Czy jeśli chodzi o teorię ewolucji, to nie możemy się po prostu dogadać?Czas czytania: 7 min

Jonathan Wells

2021-06-23
Czy jeśli chodzi o teorię ewolucji, to nie możemy się po prostu dogadać?<span class="wtr-time-wrap after-title">Czas czytania: <span class="wtr-time-number">7</span> min </span>

Był 10 lutego 2020 roku, kiedy luterański teolog Ted Peters w Internecie opublikował artykuł zatytułowany Fighting over Evolution. Why? [Dlaczego mamy walczyć o teorię ewolucji?]. Peters stwierdził, że „nie ma co się oszukiwać, mamy do czynienia z kulturową wojną. Nie jest to jednak wojna pomiędzy nauką a wiarą”1.

Całkowicie się z nim zgadzam, pod warunkiem że przez naukę rozumiemy naukę empiryczną. Nauka empiryczna poszukuje prawdy, proponując hipotezy i porównując je z danymi empirycznymi. Jeżeli hipoteza jest z nimi zgodna, wstępnie uznaje się ją za prawdziwą. Jeżeli natomiast jest niezgodna z dostępnymi świadectwami, to zostaje poddana weryfikacji, w ramach której może zostać odrzucona jako fałszywa. W rzeczywistości sprawy mogą być nieco bardziej skomplikowane. Tak czy inaczej, nauka pojmowana w ten sposób jest najlepszym dotąd poznanym narzędziem zrozumienia rzeczywistości.

 

Inne znaczenie

Nauka we współczesnym świecie nabrała jednak zupełnie innego znaczenia. Dla wielu ludzi jest ona poszukiwaniem naturalistycznych wyjaśnień. W tym sensie nauka próbuje wyjaśniać zjawiska w kategoriach materialistycznych oraz występujące między nimi zależności. Takie podejście może skutecznie wstrzymać postęp, gdyż jest prawdopodobne, że naukowiec stwierdzi, iż dane zjawisko nie ma naturalistycznego wyjaśnienia. W praktyce da się jednak zauważyć, że taki sposób jest wszechobecny, ponieważ wielu naukowców uznaje, że ich obowiązkiem są naturalistyczne próby zrozumienia całej rzeczywistości. Wszystko, czego nie można wyjaśnić w kategoriach obiektów materialnych i oddziaływań pomiędzy nimi, uważa się za iluzoryczne – w tym umysł, wolną wolę, ducha czy Boga.

Nauka w tym drugim znaczeniu jest tak naprawdę zastosowaniem filozofii materialistycznej. Dopuszcza jedynie materialistyczne wyjaśnienia, nawet jeśli świadectwa naukowe prowadzą do przeciwnych wniosków. A ponieważ tego rodzaju wyjaśnienia są empirycznie martwe, to całe przedsięwzięcie nazywam zombie-nauką2.

Wiara w Boga nie prowadzi wojny z nauką empiryczną. Z konieczności jednak jest w stanie wojny z filozofią materialistyczną.

 

Próba zrozumienia ewolucji

Można zatem postawić pytanie: czym jest ewolucja? Zgodnie z tym, co napisał Peters:

Darwin próbował wyjaśnić, w jaki sposób jeden gatunek wyewoluował z innego gatunku. Jego wyjaśnienie było i nadal jest bardzo eleganckie w swojej prostocie: zmienność przekazywana drogą dziedziczenia i przy udziale doboru naturalnego (czyli przetrwanie najlepiej przystosowanych) prowadzi do przekazania jednych cech i zaniknięcia innych3.

Ponownie w pełni się zgadzam: najogólniej rzecz ujmując, tak wyglądała teoria Darwina. Drugie zdanie nie wzbudza większych kontrowersji, bo jeżeli przymiotnik „naturalny” zastąpimy określeniem „sztuczny”, to całe pokolenia rolników i hodowców mogą zaświadczyć o prawdziwości tego stwierdzenia. Od dawna jednak kontrowersje dotyczą tego, czy różnorodność i dobór prowadzą do powstania nowych gatunków, narządów oraz planów budowy ciała.

