The Immortal Mind1 [Nieśmiertelny umysł] to nowa książka autorstwa neurochirurga Michaela Egnora oraz pisarki naukowej Denyse O’Leary. Publikacja ta rzuca wyzwanie kilku niepotwierdzonym dogmatom, które zdominowały środowiska naukowe oraz popularne media. W szczególności materializmowi, według którego umysł, duch i dusza są jedynie iluzjami, a my jesteśmy wyłącznie maszynami zbudowanymi z mięsa. Dosłownie połknąłem tę książkę, po czym przeprowadziłem rozmowę z doktorem Egnorem. Odpowiedzi okazały się na tyle interesujące i są tak obszerne, że postanowiłem podzielić wywiad na trzy części. Części druga i trzecia ukażą się wkrótce.
John Zmirak: Wasza fascynująca książka The Immortal Mind jest bardzo przekonująca. A poruszacie w niej niezwykle istotny temat. Mianowicie kwestię współczesnych elit na całym Zachodzie, które zaakceptowały głęboko niepokojący konsensus – że ludzka dusza nie istnieje. Według tej koncepcji nasze umysły, poczucie własnej tożsamości oraz subiektywne doświadczenia są jedynie wtórnymi efektami ubocznymi – epifenomenami – tego, co jest autentycznie realne: chemicznych i mechanicznych procesów zachodzących w mózgach.
Michael Egnor: Przez tysiąclecia najznamienitsi teologowie, filozofowie i naukowcy – od Platona i Arystotelesa do św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu, od Mikołaja Kopernika i Isaaca Newtona do Michaela Faradaya i Jamesa Maxwella, od Kartezjusza i Immanuela Kanta po Sørena Kierkegaarda – przedstawiali przekonujące argumenty logiczne na rzecz istnienia niematerialnej, nieśmiertelnej duszy. Tradycyjne świadectwa przemawiające za istnieniem duszy są fascynujące.
Współczesna neuronauka jawi się tu jako anomalia. Redukcjonistyczny materializm jest i zawsze był skrajnym poglądem. To błędne materialistyczne rozumowanie zdominowało współczesną neuronaukę i doprowadziło do poważnych nieprawidłowości w interpretacji danych empirycznych. Wskazujące na istnienie ludzkiej duszy świadectwa neurobiologiczne, jeśli rozważymy je obiektywnie i bez uprzedzeń materialistycznych, są w rzeczywistości spektakularne.
Następstwa materializmu
J.Z.: Akademiccy materialiści i promotorzy tego światopoglądu (np. w programach popularnonaukowych) odrzucają tradycyjne twierdzenia o istnieniu nieśmiertelnego ducha czy duszy. Traktują je jako pobożne życzenie albo relikt dawnych kultur i przednaukowego światopoglądu. Jakie są logiczne implikacje tej ideologii dla moralności, relacji międzyludzkich, prawa oraz innych kluczowych kwestii?
M.E.: Jeśli nie mamy niematerialnej duszy – jeżeli jesteśmy zbudowanymi z mięsa maszynami – nie posiadamy też wolnej woli. A zatem nie jesteśmy w stanie postępować zgodnie z prawem moralnym2. Wolna wola zakłada zdolność do abstrakcyjnego myślenia, do tworzenia pojęć, do rozumowania i dokonywania rzeczywistych wyborów opartych na argumentacji moralnej. Żadna z tych umiejętności nie charakteryzuje materialnych substancji takich jak mózg.
Zaprzeczenie istnieniu duszy pociąga za sobą poważne konsekwencje także w obszarze relacji międzyludzkich. Jeśli jesteśmy zwykłymi zwierzętami, nieposiadającymi autentycznej zdolności rozumowania oraz wolnej woli, wówczas nasze wzajemne relacje – małżeńskie, rodzinne, przyjacielskie oraz zawodowe – zostają zredukowane do fizycznych interakcji pozbawionych duchowych i doniosłych konsekwencji. Wpływ materialistycznego pojmowania człowieka możemy dostrzec w panującej na świecie przemocy, w handlu ludźmi, w molestowaniu seksualnym, rozwodach, a także w wielu innych ludzkich tragediach i zbrodniach.
