Światopoglądowy dżihad. Konflikt między ewolucjonizmem a kreacjonizmem. Część 1

Andrzej Myc

Światopoglądowy dżihad. Konflikt między ewolucjonizmem a kreacjonizmem. Część 1

Od opublikowania przez Darwina podstaw teorii ewolucji upłynęło już prawie 150 lat. Przez ten czas nauki przyrodnicze dokonały kolosalnego postępu w wyjaśnieniu nie tylko wielu procesów zachodzących w żywych komórkach, ale również relacji między gatunkami na poziomie molekularnym. Znaczna większość środowiska naukowego akceptuje w większym lub mniejszym stopniu teorię ewolucji. A jednak badania opinii publicznej Gallupa w Ameryce wskazują, że tylko 35% uważa, iż teoria Darwina opiera się na niezbitych faktach naukowych, dalsze 35% ocenia, że teoria ewolucji nie jest dostatecznie poparta przez nauki przyrodnicze. Te same badania wskazują, że 45% Amerykanów wierzy, iż Bóg stworzył człowieka w jego obecnej formie, kolejne 38% sądzi, że „rozwój człowieka odbywał się pod nadzorem Boga”, a tylko 13% badanych osób jest przekonanych, że Bóg nie odegrał żadnej roli w rozwoju człowieka. Co ciekawe, liczby te pozostają niezmienne od ponad 20 lat. W konsekwencji ponad 70% amerykańskiego społeczeństwa jest przychylna nauczaniu w szkole nie tylko świadectw przemawiających na rzecz teorii ewolucji, ale również tych, które przeczą tej teorii.

 

Wstęp

Komuś, kto tylko pobieżnie interesuje się tematem, takie dane mogą wydać się dziwne, zaskakujące, a nawet irytujące. Dlaczego Amerykanie są tak oporni w zaakceptowaniu teorii ewolucji? Skąd bierze się siła, wiara i tupet ludzi, którzy sprzeciwiają się nauce teorii ewolucji w amerykańskich szkołach? Czy rzeczywiście wszystkiemu winni są fundamentaliści chrześcijańscy, którzy dzięki dużym pieniądzom i liberalnemu systemowi prawnemu zaczynają odnosić w tej wojnie światopoglądowej sukcesy?

Gdy się temu konfliktowi przyjrzeć bliżej, to okaże się, że istota wojny między kreacjonizmem a ewolucjonizmem jest bardziej złożona, niż to usiłuje przedstawić amerykańska, a za nią również polska prasa. W artykule niniejszym postaram się opisać najważniejsze strony sporu i wykazać, że wojna światopoglądowa nie toczy się między oświeconymi, którzy mają monopol na prawdę, a ignorantami, którzy całą swoją wiedzę czerpią z Biblii. Stron konfliktu jest więcej niż dwie, a granice między obozami nie są jasno zdefiniowane. Dzisiejsi sojusznicy mogą się jutro okazać śmiertelnymi wrogami w walce o umysły młodego pokolenia Amerykanów.

Strony wojny światopoglądowej to: ateistyczni ewolucjoniści, teistyczni ewolucjoniści, sceptyczni ewolucjoniści, orędownicy teorii inteligentnego projektu, kreacjoniści starej Ziemi i w końcu kreacjoniści młodej Ziemi.

 

