Tak, inteligentny projekt jest wykrywalny metodami nauk przyrodniczych

Stephen C. Meyer

Tak, inteligentny projekt jest wykrywalny metodami nauk przyrodniczych

Od redaktora: Na łamach internetowego czasopisma „Sapientia” zadano interesujące pytanie: „czy inteligentny projekt jest wykrywalny metodami nauk przyrodniczych?”. Jest to istotny problem, który w odmienny sposób rozwiązują teoretycy projektu i teistyczni ewolucjoniści. Stephen C. Meyer, filozof nauki i dyrektor Discovery Institutes Center for Science & Culture, odpowiada następująco:

 

Biologowie od dawna przyznają, że wiele złożonych struktur organizmów żywych (kunsztowna forma i pokrycie ochronne łodzików o spiralnie zwiniętych muszlach, współzależne części oka kręgowców, zintegrowany układ kości, mięśni i piór w skrzydle ptaka) „tworzą wrażenie celowego zamysłu”1.

Przed Darwinem biologowie utożsamiali piękno, integralną złożoność i środowiskowe przystosowanie organizmów żywych z projektem będącym dziełem potężnej inteligencji. Myśleli więc, że w świecie przyrody widzą skutki aktywności inteligentnego projektanta, a zatem że są one wykrywalne w świecie przyrody.

Darwin uważał jednak, że wrażenie projektu w świecie istot żywych można wytłumaczyć w prostszy sposób – jako skutek działania niekierowanego mechanizmu doboru naturalnego oraz losowej zmienności. Podobny pogląd utrzymują współcześni neodarwiniści, którzy twierdzą, że skomplikowane struktury sprawiające wrażenie zaprojektowanych są wynikiem niekierowanego doboru naturalnego i losowych mutacji. Ich zdaniem efekty działania mechanizmu selekcji mogą przypominać skutki aktywności inteligentnego projektanta, choć dobór naturalny nie jest kierowany przez inteligencję. Dlatego organizmy żywe mogą sprawiać wrażenie zaprojektowanych, ale w gruncie rzeczy jest to tylko złudzenie. Naukowcy w ramach badań przyrodniczych nie stwierdzają możliwości wykrycia skutków aktywności inteligentnego projektanta w świecie. Jak podkreślał Darwin: „nie więcej jest, zdaje się, celowości w zmienności istot żywych i działaniu doboru naturalnego niż w kierunku, w którym wieje wiatr”2. Wybitny biolog ewolucyjny Francisco J. Ayala argumentował, że Darwin wykazał możliwość istnienia „projektu bez projektanta”, i konstatował: „złożoną organizację i funkcjonalne aspekty istot żywych można wyjaśnić jako skutek przyrodniczego procesu – doboru naturalnego – i nie trzeba przy tym postulować działania Stwórcy czy innego zewnętrznego czynnika”3.

Ale czy Darwin wytłumaczył wszystkie świadectwa pozornego występowania projektu w przyrodzie? Usiłował on wyjaśnić pochodzenie nowych form życia wywodzących się od uprzednio istniejących i prostszych organizmów. Mimo to jego teoria ewolucji drogą doboru naturalnego nie wyjaśnia w zasadzie, jak powstał podstawowy komponent żywego systemu – komórka. Dziś odnajdujemy jednak przekonujące świadectwa projektu wewnątrz najprostszych komórek i organizmów jednokomórkowych. Co więcej, istnieje ważna cecha wspólna dla wszystkich komórek, dzięki której można wnioskować o inteligentnym projekcie w biologii. Darwin nie mógł jeszcze o niej wiedzieć, a współcześni ewolucjoniści nie potrafią jej wyjaśnić.

 

Zagadka informacji

W 1953 roku James Watson i Francis Crick dokonali zdumiewającego odkrycia. Wyjaśnili budowę DNA – cząsteczki, która przechowuje informacje w postaci czwórkowego kodu. Ciąg ułożonych w sekwencji nukleotydów koduje informacje o budowie białek, a tym samym mechanizmów komórkowych niezbędnych do przeżycia.