Człowiek, który pozbawiony jest wolnej woli i moralności, nie może – z racjonalnego punktu widzenia – zostać pociągnięty przez prawo do odpowiedzialności za swoje czyny. Zamiast wymierzać sprawiedliwość za dobrowolny wybór niemoralnych czynów, prawo staje się zarządzaniem żywym inwentarzem ludzkim. Z nakazu prawa zamykane są w więzieniach źle zachowujące się ludzkie zwierzęta. A wszystko to tylko po to, by usunąć je ze społeczeństwa, zmodyfikować ich zachowanie za pomocą systemu kar i nagród oraz zniechęcić do podobnych czynów. To myślenie charakterystyczne dla totalitarnych społeczeństw, w których wolna wola człowieka ma niewielkie znaczenie, a najważniejsza jest kontrola społeczna.
Jeśli wolna wola nie istnieje, a niematerialna dusza to iluzja – wówczas nie ma poczucia winy i nie ma niewinności. Bez wolnej woli brakuje powodu, by nie zamykać w więzieniach osób, które statystycznie predysponowane są do popełnienia nielegalnych czynów. Nawet jeśli nie popełniły jeszcze żadnej zbrodni. A jeśli zaprotestują, mówiąc: „Ale ja nie jestem niczemu winny!”, ustrój totalitarny odpowie: „Oczywiście, że nie jesteś. Nie jesteś też jednak niewinny. Jesteś zaledwie zwierzęciem, którym trzeba kierować”.
Po co zaprzeczać istnieniu duszy?
J.Z.: Z jakiego powodu według ciebie pochodzący z religijnych domów młodzi ludzie odchodzą od wiary, którą ich rodzice próbowali im wpoić? Czy dlatego że nasiąkają materializmem w szkołach średnich albo na uniwersytetach? Czy może za sprawą kultury popularnej?
M.E.: Materializm w szkołach rzadko się propaguje wprost. Jest to próżna ideologia, którą łatwo obalić w bezpośredniej dyskusji. Rozkwitła ona tak bujnie głównie dlatego, że nikt jej otwarcie nie postuluje. Przyjmuje się ją po cichu. Bez przedstawiania naukowych czy logicznych argumentów. Materializm jest po prostu akceptowany bezrefleksyjnie. A studenci, którzy podważają jego założenia, są ignorowani, następnie ośmieszani i oczerniani. Najczęściej jednak nie dopuszcza się ich w ogóle do głosu.
Znamienne, jak rzadko naukowcy, którzy pracują w ramach materialistycznego paradygmatu, gotowi są jawnie stanąć w jego obronie. Kiedy się pojawiają problemy, odrzucają uzasadnione pytania – twierdzą, że są one „nienaukowe”, „absurdalne” albo że trącą „mistycyzmem” lub „kreacjonizmem”. Przesadna reakcja materialistów na niematerialistyczne świadectwa, których źródłem jest neuronauka, ma swoje przyczyny. Wynika zapewne z faktu, że gdyby świadectwa te ujrzały światło dzienne, materialiści musieliby zacząć się tłumaczyć. Christof Koch, najprawdopodobniej najlepszy neuronaukowiec na świecie, niedawno zakwestionował całkowicie materialistyczną interpretację neuronauki. I natychmiast stał się przedmiotem zorganizowanej kampanii dążącej do zdyskredytowania go.
J.Z.: Liczne implikacje materializmu w kontekście neuronauki (o czym już wspomniałeś) są nieciekawe. Dlaczego więc ideologię tę akceptują znani pisarze i myśliciele?
M.E.: Materializm, któremu niemal zawsze towarzyszy ateizm, to współczesna moda ideologiczna. Nie jest on spójnym metafizycznym stanowiskiem czy też niepodważalnym fundamentem nauki. Jego atrakcyjność bardzo trudno zrozumieć. Opinia, że wszystko powstało z niczego, bez powodu i że wszystko, co istnieje, to rzeczy materialne, jest ponurym i intelektualnie ubogim światopoglądem.
Myślę jednak, że istnieje kilka powodów, które można tu podać. Po pierwsze, zaprzeczając istnieniu Boga, materialiści pośrednio negują istnienie obiektywnego prawa moralnego. A to sprawia, że wykroczenia moralne wydają się mniej obciążające dla sumienia.
Po drugie, materialistyczny model nauki bazuje na filozofii Francisa Bacona. Według tego uczonego nauka powinna zmienić kurs: zamiast próbować zrozumieć naturę – zająć się tym, jak okiełznać przyrodę i wykorzystać ją dla własnych celów3. Materialistyczna nauka zorientowana jest na władzę, a nie na rozumienie jako takie. W rzeczywistości ignoruje ona i cenzuruje wiedzę, jeżeli ta dotyczy kwestii niematerialnych.
