Użytkownicy języka tworzą nowe formy, nowe słowa, zapożyczają pewne określenia z innych języków, rozszerzają znaczenie wyrazów itd., itd. – istnieje cała gama zjawisk najczęściej określanych mianem „ewolucji”1. Jest to przykład rozszerzenia dyskursu ewolucyjnego, który przenika całą naukę, na obszar lingwistyki – i owo rozszerzenie wydaje się merytorycznie niezasadne, co postaram się przedstawić w niniejszym tekście.
Termin „ewolucja języka” szeroko się rozpowszechnił. Pod hasłem „język” w Encyklopedii PWN czytamy: „system języka jest zmienny w czasie”, a „ewolucja systemu językowego w czasie wpływa na jego zróżnicowanie się w przestrzeni”. Czy zmiany w systemie języka – zapożyczenia leksykalne, zmiany fonologiczne bądź rozszerzenia semantyczne wyrazów – to rzeczywiście jego „ewolucja”? Słowo to bez wątpienia przywodzi na myśl darwinowską ewolucję, należy się zatem zastanowić, czy takie połączenie jest słuszne. Czy można rzeczywiście mówić o ewolucji języka i w języku?
Geneza języka
Warto zauważyć, że „ewolucja języka” często odnosi się nie tyle do zmiany językowej, co do glottogenezy – zagadnienia powstania mowy ludzkiej. Zatem gdzie, kiedy i jak powstał pierwszy ludzki język?
Zagadka genezy języka rozpalała umysły od dawna. Grecy wierzyli, że na początku wszyscy mówili jednym językiem, który był darem od bogów, jednak Hermes zaburzył tę harmonię i doprowadził do pomieszania języków ludzi2. Prawdopodobnie najbardziej znaną z opowieści o pomieszaniu języków jest historia wieży Babel (Księga Rodzaju), w której to mówiący jednym językiem ludzie zapragnęli w swej pysze zbudować wieżę aż do nieba, za co „[…] Pan pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi […]” (Rdz 11:9). Co ciekawe, można powiedzieć, że tego rodzaju wytłumaczenia mają sens – wielu uczonych opowiada się za hipotezą monogenezy języka. Według niej wszystkie współczesne języki świata zatem wywodzą się od jednego, pierwszego protojęzyka. Zwolennicy wspólnoty pochodzenia powołują się na widoczne podobieństwa pomiędzy odległymi geograficznie językami z różnych rodzin oraz na analizy wymarłych języków3. Przeciwna do monogenezy hipoteza, poligeneza, zakłada, że język pojawił się niezależnie w kilku miejscach na świecie. Jej zwolennicy argumentują między innymi, że poligeneza jest bardziej prawdopodobna z punktu widzenia modelowania matematycznego prawdopodobieństwa4. Choć monogeneza zdaje się mieć więcej zwolenników, spór ten pozostaje kwestią bez ostatecznego konsensusu.
Trudno precyzyjnie stwierdzić, kiedy ludzie – a raczej przodkowie człowieka – zaczęli porozumiewać się w sposób, który można określić mianem języka. Przyjmuje się, że pierwszy „w pełni wokalny, sfonemizowany, składniowy oraz nieskończenie otwarty” język pojawił się 40 000–50 000 lat temu5. Zakres ten został oszacowany przez badaczy na podstawie analizy zapisu kopalnego oraz znalezisk archeologicznych – datowane na ten okres ozdoby wykonane z kości czy muszli pełniły funkcję symboliczną, a to oznacza, że ich twórcy musieli posługiwać się językiem, żeby być w stanie tworzyć i przekazywać między sobą symboliczne znaczenie tychże przedmiotów6. Jest to ponadto okres, kiedy przodkowie człowieka zaczęli żyć w większych społecznościach, co mogło sprzyjać powstaniu języka do komunikacji międzyosobniczej i społecznej. Co do miejsca powstania języka uczeni – w szczególności zwolennicy monogenezy – przyjmują, że pierwszy język narodził się w Afryce7, zakładając, że Afryka stanowi źródło pochodzenia gatunku ludzkiego8.