Francis Crick rozwinął tę ideę, formułując słynną „hipotezę sekwencyjności”. Zgodnie z nią, nukleotydy pełnią podobną funkcję, co litery w języku pisanym lub znaki w kodzie komputerowym. Tak jak litery alfabetu mogą nieść konkretną wiadomość w zależności od ich sekwencji, tak określone sekwencje nukleotydów w nici DNA tworzą precyzyjne instrukcje budowy białek. Ułożenie nukleotydów determinuje sens całej sekwencji. Można zatem powiedzieć, że wspólną cechą cząsteczki DNA, kodu komputerowego oraz języka jest ściśle określona kolejność znaków – „specyficzna sekwencja”.

Podobnie jak określone ustawienie zer i jedynek w programie komputerowym, tak zasady azotowe w DNA przekazują instrukcje budowy białek na podstawie ich specyficznego ułożenia – sekwencji, i właśnie ten sposób zapisywania informacji w komórkach nazywamy „kodem genetycznym”. Richard Dawkins pisał, że: „system kodowania genów jest zadziwiająco podobny do kodowania binarnego stosowanego w komputerach”4. Tak samo Bill Gates stwierdził, że: „DNA jest jak program komputerowy, ale o wiele bardziej zaawansowany niż jakiekolwiek oprogramowanie stworzone przez człowieka”.5. Biotechnolog Leroy Hood także uznał, że informacje zawarte w DNA są jak „kod cyfrowy”6.

Odkrycia dokonywane od początku lat sześćdziesiątych XX wieku ujawniły, że informacje zawarte w DNA i RNA są tylko częścią bardzo złożonego systemu przetwarzania informacji w komórce – zaawansowanej formy nanotechnologii, która jest dla nas nieosiągalna pod względem złożoności, logiki projektowej i ilości przechowywanej informacji.

Skąd pochodzą informacje w komórce? I jak to się stało, że powstał w niej tak złożony system przetwarzania informacji? To podstawowe pytania, na które usiłują odpowiedzieć badacze zajmujący się zagadnieniem pochodzenia życia. Proces przetwarzania informacji w komórce jest tak skomplikowany, że przynajmniej sprawia wrażenie zaprojektowanego. Jak to szczegółowo pokazuję w książce Signature in the Cell [Podpis w komórce], żadna teoria niekierowanej ewolucji nie wyjaśnia pochodzenia informacji potrzebnych do powstania pierwszej żywej komórki7.

Dlaczego? Ponieważ tak ogromnej ilości informacji genetycznej zawartej w komórce nie można wyjaśnić przypadkiem. W próbach wytłumaczenia pochodzenia informacji na skutek prebiotycznego doboru naturalnego działającego na losowe zmiany nieuchronnie zakłada się z góry to, co wymaga wyjaśnienia, mianowicie duże ilości istniejącej już informacji genetycznej. Informacji zawartych w DNA nie da się również wyjaśnić działaniem praw chemicznych. To tak jakby stwierdzić, że nagłówki gazet mogą powstawać w wyniku chemicznego przyciągania atramentu i papieru. Najwyraźniej zatem w grę wchodzi coś więcej.

Jednak naukowcy, którzy wnioskują o inteligentnym projekcie w biologii, nie robią tego tylko dlatego, że naturalne procesy – przypadek, prawa przyrody lub połączenie tych czynników – nie wyjaśniły pochodzenia informacji i systemów ich przetwarzania w komórkach. Zamiast tego uważamy, że inteligentny projekt jest wykrywalny w żywych organizmach, ponieważ wiemy z doświadczenia, że systemy posiadające duże ilości takich informacji zawsze mają inteligentne przyczyny. Dane widniejące na ekranie komputera można przypisać użytkownikowi lub programiście. Informacje zawarte w gazecie pochodzą ostatecznie od autora – od umysłu. Jak zauważył pionier teorii informacji Henry Quastler, „źródłem informacji jest niemal zawsze istota świadoma”8.

