W ostatniej dekadzie życia Karol Darwin zaczął mieć wątpliwości co do własnej teorii doboru naturalnego. Ostatecznie przyznał on rację Charlesowi Lyellowi oraz innym uczonym. Stwierdził, że „naturalne uszlachetnienie”1 byłoby znacznie trafniejszym określeniem niż dobór naturalny, ponieważ proces ten biernie uszlachetnia to, co już istnieje. Naturalne uszlachetnienie nie jest w stanie aktywnie tworzyć nowych części ciała i planów budowy organizmów w sposób postulowany przez teorię doboru naturalnego. To ustępstwo było oczywiście zgubne dla teorii angielskiego przyrodnika, co nazbyt często jest beztrosko ignorowane przez skrajnych darwinistów, którzy najwyraźniej chcą postrzegać dobór naturalny jako mechanizm prowadzący do rzeczywistych efektów. Darwin nie okazał się bezgranicznie dogmatyczny, gotów był zrewidować swe poglądy. W roku 1879 posunął się nawet do stwierdzenia, że jego (źle nazwana) teoria nie była sprzeczna z teizmem. Neal Gillespie zasugerował, że „rozdźwięk poglądów epistemologicznych” Darwina wynikał z faktu, że „na początku swej drogi naukowej usunął on teologię ze swych poglądów, lecz nie z własnego światopoglądu”2. Dualizm w myśli Darwina można jednak tłumaczyć również jako odzwierciedlenie nawyków umysłu prawdziwego filozofa, oddanego badaniu kwestii egzystencjalnych i odrzucającego gotowe rozwiązania trudnych, lecz kluczowych zagadnień dotyczących życia.
Darwin, jak się zdaje, lubił zostawiać sobie furtkę: to cecha charakteru, którą większość ludzi (jeśli nie wszyscy) by pochwaliła. Filozoficzne rozważania angielskiego przyrodnika wpisują się raczej w ideał badań naukowych motywowanych pragnieniem zgłębiania świata natury niż próbą narzucenia jednego, nadrzędnego wyjaśnienia.
Dekonstrukcja wielkich narracji i prawd absolutnych
W ocenie poglądów Darwina panuje tendencja do redukcjonizmu i upraszczania. A o wiele stosowniejsze byłoby uznanie uczciwości człowieka, który w odpowiedzi na sugestie innych naukowców poddał swoje dzieło O powstawaniu gatunków3 pięciu znaczącym rewizjom. W opublikowanej przeze mnie niedawno książce, zatytułowanej False Messiah4 [Fałszywy mesjasz], zaryzykowałem sugestię, że otwartość umysłu Darwina, która zapobiegła skostnieniu i przerodzeniu się idei w dogmaty, mogła uczynić z niego do pewnego stopnia pyrronistę5. Starożytny grecki filozof Pyrron wątpił, czy ludzkość ma wystarczające podstawy do twierdzenia z absolutną pewnością, że posiada jakąkolwiek wiedzę. Co (jeśli cokolwiek) może łączyć Darwina z tym nurtem starożytnej filozofii?
Wpływ pyrronizmu na myśl europejską
Nazywając Darwina pyrronistą, ani przez chwilę nie sugerowałem, że posiadał on niezbędną wiedzę na temat antyku i mógł znać (współcześnie w większej części utracone) dzieło starożytnego myśliciela. Poglądy Pyrrona ciężko w każdym razie nazwać ezoteryczną czy trudną do zrozumienia filozofią. Równie dobrze mogłyby one spontanicznie pojawić się w wielu różnych kulturach w procesie „poligenezy” (by użyć terminu z zakresu antropologii). Niektórzy mogliby je nawet nazwać „memem”! Bezpośrednio czy też pośrednio wpływały one jednak na myśl europejską na przestrzeni wielu epok filozoficznych aż do czasów postmodernizmu włącznie. W czasach postrenesansowych Michel de Montaigne, Pierre Bayle oraz David Hume uznawani byli za spadkobierców Pyrrona6, podobnie jak Charles Sanders Peirce, William James, John Dewey, Søren Kierkegaard, Fryderyk Nietzsche, Martin Heidegger i nawet Jean-Paul Sartre. Jak bowiem zauważa Pons Malleus: „w samym sercu filozofii egzystencjalnej znajduje się głęboko zakorzeniony sceptycyzm względem pewników metafizycznych oraz obiektywnych prawd”7. Jest to trend zgodny z „pełnym wątpliwości” podejściem Pyrrona wobec bezpodstawnych roszczeń do prawdy.