Najtrudniejszym pytaniem nie jest jednak „kiedy i gdzie”, ale „jak”. Jak to się stało, że ludzie posiedli zdolność do komunikowania się w złożony fonemicznie i składniowo sposób? Przyjmuje się, że na pewnym etapie rozwoju człowieka miała miejsce nagła „zmiana neuronalna” – reorganizacja struktur neuronalnych w mózgu, która spowodowała o wiele większy potencjał poznawczy i pamięciowy osobników, tym samym umożliwiając powstanie języka. Paleoantropolog Richard Klein zauważa jednak, że wyjaśnienie to jest „problematyczne, bowiem domniemana zmiana nastąpiła w organizacji mózgu, nie w jego rozmiarze, a tej nie można prześledzić poprzez analizę rozmiaru czaszek”9. Wytłumaczenie to opiera się na założeniu, że ewolucja człowieka była skutkiem działania doboru naturalnego, który utrwalał korzystne zmiany – w tym przypadku bardziej wydajny mózg. Klein odnotowuje, że hipotezę zmiany neuronalnej „bardzo ciężko jest zweryfikować, ponieważ skamieniałości czaszek stanowią jedynie materiał do spekulacji na temat struktury mózgu”, a nowe odkrycia archeologiczne mogą tę hipotezę umocnić bądź osłabić, jednak „ostateczne jej potwierdzenie bądź obalenie jest raczej niemożliwe”10. Niektórzy badacze są zwolennikami saltacjonizmu i utrzymują, że rzeczona „zmiana neuronalna” wystąpiła nagle, jednak większość uczonych, na przykład Steven Pinker, przyjmuje, że „ewolucja tak złożonego systemu funkcjonalnego jak ludzka zdolność językowa […] musiała być procesem wieloetapowym i długotrwałym”11. Warto podkreślić wymiar złożoności, który jest niezbędny do komunikacji językowej. Jak zauważa profesor Włodzimierz Sedlak, autor hipotezy o kwantowej ewolucji mowy, zdolność generowania i rozumienia mowy wymaga opanowania wielu procesów – między innymi reaktywności na fale akustyczne czy limityzacji częstotliwości produkowanych dźwięków – oraz znacznego rozwinięcia ucha wewnętrznego, strun głosowych, a także mózgu, który pełni wiodącą funkcję koordynującą w procesie komunikacji12.
Darwinowska glottogeneza i komunikacja zwierząt
Zagadnieniem powstania języka zajmował się również Karol Darwin. W pracy O powstawaniu gatunków nie pisał o glottogenezie, natomiast poruszył ten temat w O pochodzeniu człowieka, gdzie przedstawił swoją słynną hipotezę muzyczną. Darwin tłumaczy, że język nie jest wynikiem „rozwagi lub namysłu”, lecz powstawał „stopniowo i powoli”13. Przyrównując ludzki język do śpiewu ptaków, angielski przyrodnik argumentuje, że „mowa ludzka powstanie swe zawdzięcza naśladownictwu i modyfikacji różnych dźwięków przyrody, głosów innych zwierząt oraz instynktownych wykrzykników wydawanych przez ludzi”14. Zwraca też uwagę na silny związek pomiędzy mową a zdolnościami poznawczymi i sugeruje, że język – poczynając od jego dźwiękonaśladowczego protoplasty – pozwalał człowiekowi tworzyć dłuższe ciągi myślowe, co prowadziło do rozwoju pamięci i intelektu. Należy jednak zaznaczyć, jak zauważają Przemysław Żywiczyński i Sławomir Wacewicz, że „Darwin wykazuje pewną naiwność dotyczącą języka, pisząc na przykład, że psy są w stanie rozumieć wiele słów i zdań, a ich rozwój komunikacyjny odpowiada poziomowi dziesięcio-/dwunastomiesięcznych dzieci, a gdy chodzi o zdolności artykulacyjne, to człowiekowi dorównują papugi”15. Te stwierdzenia o komunikacji zwierząt wpisują się w darwinowską argumentację negacji różnic pomiędzy człowiekiem oraz zwierzętami, lecz są przerysowane.