Związek między informacją a inteligencją umożliwia nam wykrywanie działania inteligencji lub prowadzi do tego wniosku nawet wówczas, kiedy badamy zjawiska z odległej przeszłości, których przyczyn nie jesteśmy w stanie bezpośrednio zaobserwować. Archeolodzy wnioskują o istnieniu starożytnych skrybów z hieroglificznych inskrypcji. Poszukując inteligencji pozaziemskiej w ramach programu SETI, zakłada się, że informacje zawarte w sygnałach elektromagnetycznych z Kosmosu wskazywałyby na inteligentne źródło. Radioastronomowie nie znaleźli żadnego takiego sygnału z odległych układów gwiezdnych, ale biologowie molekularni odkryli zakodowane informacje w komórce, co w świetle tej samej logiki, której używają badacze SETI i która wykorzystywana jest powszechnie w rozumowaniach naukowych dotyczących innych artefaktów informacyjnych, wskazuje na inteligentne źródło.

DNA, podobnie jako programowanie komputerowe, również zawiera wyspecyfikowaną informację. Z doświadczenia wiemy, że oprogramowania pochodzą od programistów. Wiemy, że wyspecyfikowana informacja – wpisana w hieroglify, zapisana w książce lub zakodowana w sygnale radiowym – zawsze pochodzi od inteligentnego źródła. Tak więc odkrycie takiej informacji w cząsteczce DNA stanowi podstawę do wniosku (lub wykrycia), że to inteligencja odegrała istotną rolę w powstaniu DNA, nawet jeśli nie mogliśmy tego zjawiska bezpośrednio zaobserwować.

 

Logika wykrywania projektu

W książce The Design Inference William Dembski przedstawił logikę wykrywania projektu. Dzięki jego rozważaniom wniosek, że informacje zawarte w DNA wskazują na działanie inteligentnego projektanta, staje się jeszcze mocniejszy. Dembski pokazał, że istoty racjonalne często wykrywają działania innych przejawów inteligencji na podstawie pozostawionych przez nich śladów. Archeolodzy zakładają, że inskrypcje na kamieniu z Rosetty zostały zapisane przez ludzi. Specjaliści dostrzegający oszustwa agentów ubezpieczeniowych rozpoznają pewne „wzorce”, które sugerują celowe manipulowanie okolicznościami, a nie klęskę naturalną. Kryptografowie odróżniają losowe sygnały od zakodowanych wiadomości, które wskazują na inteligentne źródło. Rozpoznawanie działalności inteligentnych projektantów stanowi powszechny i w pełni racjonalny sposób wnioskowania.

Co ważniejsze, Dembski podał kryteria, według których istoty racjonalne rozpoznają lub wykrywają projekty innych istot racjonalnych i odróżniają je od skutków przyczyn naturalnych. Uczony pokazał, że układy lub sekwencje charakteryzujące się „dużą złożonością” (bądź bardzo małym prawdopodobieństwem) w połączeniu ze „specyfikacją” zawsze powstają wskutek działania inteligentnych przyczyn, a nie przyczyn przypadkowych lub praw fizykochemicznych9. Dembski zauważył, że złożone sekwencje wykazują nieregularny i nieprawdopodobny układ, którego nie da się wyrazić za pomocą zwykłego algorytmu ani prostej reguły, natomiast specyfikacja charakteryzuje się dopasowaniem bądź zgodnością między fizycznym systemem albo sekwencją a niezależnie rozpoznawalnym wzorcem lub zestawem wymogów funkcjonalnych.

Przyjrzyjmy się poniższym trzem ciągom symboli:

nehya53nslbyw1`jejns7eopslanm46/J

TIME AND TIDE WAIT FOR NO MAN

ABABABABABABABABABABAB

Pierwsze dwie sekwencje charakteryzują się złożonością, ponieważ nie da się ich wytworzyć za pomocą prostej reguły. Obie prezentują wysoce skomplikowany, nieprawdopodobny i niepowtarzający się układ. Trzecia sekwencja nie jest zbyt złożona, charakteryzuje ją uporządkowanie i powtarzalność. Jednak spośród tych przykładów tylko drugi jest wyrazem pewnego zestawu wymogów funkcjonalnych, czyli jest wyspecyfikowany.