Ateistyczni ewolucjoniści

przyjmują ewolucjonizm nie jako teorię naukową, ale bezsporny fakt, na którym opierają ideologiczne podstawy swojego ateistycznego światopoglądu. Do ich grona można zaliczyć wielu znakomitych pisarzy, filozofów i naukowców. Ograniczę się jednak do tych, którzy włożyli ogromny wkład w popularyzację ateistycznego ewolucjonizmu. Na pierwszym miejscu wypada wymienić Richarda Dawkinsa1, znakomitego pisarza i popularyzatora, wojującego ateistę. Napisał on sporo książek, z których wiele zostało przetłumaczonych na język polski. Następnie Daniel C. Dennett2, filozof i pisarz ateistyczny. Douglas J. Futuyma3 ‒ naukowiec, redaktor podręczników do nauczania biologii.Zmarły w 2002 roku Stephen Jay Gould4, znakomity pisarz i filozof, pasjonat zagadnień z pogranicza nauki i filozofii. Napisał wiele książek popularnonaukowych na temat ewolucji i niezliczoną ilość artykułów. Richard Lewontin5 ‒ zawodowo genetyk, a prywatnie marksista. Profesor Massimo Pigliucci6, który zajmuje się ekologią ewolucyjną. Wreszcie zmarły w 2004 roku John Maynard Smith7.

W oparciu o bogatą lekturę tych i innych propagatorów ateistycznego ewolucjonizmu można pokusić się o krótki szkic tego światopoglądu. Życie na Ziemi powstało samoistnie jakieś 3,5 miliarda lat temu. Pierwszymi organizmami były bardzo prymitywne jednokomórkowce, przy których obecnie żyjące bakterie można uważać za wielce wyspecjalizowane organizmy. Rozwój coraz bardziej złożonych organizmów odbywał się stopniowo i powoli. Mechanizmem odpowiedzialnym za rozwój życia na Ziemi są przypadkowe zmiany (mutacje) w materiale dziedzicznym organizmów i działająca na nosicieli tych zmian selekcja naturalna. Proces ten, przebiegając nieustannie przez miliardy lat, doprowadził do powstania prawie dwóch milionów gatunków organizmów żywych na kuli ziemskiej.

Rozwój życia na Ziemi odbywa się w sposób nieukierunkowany, bo proces ewolucji jest – jak to określił Dawkins – „ślepym zegarmistrzem” i faworyzuje nosicieli genów, którzy są lepiej przystosowani, aby w danych warunkach przeżyć i się rozmnożyć. Wszystkie, nawet najbardziej wyspecjalizowane systemy i narządy – jak na przykład oko – które wykazują „celowość” pełnionej funkcji, powstały przypadkowo w oparciu o mechanizm „prób i błędów” i zostały utrwalone przez selekcję naturalną. Dlatego obserwowana w nich celowość (teleologia) jest tylko pozorna. Nikt tu niczego nie planował i nie konstruował, wszystko powstało w sposób zupełnie naturalny.

Podążając konsekwentnie za tym rozumowaniem, dochodzimy do wniosku, że człowiek jest również produktem ślepego przypadku procesu ewolucyjnego i wraz z innymi człekokształtnymi ssakami pochodzi od hipotetycznego wspólnego przodka. „Ewolucja nie miała na myśli człowieka” – jak to poetycko napisał Gould. Gdyby jeszcze raz miało dojść do rozwoju życia na Ziemi, to – według Goulda – organizmy wyglądałyby zupełnie inaczej i prawie na pewno nie byłoby człowieka.

Z tej pobieżnej charakterystyki ateistycznego ewolucjonizmu wynika, że do powstania i rozwoju życia na Ziemi nie potrzeba żadnego Jahwe, Boga czy Allaha.

Natura jest początkiem i końcem wszystkiego. Ateistyczny ewolucjonizm ma bardzo ważne i daleko idące konsekwencje światopoglądowe i moralne. Przede wszystkim dostarcza mitu pochodzenia, dzięki któremu w końcu można być – jak napisał Dawkins – spełnionym (fulfilled) ateistą. Po drugie – jak uważa Dennett – cała moralność, postawy altruistyczne, etyka, estetyka, a w końcu wiara i religia są wytworem ewolucji. W ateistycznym ewolucjonizmie wartości absolutne, transcendentalne nie istnieją. Wartości społeczne i jednostkowe są relatywne i na tyle są potrzebne społeczeństwu czy jednostce, na ile służą przetrwaniu naszego gatunku.

