co więcej, skrzydła musiały przekształcić się w płetwy, a dodatkowa izolacja z piór i tkanki tłuszczowej okazała się niezbędna.
Mówiąc krótko – jak twierdzi Behe – nie istnieje żadna gradualistyczna ścieżka, która mogłaby wyjaśnić powstanie nie tylko pingwinów, lecz także waleni, nietoperzy, legwanów morskich i innych organizmów. Scenariusz gradualistyczny nie wyjaśnia niemal niczego – na czele z wicią bakteryjną czy kaskadą krzepnięcia krwi.
A jednak pingwiny, walenie, nietoperze, kaskada krzepnięcia krwi i CAŁA ta niewyobrażalna złożoność życia – istnieją! Jak to możliwe?
Pozostaje nam tylko jedna odpowiedź
Odpowiedź brzmi: należy odrzucić dualizm między emergencją a wyspecyfikowaną nieredukowalną złożonością. Odrzucenie tego dualizmu tworzy ramy ontologiczne, które są w pełni spójne z arystotelizmem tomistycznym i stanowią zasadnicze obalenie scjentyzmu.
Wbrew pozorom nie jest to tak trudne, jak mogłoby się wydawać. Zastanówmy się: zagadka wyspecyfikowanej nieredukowalnej złożoności polega na tym, że pochodzenia tego rodzaju złożoności nie da się przewidzieć a priori, ale można je dobrze zrozumieć a posteriori. To właśnie szczegółowa analiza – już po fakcie – takich struktur jak wić bakteryjna prowadzi do hipotezy nieredukowalnej złożoności i przemawia przeciwko hipotezie losowego powstania tej struktury. W zadziwiająco podobny sposób przedstawia się zagadnienie emergencji: daną „właściwość” uważa się za emergentną, gdy jest nieredukowalna, nieprzewidywalna i niemożliwa do wywnioskowania z „właściwości” poszczególnych części składowych układu:
Wyższa jakość wyłania się z niższego poziomu egzystencji i ma w nim swoje korzenie, ale wyłaniając się stamtąd, nie należy już do tego niższego poziomu, lecz konstytuuje w swoim nośniku nowy porządek istnienia, z jego własnymi, szczególnymi prawami zachowania3.
Jak pisałem wcześniej, struktura tworzy funkcję tylko wtedy, gdy z tej funkcji wyłania się sensowna właściwość. Mając to na uwadze, możemy przejść do ostatnich, kluczowych kroków. Wiemy już, że wyspecyfikowana nieredukowalna złożoność odnosi się do funkcjonalnych struktur, natomiast emergencja opisuje funkcjonalne właściwości. Z tego możemy wreszcie wyciągnąć ostateczny wniosek: emergencja, która jest jak najbardziej realnym i możliwym do wykazania faktem przyrodniczym, stanowi w istocie realizację wyspecyfikowanej nieredukowalnej złożoności. Wyspecyfikowana nieredukowalna złożoność to teoria dotycząca mechanizmu, podczas gdy emergencja to fakt dotyczący nieredukowalnych właściwości. W ten sposób tworzą one niezwykle wyraźną komplementarność.
Ujęcie zintegrowane
To prowadzi nas do ujęcia zintegrowanego, które godzi celowość z fizyką. Wszystkie właściwości emergentne są realizacją wyspecyfikowanej nieredukowalnej złożoności, ponieważ funkcjonalny wymóg a priori determinuje ujawniającą się a posteriori strukturę. A zatem struktura i funkcja stanowią nierozłączną komplementarność, a nie dualizm.
Wyobraźmy sobie na przykład, że chcielibyśmy skonstruować biosferę o następujących właściwościach: (a) związki chemiczne zdolne do magazynowania i przekazywania energii, (b) cząsteczki pełniące funkcję rozpuszczalnika oraz regulatorów przewodnictwa i temperatury, (c) cząsteczki, z których można budować struktury trójwymiarowe.
Do spełnienia tych trzech podstawowych warunków życia wystarczyłby zestaw pierwiastków określany skrótem CHNOPS – węgiel, wodór, azot, tlen, fosfor i siarka – z których zbudowane jest około 99 procent całej materii ożywionej. Z tych zaledwie sześciu pierwiastków – z dodatkiem kilku pierwiastków nieorganicznych do zadań specjalnych – można zbudować wszystkie biocząsteczki4. Fakt ten dostrzegał Jacques Monod, jeden z głównych architektów dwudziestowiecznego scjentyzmu. Nazwał go „koniecznością”. Miał w tym rację, jednak popełnił błąd, gdy zinterpretował te dane jako przejaw (jak ujął to w tytule swojej książki) przypadku i konieczności5 – wprowadził tym samym kolejny mylący dualizm.
Zintegrowane podejście do emergencji oraz wyspecyfikowanej nieredukowalnej złożoności odsłania przed nami prawdę – samo życie jest rezultatem celowości i konieczności.
- Konieczność – w bardzo realnym sensie – ponieważ pierwiastki CHNOPS istnieją po to, aby wyposażyć biocząsteczki we właściwości niezbędne do życia.
- Celowość – w bardzo realnym sensie – ponieważ te niezbędne właściwości istnieją po to, aby wyposażyć biocząsteczki w zdolność do pełnienia niezbędnych dla życia funkcji.