W języku angielskim występuje wiele takich wymogów. Na przykład aby przekazać w tym języku jakiś sensowny komunikat, należy dostosować się do istniejących konwencji słownikowych  (powiązań ciągów symboli z konkretnymi przedmiotami, pojęciami i ideami) oraz do przyjętych zasad składni i gramatyki. Ułożenie symboli musi „pasować” do istniejących konwencji słownikowych i zasad gramatycznych (tj. wymogów funkcjonalnych). Dzięki temu może zaistnieć komunikacja. Takie układy wykazują „specyfikację”. Sekwencja Time and tide wait for no man [Czas na nikogo nie czeka] wyraźnie spełnia te wymogi, a zatem pełni funkcję komunikacyjną.

Zatem z trzech sekwencji tylko druga posiada oba niezbędne wskaźniki zaprojektowanego układu. Trzeci ciąg znaków nie jest dość złożony, choć wykazuje prosty, okresowy wzór, czyli jakąś formę specyfikacji. Pierwsza sekwencja jest złożona, ale nie jest wyspecyfikowana. Tylko druga jest zarówno złożona, jak i wyspecyfikowana. Zatem, zgodnie z przedstawioną przez Dembskiego teorią wykrywania projektu, jedynie ona wskazuje na inteligentną przyczynę – potwierdza to zresztą nasze dotychczasowe doświadczenie.

W książce Signature in the Cell pokazuję, że połączone kryteria złożoności i specyfikacji są równoważne „funkcjonalnej” lub „wyspecyfikowanej informacji”. Również regiony kodujące w DNA cechują się dużą złożonością i specyfikacją, a tym samym zawierają „wyspecyfikowaną informację”. W związku z tym zaproponowana przez Dembskiego naukowa metoda wykrywania projektu wzmacnia wniosek, że cyfrowa informacja zawarta w DNA wskazuje na wcześniejszą aktywność projektanta.

Tak więc, wbrew przekazom medialnym, teoria inteligentnego projektu nie opiera się na ignorancji lub „lukach” w naszej wiedzy. Teoria ta opiera się na odkryciach naukowych dotyczących cząsteczki DNA, a także na standardowych naukowych metodach rozumowania, w których dotychczasowe doświadczenie dotyczące związków przyczynowo-skutkowych daje podstawę naszym wnioskowaniom o rodzajach przyczyn tworzących (lub wyjaśniających) różne rodzaje skutków.

 

Antropiczne dostrojenie

W przyrodzie występuje więcej świadectw projektu, niż tylko to, co udało nam się znaleźć w żywych komórkach. Współczesna fizyka wskazuje, że sama struktura Wszechświata stanowi potwierdzenie teorii inteligentnego projektu. Od lat sześćdziesiątych fizycy uznają, że warunki początkowe, prawa i stałe fizyczne są – pomimo pewnych głosów krytycznych – precyzyjnie dostrojone, by mogło zaistnieć życie. Nawet bardzo niewielkie zmiany wartości wielu niezależnych czynników – takich jak tempo rozszerzania się Wszechświata, prędkość światła i dokładna siła przyciągania grawitacyjnego lub elektromagnetycznego – uniemożliwiłyby powstanie życia. Fizycy nazywają te czynniki „antropicznymi koincydencjami”, a szczęśliwą zbieżność wszystkich tych parametrów określają mianem „precyzyjnego dostrojenia Wszechświata”.

Wielu naukowców uznało, że precyzyjne dostrojenie silnie przemawia za projektem utworzonym przez istniejącą inteligencję. Fizyk Paul Davies powiedział, że: „wrażenie projektu jest uderzające”10. Fred Hoyle argumentował: „zdroworozsądkowa interpretacja faktów sugeruje, że jakiś superintelekt manipulował zarówno prawami fizyki, chemii, jak i biologii”11. Dziś wielu fizyków się z tym zgadza. Twierdzą oni, że pokrętła w kosmicznej sterowni wyglądają na precyzyjnie dostrojone, ponieważ ktoś starannie je dostroił.

To bardzo duże nieprawdopodobieństwo dostrojenia tak wielu parametrów sprawia, że niektórzy fizycy wyjaśniają je nie „dostrojeniem” przez inteligentnego projektanta, ale istnieniem wielu równoległych Wszechświatów. Koncepcja „wieloświata” z konieczności postuluje również różne mechanizmy tworzące te Wszechświaty. Zgodnie z tym ujęciem, istnienie jakiegoś mechanizmu generowania nowych Wszechświatów zwiększyłoby liczbę możliwości powstania Wszechświata przyjaznego życiu, takiego jak nasz – czyniąc z nas kogoś w rodzaju szczęśliwych zwycięzców kosmicznej loterii.