Zagadnienie różnic pomiędzy komunikacją zwierząt a językiem ludzkim opisał językoznawca Charles F. Hockett, który przedstawił listę podstawowych cech języka (design features)16. Owszem, niezaprzeczalne jest, że zwierzęta posiadają swoje systemy przekazywania informacji – mrówki korzystają z komunikacji chemiczno-zapachowej17, ptaki czy walenie mają swoje śpiewy, a pszczoły porozumiewają się za pomocą tańca, ruchów w przestrzeni18 – jednak język ludzki charakteryzują pewne unikalne cechy. Jedną z nich jest arbitralność, która oznacza, że zdecydowana większość ludzkich słów (poza wyrażeniami onomatopeicznymi, jak „chrapać”, „syk”, „szum”) nie ma logicznego związku z konceptem, do którego się odnoszą. Wiąże się to z kolejną cechą: przemieszczeniem w przestrzeni i czasie. Mianowicie, język ludzki nie jest ograniczony do tu i teraz, potrafimy bowiem rozmawiać nie tylko o namacalnych i widocznych przedmiotach i zjawiskach, ale również o przeszłych zdarzeniach czy nawet wyimaginowanych konceptach. Kolejna cecha to produktywność: o ile systemy komunikacji zwierząt składają się z określonej i zamkniętej gamy gestów komunikacyjnych, o tyle ludzie są w stanie stworzyć nieskończoną liczbę wypowiedzi, które nadal będą zrozumiałe dla rozmówcy – nawet jeśli ten słyszy daną wypowiedź pierwszy raz, to zrozumie ją dzięki znajomości jej elementów składowych. Warto wspomnieć również o zwrotności (zdolności do rozmawiania o samym języku i jego strukturze) oraz wyuczalności (zdolności do nauki języków obcych). Jedynie język ludzki posiada w pełni wszystkie cechy podstawowe języka w rozumieniu Hocketta, nie można zatem zrównywać go z komunikacją zwierząt.
Język u dzieci: gramatyka uniwersalna
Kolejną kwestią, którą należy rozważyć w kontekście genezy języka, jest sposób, w jaki dzieci nabywają zdolność komunikacji. Darwin zauważa, „iż człowiek czuje instynktowny popęd do mówienia, ujawniający się w bełkotaniu niemowląt”19 oraz odnotowuje, że niemowlęta dziesięciomiesięczne muszą mieć utworzone w mózgu „pewne idee”20, by być w stanie kojarzyć dźwięki z pojęciami, jak to czynią. Można powiedzieć, że tymi obserwacjami Darwin przewidział idee, które pojawiły się później w bardzo wpływowej teorii gramatyki uniwersalnej Noama Chomsky’ego.
Chomsky reprezentuje „silny natywizm […] o proweniencji biologicznej”, postuluje bowiem, że język jest wrodzony każdemu człowiekowi21. Uważa, że dzieci posiadają „wrodzone zdolności” do przyswajania języka22. Nie oznacza to, rzecz jasna, że dzieci rodzą się ze znajomością konkretnego języka: każde dziecko aktywnie przyswaja język otoczenia. W ramach gramatyki uniwersalnej dzieci posiadają między innymi wiedzę na temat schematów składniowych oraz ograniczeń fonetycznych, dzięki czemu potrafią tak szybko i efektywnie przyswoić język w dzieciństwie. Jako wiodący argument przemawiający za teorią gramatyki uniwersalnej Chomsky przedstawia kwestię „ubogości bodźców” (poverty of stimulus). Zauważa, że dzieci uczące się mówić otrzymują bodźce językowe oraz swoisty materiał do wnioskowania, jednak jest on zdecydowanie zbyt ubogi, aby dziecko było w stanie wyłącznie na jego podstawie przyswoić wszystkie cechy danego języka. Suma wszystkich wypowiedzi, które docierają do dziecka, takie jak zdania rodziców, dźwięki telewizji (należy wziąć również pod uwagę fakt, że nie jest ono w stanie zapamiętać wszystkich bodźców), to zamknięty zbiór, który nie przedstawia wszystkich cech fonetycznych, morfologicznych, gramatycznych czy składniowych języka – a jednak dzieci są w stanie w pełni go przyswoić. Na tej podstawie Chomsky argumentuje, że dzieci muszą dysponować pewnym wrodzonym „aparatem pojęciowym”23.