Po trzecie, materialistyczne rozumienie biologii jest ze swej natury mechanistyczne. W myśl tej idei istota ludzka to maszyna zbudowana z mięsa. Pomimo że takie podejście jest ubogie pod względem koncepcyjnym i w znacznej mierze sprzeczne z danymi empirycznymi oraz rozumem, zapewnia ono biologii i neuronauce elegancki mechanistyczny kontekst. Problem z materializmem (jak pokazujemy w naszej książce) polega na tym, że w neuronauce istnieje wiele świadectw przeciwnych. Mówią one, że posiadamy wykraczające poza materię zdolności umysłowe. Nie jesteśmy wyłącznie mięsnymi maszynami.
Materialistyczne początki
J.Z.: Ty sam kiedyś byłeś przekonany do materializmu. Co sprawiło, że zacząłeś w niego wątpić?
M.E.: Stało się to dzięki doświadczeniu, które zdobyłem jako neurochirurg kliniczny. Zrozumiałem, że umysłu nie można wyjaśnić poprzez odwołanie do mózgu. Przestudiowałem literaturę naukową i zorientowałem się, że wielu neurobiologów i neurochirurgów doszło do tych samych wniosków: umysł to coś więcej niż tylko mózg. Moim celem jest podzielenie się tą prawdą z ludźmi. A także potwierdzenie – z pomocą nauki – istnienia duszy ludzkiej oraz – z pomocą wiary – jej natury.
Sytuacja, która ma miejsce od ponad stulecia w środowisku naukowym, jest tym, co socjologowie nazywają fałszowaniem preferencji. To skłonność ludzi do publicznego ukrywania własnych przekonań z obawy przed brakiem akceptacji ze strony większości. Problem ten jest szczególnie widoczny w obszarze nauk ścisłych, gdzie opinia innych badaczy ma ogromne znaczenie dla pozyskania grantów i rozwoju kariery.
Podważanie materializmu na niwie neuronauki jest niebezpieczne. Ci, którzy się na to odważą, ryzykują koniec kariery i utratę środków utrzymania. Zauważalne są jednak pewne zmiany. Neurobiologowie zaczynają otwierać się nieco na niematerialne przyczyny w badaniach nad umysłem i mózgiem.
Myślę, że na przestrzeni kolejnych dziesięciu czy dwudziestu lat będziemy obserwować kaskadowe zmiany preferencji. Neurobiologowie, którzy mieli wątpliwości związane z dogmatem materialistycznym, ale się do tego nie przyznawali, teraz znajdą odwagę, by zabrać głos i powiedzieć: „Prawdę mówiąc, twierdzenie naukowe uznające mózg za przyczynę umysłu ani trochę nie jest zgodne z danymi empirycznymi, nie jest również logiczne”. Mam nadzieję, że nasza książka skłoni neurobiologów do głębszej refleksji nad tym zagadnieniem. Jeśli zaś mają oni wątpliwości związane z materializmem, to zabiorą głos i zakwestionują ten dogmat.
John Zmirak, Michael Egnor
Oryginał: Conversation with Dr. Egnor: Are We Meat Machines, and Why Does It Matter?, „Science & Culture Today” 2025, August 28 [dostęp: 27 V 2026].
Przekład z języka angielskiego: Anna Wójcik, Jacek Uglik
Źródło zdjęcia: Pixabay
Ostatnia aktualizacja strony: 27.5.2026
Przypisy
- Por. M. Egnor, D. O`Leary, The Immortal Mind: A Neurosurgeon’s Case for the Existence of the Soul, Large Print Press, New York 2025.
- Stanowisko Egnora jest kategoryczne. Przy tej okazji warto zapoznać się z inną perspektywą, której autorem jest La Mettrie, francuski filozof materialista i lekarz, przekonujący, że człowiek może być maszyną i zarazem postępować moralnie. Por. J.O. de La Mettrie, Człowiek-maszyna, tłum. S. Rudniański, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1984 (przyp. tłum.).
- Por. F. Bacon, Novum organum, tłum. J. Wikarjak, „Biblioteka Klasyków Filozofii”, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1955 (przyp. tłum.).
Literatura:
1. Bacon F., Novum organum, tłum. J. Wikarjak, „Biblioteka Klasyków Filozofii”, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1955.
2. Egnor M., O`Leary D., The Immortal Mind: A Neurosurgeon's Case for the Existence of the Soul, Large Print Press, New York 2025.
3. La Mettrie de J.O., Człowiek-maszyna, tłum. S. Rudniański, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1984.