Jednak zwolennicy koncepcji wieloświata przeoczyli oczywisty problem. Kosmologie spekulatywne (takie jak kosmologia inflacyjna czy teoria strun), mające wyjaśnić proces generowania alternatywnych Wszechświatów, zawsze postulują mechanizmy, które same wymagają precyzyjnego dostrojenia, a to z kolei rodzi pytanie o pochodzenie tego wcześniejszego źródła dostrojenia. W rzeczy samej, wszystkie materialistyczne teorie usiłujące wyjaśnić precyzyjne dostrojenie bez odwoływania się do inteligentnego projektu niezmiennie prowadzą nas do odkrycia wcześniejszego dostrojenia, które pozostaje bez wyjaśnienia.

Co więcej, jak wykazał Jay W. Richards: precyzyjne dostrajanie Wszechświata wykazuje właśnie te cechy – bardzo małe prawdopodobieństwo i funkcjonalną specyfikację – które są podstawą wnioskowania o inteligentnym projekcie12. Teoria wieloświata nie może zatem wyjaśnić precyzyjnego dostrojenia bez odwoływania się do wcześniejszego precyzyjnego dostrojenia. Wiemy ponadto, że za precyzyjne dostrojenie układu fizycznego w ściśle określonym celu odpowiadają, zgodnie z naszą dotychczasową wiedzą, istoty inteligentne, dlatego też inteligentny projekt stanowi najlepsze wyjaśnienie precyzyjnego dostrojenia Wszechświata.

Okazuje się więc, że inteligentny projekt jest wykrywalny zarówno w fizycznych parametrach Wszechświata, jak i w tych aspektach życia, które związane są z przetwarzaniem informacji.

Stephen C. Meyer

Oryginał: Yes, Intelligent Design Is Detectable by Science, Evolution News & Science Today 2018, April 24 [dostęp 07 XI 2019].

 

Przekład z języka angielskiego: Anna Nehring-Rupińska

Źródło zdjęcia: Pixabay

Ostatnia aktualizacja strony: 07.11.2019

Przypisy

  1. R. Dawkins, Ślepy zegarmistrz, czyli jak ewolucja dowodzi, że świat nie został zaprojektowany, tłum. A. Hoffman, Warszawa 1994, s. 21.
  2. K. Darwin, Autobiografia i wybór listów, tłum. A. Iwanowska i in., Dzieła wybrane, t. VIII, Warszawa 1960, s. 43–44.
  3. F.J. Ayala, Największe odkrycie Darwina: projekt bez projektanta, tłum. N. Górska i in., „Filozoficzne Aspekty Genezy” 2012, t. 9, s. 10 [7–32] [dostęp 27 IV 2019].
  4. R. Dawkins, Rzeka genów, tłum J. Marek, Warszawa 1995, s. 37.
  5. B. Gates, The Road Ahead, New York 1995, s. 188.
  6. L. Hood, D. Galas, The Digital Code of DNA, „Nature” 2003, Vol. 421, s. 444–448.
  7. S.C. Meyer, Signature in the Cell: DNA and the Evidence for Intelligent Design, San Francisco 2009, s. 173–323.
  8. H. Quastler, The Emergence of Biological Organization, New Haven 1964, s. 16.
  9. W. Dembski, The Design Inference: Eliminating Chance Through Small Probabilities, Cambridge 1998, s. 36–66.
  10. P. Davies, Kosmiczny projekt. Twórcze zdolności przyrody w porządkowaniu wszechświata, tłum. A. Bielaczyc, Kraków 2014, s. 337.
  11. F. Hoyle, The Universe: Past and Present Reflections, „Annual Review of Astronomy and Astrophysics” 1982,Vol. 20, s. 16 [1–35].
  12. G. Gonzalez, J. Richards, The Privileged Planet: How Our Place in the Cosmos is Designed for Discovery, Washington 2004, s. 293–311.

Dodaj komentarz



Najnowsze wpisy

Najczęściej oglądane wpisy

Wybrane tagi