W oparciu o ateistyczny ewolucjonizm można zaakceptować eutanazję, jak to zrobiła Holandia, można modelować społeczeństwo (rodzaj eugeniki). Próby modelowania społeczeństwa poprzez sterylizację osób mniej przydatnych społecznie były podejmowane w Ameryce już na początku ubiegłego stulecia8.

Implikacje ateistycznego ewolucjonizmu są bardzo szerokie i mogą dotyczyć kwestionowania jednostkowej odpowiedzialności i wolnej woli człowieka. W konsekwencji może to doprowadzić do zaniechania wymierzania kary ludziom popełniającym najcięższe zbrodnie, gdyż zbrodniarze zostaną uznani za ofiary niefortunnego zestawu genów. Każdy z Czytelników może znaleźć wiele dalszych przykładów wpływu, jaki ateistyczny ewolucjonizm ma na naszą cywilizację.

 

Teistyczni ewolucjoniści

wierzą w Boga i w teorię ewolucji. Termin „teizm” pochodzi od greckiego słowa theos [τεοω] i znaczy Bóg. Teistyczni ewolucjoniści uważają, że ewolucja (przypadkowe mutacje, na które oddziałuje dobór naturalny) jest boską metodą rozwoju życia na Ziemi. Niezbywalna rola Boga w procesie ewolucyjnym ma polegać na stworzeniu materii i praw materią rządzących. W większości teistyczni ewolucjoniści odrzucają ideę abiogenezy – powstania życia w wyniku naturalnego procesu. Wierzą, że życie pochodzi od Boga, a dalej już rozwijało się w oparciu o proces ewolucyjny, którego najbardziej rozwiniętym wytworem jest człowiek. Chociaż człowiek (soma) powstał w wyniku naturalnego procesu ewolucyjnego, to na pewnym etapie filogenetycznego (rodowego) rozwoju został przez Boga obdarzony duszą.

Według niektórych znawców przedmiotu, teistyczny ewolucjonizm jest logicznie niespójny. Nie wiadomo, jaka miałaby być faktycznie rola Boga w procesie rozwoju życia na Ziemi i po co w ogóle jest tu potrzebny Bóg, skoro można wytłumaczyć wszystko – tak jak to czynią ateistyczni ewolucjoniści – prawami natury. W jaki sposób miałby Bóg obdarzyć duszą ludzi i w którym momencie rozwoju rodowego człowieka? Jeżeli człowiek nie został w sposób szczególny stworzony przez Boga, tylko powstał na drodze naturalnej, to moralność i wolna wola człowieka nie są wartościami absolutnymi, co jest sprzeczne z istotą trzech religii – judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Ponieważ teistyczny ewolucjonizm usiłuje połączyć naturalizm ze spirytualizmem, to naraża się na krytykę zarówno ze strony ateistycznych ewolucjonistów, jak i fundamentalnych wyznawców trzech wielkich religii.

Pomimo wielu trudności w pogodzeniu wiary w Boga z teorią ewolucji, Kościół katolicki oficjalnie uznał, że ewolucjonizm jest „czymś więcej niż hipotezą”9. Co w konsekwencji doprowadziło to tego, że wszyscy katolicy niejako z urzędu stali się teistycznymi ewolucjonistami. Stosunek Kościoła katolickiego do teorii ewolucji może jednak w niedalekiej przyszłości ulec zmianie. W lipcu 2005 roku na łamach „New York Times”10 krytycznie na temat teorii ewolucji wypowiedział się Christoph Schönborn, arcybiskup Wiednia i bliski współpracownik papieża Benedykta XVI.

Większość literatury dotyczącej teistycznego ewolucjonizmu poświęcona jest teologiczno-filozoficznym rozważaniom11. Chwalebnym wyjątkiem jest tutaj książka Kennetha R. Millera12  Finding Darwin’s God: A Scientist’s Search for Common Ground Between God and Evolution [W poszukiwaniu Boga Darwina. Naukowe dociekania na temat płaszczyzny porozumienia między Bogiem a teorią ewolucji], w której autor na gruncie naukowym stara się uzasadnić tezę, że wiara w Boga nie jest sprzeczna z teorią ewolucji.