Krótka historyczno-filozoficzna dygresja pomoże rzucić więcej światła na podobieństwa pomiędzy poglądami Pyrrona i koncepcjami pojawiającymi się w późniejszych wiekach. Pyrron urodził się w IV wieku przed Chrystusem w greckim mieście Elida i mógł zniknąć z kart historii, gdyby jego poglądy nie zostały zachowane przez późniejszego filozofa Sekstusa Empiryka (żyjącego w latach ok. 160–210 naszej ery) w dziele zatytułowanym Zarysy pyrrońskie8. Od Sekstusa wiemy, że Pyrron napisał kilka dzieł przeciwko, jak to określał, dogmatykom (za których uznawał logików, fizyków i etyków) oraz pracę składającą się z kilkunastu ksiąg – Przeciw uczonym9; do uczonych zaś zaliczał gramatyków, retoryków, geometrów, arytmetyków, astrologów, a nawet muzyków – naprawdę wszechstronna lista!
Nie oszczędził krytyki nawet religii, przynajmniej w rozumieniu, jakie w owych czasach było powszechne. Tysiące lat przed publikacją dzieła Ludwiga Feuerbacha O istocie chrześcijaństwa10 Pyrron formułował poglądy, które uznalibyśmy za kwintesencję feuerbachizmu. Filozof grecki twierdził, że „nasze wyobrażenia bogów w większej mierze odzwierciedlają ludzkie obawy niż boską rzeczywistość”11. Można wyobrazić sobie Pyrrona przytakującego słowom św. Tomasza z Akwinu, że „Bóg jako byt transcendentny wykracza poza ramy ludzkiego poznania” oraz z aprobatą odnoszącego się do „negatywnej teologii” św. Anzelma z Canterbury, która prowadzi do uznania, że Bóg przynależy do transcendentnej rzeczywistości i jest „czymś, ponad co nic większego nie może być pomyślane”12. Jeśli chodzi o niepoznawalność Boga, nietrudno wyobrazić sobie Pyrrona popierającego wyrażoną przez Immanuela Kanta słynną dwoistość: świat objawiający się nam w postaci zmysłowo poznawalnych zjawisk oraz świat „noumenów”, który jest dla nas niedostępny.
Sekstus podkreślał, że Pyrron nie był nihilistą, lecz raczej sceptykiem w oryginalnym greckim sensie tego słowa – kimś, kto pyta lub prowadzi badania. Kiedy taki sceptyk napotyka logiczny impas, zamiast powoływać się na losowe, wyssane z palca teorie, powinien raczej zgłębić owo zagadnienie w nadziei, że wyjaśnienie nadejdzie z czasem. Jeśli zaś rozstrzygnięcie nie pojawi się nigdy, badacz powinien to ze spokojem przyjąć. Jedynie dzięki akceptacji, że pewne aspekty ludzkiego życia pozostaną niewyjaśnione, możemy osiągnąć stan ataraksji: spokoju, kiedy umysł jest niedręczony przez niepojęte imponderabilia, a zatem nieskłonny do sprzeczek.
Hasłem przewodnim filozofii pyrrońskiej było epoché – umiejętność zawieszenia sądu (angielski poeta Samuel Taylor Coleridge określił później tę predyspozycję terminem „zdolności negatywnej”). Sekstus relacjonuje, że według Pyrrona wiedza ludzka zależy od zdolności zmysłowych oraz procesów poznawczych. Wyprzedzał on tym twierdzeniem Kanta, który w Krytyce czystego rozumu13 kwestionował fundamenty naszej (postulowanej) wiedzy. Było to tak sprzeczne z filozoficzną ortodoksją, że redaktor dzieła Sekstusa, R.G. Bury, odważył się na niestosowne porównanie z „marzycielem, pijakiem, szaleńcem mającym wizję prawdy, o której istnieniu jest głęboko przekonany”14. Pozwalając sobie na uszczypliwość, możemy stwierdzić, że żaden pyrronista nigdy nie zatytułowałby książki Ewolucja jest faktem15 – tak jak to uczynił profesor Jerry Coyne. Zgodnie z terminologią Pyrrona, sformułowanie Coyne’a stawia go w jednym szeregu z dogmatykami, którzy „twierdzą, że znaleźli już prawdę i nie muszą szukać dalej”16. Pyrron zwykle w takich sytuacjach zalecał, by (antycypując wypowiedziane kilka tysięcy lat później słynne słowa Ludwiga Wittgensteina)17 ćwiczyli się w afazji, a więc w niemówieniu, w ciszy.