 

Mikro kontra makro

W książce Genetics and the Origin of Species [Genetyka i powstawanie gatunków] Theodosius Dobzhansky, zwolennik teorii Darwina, rozróżniał mikroewolucję (drobne zmiany w obrębie istniejących gatunków) i makroewolucję (pochodzenie nowych gatunków, narządów i planów budowy ciała).

Nie ma sposobu na zrozumienie zmian makroewolucyjnych, które wymagają czasu w skali geologicznej, inaczej niż poprzez pełne zrozumienie procesów mikroewolucyjnych obserwowalnych w ciągu życia człowieka i często kontrolowanych przez ludzką wolę. Z tego też powodu obecny stan wiedzy zmusza nas, abyśmy niechętnie postawili znak równości pomiędzy mechanizmami makro- oraz mikroewolucji oraz byśmy, kontynuując to założenie, mogli pchnąć badania tak daleko, jak pozwala na to robocza hipoteza4.

Wspomniana robocza hipoteza nigdy nie została jednak potwierdzona empirycznie. W 1997 roku biolog ewolucyjny Keith Stewart Thomson konstatował: „sprawą niebagatelnej wagi dla biologów jest przedstawienie niezbitego świadectwa na rzecz teorii ewolucji”, a takim „świadectwem jest specjacja [proces powstawania gatunków], a nie lokalna adaptacja i zróżnicowanie w ramach populacji”5. Przed Darwinem panowała zgoda, że gatunki mogą się różnicować tylko w pewnym zakresie. Wygląda na to, że stulecia sztucznej selekcji eksperymentalnie wytyczyły granice zmienności. „Darwin musiał pokazać, że granice można przekroczyć – pisał Thomson – podobne zadanie stoi przed nami”6.

Pomimo braku wystarczających świadectw naukowych makroewolucja jest przyjęta za równie naukową koncepcję jak mikroewolucja, choć opiera się głównie na filozofii materialistycznej, a nie na naukach empirycznych.

 

Boska stopa

W 1979 roku historyk Neal C. Gillespie napisał: „czasami mówi się, że Darwin sprawił, iż świat naukowy zaakceptował teorię ewolucji, ponieważ przedstawił on mechanizm, za pomocą którego zachodzi ten proces”. Poza kilkoma wyimaginowanymi ilustracjami Darwin nie miał jednak danych empirycznych przemawiających za ideą doboru naturalnego. Tak więc „sukces koncepcji doboru naturalnego był przede wszystkim konsekwencją nacisków Darwina, który opowiadał się za wyjaśnieniami czysto naturalistycznymi”7. Pogląd ten powtórzył w 1997 roku biolog ewolucyjny Richard Lewontin:

To nie metody czy instytucje naukowe zmuszają nas jakoś do przyjęcia materialistycznych wyjaśnień zjawisk świata, ale przeciwnie, to na skutek naszego uprzedniego przylgnięcia do materialnej przyczynowości jesteśmy zmuszeni tworzyć narzędzia badawcze oraz zestaw pojęć, które prowadzą do wyjaśnień materialnych, bez względu na to, jak bardzo mogą być sprzeczne z intuicją czy tajemnicze dla laików. Można powiedzieć więcej: ten materializm jest wszechobecny, albowiem nie możemy pozwolić, aby boska stopa przekroczyła próg nauki8.

Dlaczego więc, jak pytał Peters, „mamy walczyć o teorię ewolucji?” Dlatego, że koncepcja ta oznacza dla wielu ludzi, iż „nie możemy pozwolić, aby boska stopa przekroczyła próg nauki”. Dla każdego wierzącego człowieka oznacza to postawienie sprawy na ostrzu noża, niemniej powstały konflikt nie odbywa się na polu nauki empirycznej, ale filozofii materialistycznej, która tylko udaje naukę empiryczną.