 

Sceptyczni ewolucjoniści

nie negują mikroewolucji, bo można ją udowodnić eksperymentalne, chociażby przez chów wsobny. Znane są też doskonale mechanizmy odpowiedzialne za mikroewolucję. Zmiany mikroewolucyjne mają jednak ograniczony zasięg. Można nimi wytłumaczyć zmiany ilościowe i jakościowe określonych cech osobniczych w populacji.

Sceptyczni ewolucjoniści, jak na przykład zmarły w 2002 roku Søren Løvtrup, mają problem z makroewolucją. Wątpią, czy różnice między wyższymi jednostkami systematycznymi ‒ jak na przykład między gadami a ptakami czy ssakami lądowymi a morskimi takimi jak wieloryby ‒ można wytłumaczyć w oparciu o mechanizmy mikroewolucyjne. To znaczy w oparciu o przypadkowe zmiany (mutacje) materiału genetycznego i działającą na nosicieli tych zmian selekcję naturalną.

Zmiany między wyższymi jednostkami systematycznymi są ogromne, wielorakie i musiały zachodzić równolegle, aby ewoluujące organizmy miały przewagę selekcyjną. Przykładowo, aby przekształcić gada w ptaka, zmianom musiałyby zostać poddane prawie wszystkie układy wewnętrzne gada. Ptaki różnią się od gadów nie tylko anatomicznie, ale mają inne układy oddechowy i krwionośny, inaczej zbudowane kości, zmiany dotyczą również układu nerwowego, wzroku i słuchu, a w końcu (najbardziej zauważalne) pokrycia ciała. Sceptyczni ewolucjoniści uważają, że nieukierunkowane mutacje materiału genetycznego i selekcja naturalna nie byłyby w stanie w przeciągu kilkudziesięciu milionów lat doprowadzić do tak kolosalnych przekształceń.

Spekulują, że istnieją inne mechanizmy takich gigantycznych przekształceń, o których na obecnym etapie naszej wiedzy nie mamy absolutnie pojęcia, albo też makroewolucja nie miała w ogóle miejsca w historii życia na Ziemi. To ostatnie stanowisko nastręcza znaczne trudności w wyjaśnieniu pochodzenia i rozwoju istot żywych. Daje się ono utrzymać jedynie przy założeniu, że cała fauna i flora została założona na Ziemi przez jakąś cywilizację z Kosmosu, a dodatkowa różnorodność międzygatunkowa powstała dzięki mikroewolucji. Nic więc dziwnego, że niektórzy sceptyczni ewolucjoniści podchodzą z nadzieją do nasłuchu sygnałów radiowych z Kosmosu13, wierzą bowiem, że tam należy szukać wyjaśnienia istnienia życia na Ziemi. Może to i rozwiąże zagadkę życia na Ziemi, ale nie przybliży nas do odpowiedzi na pytanie o powstanie życia we Wszechświecie w ogóle.

Sceptyczni ewolucjoniści nie są grupą jednorodną, nie wypracowali żadnej konkurencyjnej teorii powstania i rozwoju życia na Ziemi. W większości to ludzie związani z nauką, głównie specjalizujący się w biologii molekularnej i komórkowej. Dlaczego wśród nich jest tak znaczny odsetek sceptyków? Wynika to z rozwoju wiedzy na temat budowy komórki i niepojętej złożoności procesów życiowych zachodzących w jej wnętrzu.