Patrząc na to w ten sposób, nie mamy już do czynienia z przeciwstawnym dualizmem. Zamiast niego pojawia się zintegrowana komplementarność celowości i konieczności, wcześniej opisywana w mylących kategoriach dualizmu struktury i funkcji. Oznacza to, że właściwości definiowane przez emergencję (E) oraz funkcje definiowane przez wyspecyfikowaną nieredukowalną złożoność (specified irreducible complexity, SIC) powstają dzięki celowemu, niezbędnemu projektowi – telos – osadzonemu w strukturze Wszechświata. To podejście zintegrowane do SIC i E – poprzez telos – stanowi zapowiadane przez Schrödingera „nowe prawo”, które przewidywali już Arystoteles oraz św. Tomasz z Akwinu.
Kiedy zdamy sobie sprawę, że funkcjonalna struktura nie jest przypadkowa ani generowana losowo, to staje się jasne, że „emergentna nieredukowalna złożoność” życia jest „z konieczności wyspecyfikowana”. Dzięki temu możemy w końcu wyjaśnić niezaprzeczalny fakt istnienia celowości (telos).
Uznając ten stan rzeczy, jesteśmy w stanie wypełnić dotychczasową lukę, ponieważ zidentyfikowaliśmy brakujący element. Ponowne włączenie celowości do właściwej ontologii naszego istnienia – oraz uwzględnienie tej celowości w nowych ramach naukowych – sprawia, że życie staje się w pełni zrozumiałe, zarówno pod względem naukowym, jak i metafizycznym.
Stephen J. Iacoboni
Oryginał: How Life Becomes Comprehensible: A New Scientific Framework, „Science & Culture Today” 2025, December 4 [dostęp: 24 IV 2026].
Przekład z języka angielskiego: Adam Bechyne
Źródło zdjęcia: Pixabay
Ostatnia aktualizacja strony: 24.4.2026
Przypisy
- Por. S.J. Iacoboni, Emergencja i nieredukowalna złożoność – ujęcie zintegrowane, tłum. A. Bechyne, „W Poszukiwaniu Projektu” 2026, 3 kwietnia [dostęp: 24 IV 2026]; tenże, Jakie jest pierwotne źródło projektu w organizmach?, tłum. A. Bechyne, „W Poszukiwaniu Projektu” 2026, 8 kwietnia [dostęp: 24 IV 2026]; tenże, W poszukiwaniu zintegrowanej teorii życia, tłum. A. Bechyne, „W Poszukiwaniu Projektu” 2026, 22 kwietnia [dostęp: 24 IV 2026].
- M.J. Behe, Czarna skrzynka Darwina. Biochemiczne wyzwanie dla ewolucjonizmu, tłum. D. Sagan, „Seria Inteligentny Projekt”, Fundacja En Arche, Warszawa 2020 (przyp. tłum.).
- S. Alexander, Space, Time, and Deity, Macmillan Publishers, London 1920, s. 46.
- Skrót CHNOPS odnosi się do sześciu pierwiastków dominujących w chemii życia: węgla (C), wodoru (H), azotu (N), tlenu (O), fosforu (P) i siarki (S). Węgiel tworzy zróżnicowane i stabilne szkielety cząsteczek organicznych; wodór i tlen umożliwiają powstawanie wody oraz tworzenie wiązań polarnych warunkujących strukturę białek i kwasów nukleinowych; azot umożliwia tworzenie aminokwasów i zasad azotowych, wprowadzając istotną reaktywność chemiczną; fosfor odpowiada za magazynowanie energii (np. w ATP) i budowę szkieletu DNA/RNA; siarka stabilizuje strukturę przestrzenną białek poprzez mostki disiarczkowe. W tym sensie „konieczność” CHNOPS oznacza zestaw właściwości chemicznych, które umożliwiają jednocześnie trwałość i dynamiczność układów biologicznych (przyp. tłum.).
- Por. J. Monod, Przypadek i konieczność. Esej o filozofii naturalnej współczesnej biologii, tłum. J. Bukowski, Aletheia, Warszawa 2022.
Literatura:
1. Alexander S., Space, Time, and Deity, Macmillan Publishers, London 1920.
2. Behe M.J., Czarna skrzynka Darwina. Biochemiczne wyzwanie dla ewolucjonizmu, tłum. D. Sagan, „Seria Inteligentny Projekt”, Fundacja En Arche, Warszawa 2020.
3. Iacoboni S.J., Emergencja i nieredukowalna złożoność – ujęcie zintegrowane, tłum. A. Bechyne, „W Poszukiwaniu Projektu” 2026, 3 kwietnia [dostęp: 24 IV 2026].
4. Iacoboni S.J., Jakie jest pierwotne źródło projektu w organizmach?, tłum. A. Bechyne, „W Poszukiwaniu Projektu” 2026, 8 kwietnia [dostęp: 24 IV 2026].
5. Iacoboni S.J., W poszukiwaniu zintegrowanej teorii życia, tłum. A. Bechyne, „W Poszukiwaniu Projektu” 2026, 22 kwietnia [dostęp: 24 IV 2026].
6. Monod J., Przypadek i konieczność. Esej o filozofii naturalnej współczesnej biologii, tłum. J. Bukowski, Aletheia, Warszawa 2022.