 

Stos liści

Jest jeszcze jedna sprawa, na którą warto zwrócić uwagę. Peters błędnie przedstawił koncepcję inteligentnego projektu (ID). Napisał bowiem:

Złożone struktury, takie jak ludzie czy Toyota Camry, wymagają, aby ich projektant był równie złożony. Teoria inteligentnego projektu lepiej tłumaczy ewolucję niż darwinowska teoria doboru naturalnego. Tak wygląda streszczenie argumentów proponowanych przez teoretyków projektu9.

Zwolennicy teorii ID nie twierdzą jednak, że sama złożoność uzasadnia wnioskowanie o projekcie. Stos opadłych liści jest bardzo złożony, ale nie oznacza to, że układ liści został zaprojektowany. W 1998 roku teoretyk projektu William A. Dembski napisał: „Sama złożoność nie wystarczy, aby wyeliminować przypadek i wskazać projekt”10. Szeroko argumentował, że kolejnym istotnym elementem jest specyfikacja, czyli zgodność z niezależnym wzorem. Teoretycy projektu od dziesięcioleci wskazują na to samo.

Jonathan Wells

Oryginał: On Evolution, Can’t We All Just Get Along?, „Evolution News & Science Today” 2020, February 17 [dostęp 23 VI 2021].

 

Przekład z języka angielskiego: Bartosz Bagrowski

Źródło zdjęcia: Pixabay

Ostatnia aktualizacja strony: 23.06.2021

 

Przypisy

  1. T. Peters, Fighting over Evolution. Why?, „Lutheran Alliance for Faith, Science and Technology” 2020 [dostęp 24 III 2021].
  2. Por. J. Wells, Zombie-nauka. Jeszcze więcej ikon ewolucji, tłum. M. Guzowska, „Seria Inteligentny Projekt”, Warszawa 2020 [dostęp 24 III 2021].
  3. Peters, Fighting over Evolution.
  4. T. Dobzhansky, J.S. Gould, Genetics and the Origin of Species, New York 1937, s. 12.
  5. K.S. Thomson, Natural Selection and Evolution’s Smoking Gun, „American Scientist” 1997, Vol. 85, No. 6, s. 516–518 [przyp. tłum.]
  6. K.S. Thomson, Marginalia: The Meanings of Evolution, „American Scientist” 1982, Vol. 70, No. 5, s. 529–531.
  7. N.C. Gillespie, Charles Darwin and the Problem of Creation, Chicago 1979, s. 147.
  8. R. Lewontin, Billions and Billions of Demons: The Demon-haunted World – Science as a Candle in the Dark by Carl Sagan, „Hyper Physics” 1997 [dostęp 24 III 2021].
  9. Peters, Fighting over Evolution.
  10. W.A. Dembski, Science and Design, First Things 1998, October [dostęp 24 III 2021].

Literatura:

  1. Dembski W.A, Science and Design, „First Things” 1998, October [dostęp 24 III 2021].
  2. Dobzhansky T., Gould S.J., Genetics and the Origin of Species, New York 1937.
  3. Gillespie N.C., Charles Darwin and the Problem of Creation, Chicago 1979.
  4. Lewontin R., Billions and Billions of Demons: The Demon-haunted World – Science as a Candle in the Dark by Carl Sagan, „Hyper Physics” 1997 [dostęp 24 III 2021].
  5. Peters T., Fighting over Evolution. Why?, „Lutheran Alliance for Faith, Science and Technology” 2020 [dostęp 24 III 2021].
  6. Thomson K.S., Marginalia: The Meanings of Evolution, „American Scientist” 1982, Vol. 70, No. 5, s. 529531.
  7. Wells J., Zombie-nauka. Jeszcze więcej ikon ewolucji, tłum. M. Guzowska, „Seria Inteligentny Projekt”, Warszawa 2020.

Dodaj komentarz