W czasie, kiedy powstawały zręby teorii ewolucji, Ernst Haeckel opisał komórkę jako „grudkę cytoplazmy otoczoną błoną komórkową”. Od tamtego czasu ten prymitywny obraz owej jednostki strukturalnej organizmów uległ kolosalnej zmianie. Komórka bardziej przypomina statek kosmiczny niż woreczek z chaotycznie pływającymi w nim białkami. Wszystkie procesy życiowe w niej zachodzące wykazują zaskakujący poziom organizacji i synchronizacji. Są ściśle kontrolowane, a nadzór odbywa się na wielu poziomach. Systemy kontrolne dublują się i jednocześnie są od siebie niezależne. Komórki organizmów wyższych mają nawet wbudowany mechanizm samodestrukcyjny, który po uruchomieniu doprowadza do samobójczej śmierci komórki.

Na obecnym etapie naszej wiedzy nie sposób w ogóle zaproponować jakikolwiek zrozumiały model funkcjonowania komórki. A co dopiero silić się na opis, jak taka komórka mogłaby powstać z materii nieożywionej, rozwijać się i wraz z innymi komórkami utworzyć złożony z kilku trylionów komórek funkcjonujący organizm, jakim jest nasze ciało.

Trudno powiedzieć, jak liczni są sceptyczni ewolucjoniści, bo wielu z nich oficjalnie nie przyznaje się do swoich poglądów odnośnie do teorii ewolucji. Wynika to ze zrozumiałej obawy przed ostracyzmem środowiska naukowego14 i narażaniem kariery naukowej na niepotrzebne komplikacje. Jednak w ostatnich latach wielu z nich zdecydowało się oficjalnie głosić swoje dysydenckie poglądy. Ponad tysiąc naukowców z różnych dziedzin podpisało się pod stwierdzeniem, że mają wątpliwości co do tego, że w oparciu o mutacje i selekcję naturalną można wytłumaczyć całą złożoność życia na Ziemi15. Liczba dysydentów ciągle rośnie. Nie jest to wyłącznie fenomen amerykański. Wielu sceptycznych ewolucjonistów prowadzi badania naukowe w Europie. Z reguły nie negują oni ewolucjonizmu jako takiego, ale bardzo mocno wątpią w neodarwinizm.

Nie wiadomo dokładnie, kiedy pojawili się sceptyczni ewolucjoniści. Wydaje się, że rokiem przełomowym był 1985, kiedy Michael Denton16 wydał książkę zatytułowaną Evolution: a Theory in Crisis [Kryzys teorii ewolucji], w której odwołując się do pomnikowego dzieła Karola Darwina O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego, czyli o utrzymaniu się doskonalszych ras w walce o byt, poddaje krytycznej analizie teorię ewolucji.

 

Orędownicy teorii inteligentnego projektu

twierdzą, że niektóre systemy biologiczne wykazują nieredukowalną złożoność i z tego względu nie mogły powstać w oparciu o stopniowe zmiany. Termin „nieredukowalna złożoność” został po raz pierwszy użyty przez Michaela J. Behe17 w książce Czarna skrzynka Darwina. Co to jest nieredukowalna złożoność? Behe w swojej książce daje przykład pułapki na myszy jako obiektu charakteryzującego się nieredukowalną złożonością.

Pułapka na myszy – jak wszyscy wiedzą – składa się z deseczki, do której przytwierdzony jest młoteczek, a na nim zamocowana sprężyna. Oprócz tego zamontowane jest druciane ramię przytrzymujące młoteczek i haczyk, na który zaczepia się przynętę. Każdy element w pułapce na myszy jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania mechanizmu. Co więcej, jeżeli elementy nie posiadałyby określonych rozmiarów i nie pozostawałyby w określonych relacjach względem siebie, to pułapka nie odegrałaby swojej roli. Jeżeli sprężyna byłaby za mała lub za słaba, ramię za krótkie lub deseczka niewystarczająca, to pułapka stałaby się bezużyteczna. Zatem do funkcjonowania pułapki na myszy nie tylko potrzebne są wszystkie wymienione wyżej elementy i ich określony rozmiar, ale również ważne jest, w jakiej relacji przestrzennej wszystkie te składowe pozostają względem siebie.