Chomsky uważa, że bezpodstawne jest twierdzenie, iż język ludzki to po prostu lepsza, bardziej złożona forma komunikacji niż ta, którą posługują się zwierzęta. Jego zdaniem język to umiejętność, którą władają tylko ludzie. Zauważa, że kwestia ta stanowi problem dla biologów, jest to bowiem „prawdziwe »pojawienie się« – wystąpienie jakościowo odmiennego zjawiska na określonym etapie złożoności jego organizacji”24. Chomsky opisuje zmianę neuronalną jako „wielki skok”, który miał miejsce za sprawą jakiejś niewielkiej mutacji, jednak słusznie zauważa, że wszelkie wyjaśnienia tego procesu są jedynie spekulacjami25. Język stanowi zatem problem dla teorii ewolucji, bowiem „ewolucja sama w sobie nie jest w stanie wyjaśnić całkowitej natury języka”26. Czy alternatywna teoria inteligentnego projektu nie zaoferowałaby na tym polu lepszego wyjaśnienia? Teoria Chomsky’ego zdaje się w końcu sugerować, że jesteśmy w jakiś sposób zaprogramowani – czy też zaprojektowani – do zdolności nabycia języka.
Zmiana językowa
Powróćmy do zagadnienia „ewolucji” języka w rozumieniu zmiany językowej – na przestrzeni czasu. Język, którym mówimy współcześnie, jest pełen świadectw rozmaitych przemian na wszystkich płaszczyznach. Zmiany językowe są bardzo widoczne na poziomie leksykalnym i morfologicznym – język polski na przestrzeni wieków zapożyczał rozmaite słowa z łaciny, niemieckiego czy angielskiego. Zapożyczone wyrazy obce po czasie ulegają dostosowaniu do polskiej morfologii. Przykładem tego zjawiska jest słowo radio – początkowo było ono traktowane jako nieodmienny wyraz obcy, jednak stopniowo wpisało się w polski system deklinacyjny. Znakomitym źródłem przykładów zmiany językowej jest polska ortografia. Na przykład rozróżnienie w pisowni pomiędzy h oraz ch dziś jest wyłącznie ortograficzne, jednak historycznie było ono ugruntowane w wymowie: h było wymawiane dźwięcznie jako [γ], natomiast ch bezdźwięcznie jako [x]. Z czasem to zróżnicowanie fonetyczne zanikło i większość Polaków wymawia bezdźwięczne [x] niezależnie od ortografii.
Zauważmy, że zmiana językowa to nie darwinowska ewolucja – to po prostu zmiany tworzone przez ogół użytkowników języka. Językoznawca David Crystal słusznie odnotowuje, że choć „niektórzy postrzegają zmianę językową […] jako ewolucję w kierunku lepszego stanu”, to wcale tak nie jest: „nie ma żadnego przewidywalnego kierunku dla zmian, które mają miejsce. Są po prostu zmianami. Nie zmianami na lepsze czy na gorsze – to po prostu zmiany, raz w tym kierunku, raz w innym”27. Do podobnej refleksji dochodzi lingwistka Johanna Nichols, która pisze, że „nie ma żadnych dowodów, aby struktura morfosyntaktyczna języka podlegała ewolucji progresywnej”28.
Samo słowo „ewolucja” jest świadectwem zmiany językowej. Mianowicie, termin ten uległ znacznemu rozszerzeniu semantycznemu i bywa używany jako synonim zmiany w całkowitym oderwaniu od teorii Darwina. Jednak można w takim rozszerzeniu znaczeniowym dopatrywać się również wydźwięku ideologicznego, związanego z tym, jak bardzo teoria ewolucji przenika wszystkie dziedziny nauki. Wymaga to od użytkowników języka wzmożonej uwagi, czy dane użycie słowa „ewolucja” ma rzeczywiście związek z ewolucją. Sam język bowiem nie „ewoluuje” (w znaczeniu darwinowskim) – a zagadnienie jego powstania stanowi wręcz problem dla teorii ewolucji.