— Koniec części pierwszej —
Neil Thomas
Oryginał: Darwin’s Doubts, and Their Philosophical Implications, „Science & Culture Today” 2026, March 16 [dostęp: 3 VII 2026].
Przekład z języka angielskiego: Anna Wójcik i Jacek Uglik
Źródło zdjęcia: Pixabay
Ostatnia aktualizacja strony: 3.7.2026
Przypisy
- K. Darwin, Autobiografia i wybór listów. Dzieła wybrane, t. VIII, tłum. A. Iwanowska, A. Krasicka, J. Połtowicz, S. Skowron, „Biblioteka Klasyków Biologii”, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 1960, s. 195 [wyróżnienie dodano].
- N. Gillespie, Charles Darwin and the Problem of Creation, University of Chicago Press, Chicago 1979, s. 125.
- K. Darwin, O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego czyli o utrzymywaniu się doskonalszych ras w walce o byt, tekst polski na podstawie przekładu Sz. Dicksteina i J. Nusbauma opracowały J. Popiołek i M. Yamazaki, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2009.
- N. Thomas, False Messiah: Darwinism as the God that Failed, Discovery Institute Press, Seattle 2025. Por. także N. Thomas, Fałszywy mesjasz. Dodatek o Darwinie i teizmie, tłum. A. Wójcik, J. Uglik, „W Poszukiwaniu Projektu” 2026, 25 lutego [dostęp: 11 V 2026] (przyp. tłum.).
- Darwin z całą pewnością przejawiał tendencje pyrronistyczne, kiedy zastanawiał się, czy jego własne rozumowanie, pochodzące w jego opinii od podrzędnego i niezbyt godnego zaufania pawianiego przodka, w ogóle mogło być rzetelnym przewodnikiem ku prawdzie!
- Thomas w odniesieniu do Montaigne`a, Bayle`a oraz Hume`a powołuje się na poniższą pozycję książkową: Sextus Empiricus, Outlines of Pyrrhonism, transl. R.G. Bury, Harvard University Press, Cambridge 1933, s. XXVIII. Niestety, nie udało nam się ustalić fragmentu w przywoływanym przez Thomasa wydaniu. Niemniej wątek dotyczący związku Pyrrona z Montaigne’em, Bayle’em i Hume’em podejmują inni badacze, por. choćby: J. Drever, A Note on Hume’s Pyrrhonism, „The Philosophical Quarterly” 1953, Vol. 3, No. 10, s. 40–50 (przyp. tłum.).
- P. Malleus, Pyrrhonism: A Note on the Philosophical School, Pons Malleus, 2025, s. 78.
- Por. Sekstus Empiryk, Zarysy pyrrońskie, tłum. Z. Nerczuk, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2019.
- Por. Sekstus Empiryk, Przeciw uczonym, tłum. Z. Nerczuk, Wydawnictwo Marek Derewiecki, Kęty 2007.
- Por. L. Feuerbach, O istocie chrześcijaństwa, tłum. A. Landman, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1959.
- P. Malleus, Pyrrhonism, s. 107. Feuerbach przekonywał, że wyobrażenie istoty boskiej jest projekcją ludzkich pragnień i obaw.
- Na ten temat por. R. Le Poidevin, Agnosticism: A Very Short Introduction, Oxford University Press, Oxford 2010, s. 11.
- Por. I. Kant, Krytyka czystego rozumu, t. 1–2, tłum. R. Ingarden, „Biblioteka Klasyków Filozofii”, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1957.
- Sextus Empiricus, Outlines of Pyrrhonism, s. XXXIV.
- Por. J.A. Coyne, Ewolucja jest faktem, tłum. W. Studencki, M. Ryszkiewicz, Prószyński Media, Warszawa 2009.
- Sextus Empiricus, Scepticism, Man and God, transl. S.G. Etheridge, Wesleyan University Press, Middletown 1964, s. 10.
- Chodzi o zdanie: „o czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć”, L. Wittgenstein, Tractatus Logico-Philosophicus, tłum. B. Wolniewicz, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2000, s. 83.