Dariusz J. Skotarek
Stypendysta V edycji konkursu stypendialnego Fundacji En Arche
Źródło zdjęcia: Pixabay
Ostatnia aktualizacja strony: 16.7.2024
Przypisy
- Por. artykuły prasowe, np. D. Drygas, Kiedy nasz mózg najszybciej nauczy się języka obcego?, „Rzeczpospolita”, 12 marca 2024 [dostęp: 25 V 2024].
- Por. J.C. Maher, Multilingualism: A Very Short Introduction, Oxford University Press, Oxford 2017, s. 20.
- Por. J.D. Bengtson, M. Ruhlen, Global Etymologies, w: On the Origin of Languages: Studies in Linguistic Taxonomy, ed. M. Ruhlen, Stanford University Press, Stanford 1998, s. 277–336.
- Por. C. Coupé, J.M. Hombert, Polygenesis of Linguistic Strategies: A Scenario for the Emergence of Language, w: Language Acquisition, Change and Emergence: Essays in Evolutionary Linguistics, eds. J.W. Minett, W. Wang, City University of Hong Kong Press, Hong Kong 2005, s. 153–196.
- R.G. Milo, D. Quiatt, Glottogenesis and Anatomically Modern Homo Sapiens, „Current Anthropology” 1993, Vol. 34, No. 5, s. 579 [569– 598], https://doi.org/10.1086/204208.
- Por. C.S. Henshilwood et al., Middle Stone Age Shell Beads from South Africa, „Science” 2004, Vol. 304, No. 5669, s. 404, https://doi.org/10.1126/science.1095905.
- Por. M.M. Lahr, R. Foley, Multiple Dispersals and Modern Human Origins, „Evolutionary Anthropology” 1994, Vol. 3, No. 2, s. 48–60, https://doi.org/10.1002/evan.1360030206.
- Por. L.C. Aiello, The Fossil Evidence For Modern Human Origins in Africa: A Revised View, „American Anthropologist” 1993, Vol. 95, No. 1, s. 73–96.
- R.G. Klein, Anatomy, Behavior, and Modern Human Origins, „Journal of World Prehistory” 1995, Vol. 9, No. 2, s. 167 [167–197].
- Tamże, s. 191.
- Cyt. za: P. Żywiczyński, S. Wacewicz, Ewolucja języka. W stronę hipotez gesturalnych, Wydawnictwo Naukowe UMK, Toruń 2015, s. 96.
- Por. W. Sedlak, Mała monografia bioelektroniki. Bioelektronika dla wszystkich, Continuo, Radom 2000, s. 198–203.
- K. Darwin, O pochodzeniu człowieka, tłum. M. Ilecki, Bibljoteka Dzieł Naukowych, Warszawa 1929, s. 103.
- Tamże, s. 104.
- P. Żywiczyński, S. Wacewicz, Ewolucja języka, s. 62.
- Por. Ch.F. Hockett, The Origin of Speech, „Scientific American” 1960, Vol. 203, s. 88–111.
- Por. A. Katsumata-Wada, M. Ozaki, Chemical Communication in Ants, „Comparative Physiology and Biochemistry” 2007, Vol. 24, No. 1, s. 3–17, https://doi.org/10.3330/hikakuseiriseika.24.3.
- Por. T.E. Rinderer, L.D. Beaman, Genic Control of Honey Bee Dance Language Dialect, „Theoretical and Applied Genetics” 1995, Vol. 91, No. 5, s. 727–732, https://doi.org/10.1007/BF00220950.
- K. Darwin, O pochodzeniu człowieka, s. 103.
- Tamże, s. 106.
- P. Żywiczyński, S. Wacewicz, Ewolucja języka, s. 114.
- N. Chomsky, Language and Mind, 3rd ed., Cambridge University Press, Cambridge 2006, s. 162.
- N. Chomsky, Language and Problems of Knowledge: The Managua Lectures, MIT Press, Massachusetts 1988, s. 28.
- Tamże, s. 62.
- Tamże, s. 184.
- R.C. Berwick et al., Evolution, Brain, and the Nature of Language, „Trends in Cognitive Sciences” 2013, Vol. 17, No. 2, s. 96 [89–98], https://doi.org/10.1016/j.tics.2012.12.002.
- D. Crystal, Swimming With the Tide In a Sea of Language Change, „IATEFL” 1999, June-July, s. 2 [2–4].
- J. Nichols, Linguistic Diversity in Space and Time, University of Chicago Press, Chicago 1994, s. 276.
Literatura:
1. Aiello L.C., The Fossil Evidence For Modern Human Origins in Africa: A Revised View, „American Anthropologist” 1993, Vol. 95, No. 1, s. 73–96.
2. Bengtson J.D., Ruhlen M., Global Etymologies, w: On the Origin of Languages: Studies in Linguistic Taxonomy, ed. M. Ruhlen, Stanford University Press, Stanford 1998, s. 277–336.
3. Berwick R.C. et al., Evolution, Brain, and the Nature of Language, „Trends in Cognitive Sciences” 2013, Vol. 17, No. 2, s. 89–98, https://doi.org/10.1016/j.tics.2012.12.002.
4. Chomsky N., Language and Mind, 3rd ed., Cambridge University Press, Cambridge 2006.
5. Chomsky N., Language and Problems of Knowledge: The Managua Lectures, MIT Press, Massachusetts 1988.
6. Coupé C., Hombert J.M., Polygenesis of Linguistic Strategies: A Scenario for the Emergence of Language, w: Language Acquisition, Change and Emergence: Essays in Evolutionary Linguistics, eds. J.W. Minett, W. Wang, City University of Hong Kong Press, Hong Kong 2005, s. 153–196.
7. Crystal D., Swimming With the Tide In a Sea of Language Change, „IATEFL” 1999, June-July, s. 2–4.
8. Darwin K., O pochodzeniu człowieka, tłum. M. Ilecki, Bibljoteka Dzieł Naukowych, Warszawa 1929.
9. Drygas D., Kiedy nasz mózg najszybciej nauczy się języka obcego?, „Rzeczpospolita”, 12 marca 2024 [dostęp: 25 V 2024].
10. Henshilwood C.S. et al., Middle Stone Age Shell Beads from South Africa, „Science” 2004, Vol. 304, No. 5669, s. 404, https://doi.org/10.1126/science.1095905.
11. Hockett Ch.F., The Origin of Speech, „Scientific American” 1960, Vol. 203, s. 88–111.
12. Katsumata-Wada A., Ozaki M., Chemical Communication in Ants, „Comparative Physiology and Biochemistry” 2007, Vol. 24, No. 1, s. 3–17, https://doi.org/10.3330/hikakuseiriseika.24.3.
13. Klein R.G., Anatomy, Behavior, and Modern Human Origins, „Journal of World Prehistory” 1995, Vol. 9, No. 2, s. 167–197.
14. Lahr M.M., Foley R., Multiple Dispersals and Modern Human Origins, „Evolutionary Anthropology” 1994, Vol. 3, No. 2, s. 48–60, https://doi.org/10.1002/evan.1360030206.
15. Maher J.C., Multilingualism: A Very Short Introduction, Oxford University Press, Oxford 2017.
16. Milo R.G., Quiatt D., Glottogenesis and Anatomically Modern Homo Sapiens, „Current Anthropology” 1993, Vol. 34, No. 5, s. 569– 598, https://doi.org/10.1086/204208.
17. Nichols J., Linguistic Diversity in Space and Time, University of Chicago Press, Chicago 1994.
18. Rinderer T.E., Beaman L.D., Genic Control of Honey Bee Dance Language Dialect, „Theoretical and Applied Genetics” 1995, Vol. 91, No. 5, s. 727–732, https://doi.org/10.1007/BF00220950.
19. Sedlak W., Mała monografia bioelektroniki. Bioelektronika dla wszystkich, Continuo, Radom 2000, s. 198–203.
20. Żywiczyński P., Wacewicz S., Ewolucja języka. W stronę hipotez gesturalnych, Wydawnictwo Naukowe UMK, Toruń 2015.