Według teoretyków inteligentnego projektu, takie układy, jak system immunologiczny, wić bakteryjna czy układ krzepnięcia krwi, są przykładami systemów o nieredukowalnej złożoności. Wić bakteryjna składa się z 50 białek, które pozostają wobec siebie w ściśle określonej relacji. Wystarczy usunąć jedno z nich i cały system przestanie właściwie funkcjonować.

Trudno sobie wyobrazić, jak taki system mógłby powstać w oparciu o przypadkowe mutacje istniejących w komórce bakteryjnej białek, na które działałaby selekcja naturalna. Selekcja ta musiałaby działać w sposób ciągły na każde potencjalnie przydatne białko. Każde z tych białek z osobna lub w połączeniu z innym białkiem czy białkami musiałoby dawać nosicielowi przewagę selekcyjną na wszystkich etapach zmian ewolucyjnych wszystkich białek przyszłej witki bakteryjnej. Aż w końcu wszystkie te białka jednocześnie utworzyłyby funkcjonującą witkę.

W budownictwie przykładem o nieredukowalnej złożoności mógłby być łuk romański. Cała konstrukcja nie jest w stanie się utrzymać, dopóki wszystkie kamienie w łuku nie są odpowiednio ułożone. Można sobie jednak uzmysłowić, jak taki łuk mógłby powstać bez udziału inteligentnego projektu. Wyobraźmy sobie, że mamy usypisko bloków skalnych, na powierzchni którego kamienie przypadkowo układają się w łuk. Każdy z kamieni łuku jest podtrzymywany przez usypisko bloków. W pewnym momencie bloki skalne pod łukiem zostają usunięte, a łuk trzyma się w oparciu o rozkład siły ciążenia. Chociaż teoretycznie i w oparciu o odległą analogię jest to możliwe, to nie przekonuje to teoretyków inteligentnego projektu, którzy uważają powstanie takiego systemu za skrajnie mało prawdopodobne. Ile innych białek, tworzących takie rusztowanie jak opisane w analogii z łukiem romańskim, musiałoby równolegle ewoluować, aby doprowadzić do powstania wici złożonej z 50 różnych białek w oparciu o proponowane mechanizmy ewolucyjne. Założenie współewoluowania białek tworzących rusztowanie nie przybliża nas do rozwiązania problemu, ale wręcz oddala. Jednak ewolucjoniści tłumaczą powstanie systemów o nieredukowalnej złożoności ewolucją funkcjonalną systemów prostszych, które, adaptując coraz to nowe białka, oczywiście na zasadzie „ślepego trafu”, w końcu stają się systemami o wysokim stopniu złożoności. Teoretycy projektu uważają, że to puste słowa i że ewolucjoniści nie tylko nie są w stanie wykazać doświadczalnie tego, co głoszą, ale także nie przedstawiają wiarygodnych podstaw teoretycznych dla takiego twierdzenia. Jeżeli systemu o nieredukowalnej złożoności nie da się wytłumaczyć stopniowymi zmianami w oparciu o mechanizmy ewolucji, to – rozumują zwolennicy teorii ID – trzeba założyć, że w powstaniu takiego systemu brała udział jakaś forma inteligencji, tertium non datur. Zagadnienie tożsamości projektanta pozostaje poza teorią inteligentnego projektu w przyrodzie, ponieważ na chwilę obecną nie posiadamy danych empirycznych, które jednoznacznie mogłyby to rozstrzygnąć.

To, co jest słabością ewolucjonistów, jest też słabością teoretyków projektu. Jak do tej pory nie są oni w stanie zaproponować żadnej hipotezy roboczej, którą można by zweryfikować eksperymentalnie. Niemniej w ramach teorii inteligentnego projektu prowadzone są intensywne prace teoretyczne, które mają na celu doprowadzenie do badań eksperymentalnych. Prace teoretyczne zostały zapoczątkowane i były kontynuowane przez Williama Dembskiego18 matematyka, filozofa i jednego z czołowych teoretyków tej teorii.

Aby zbadać, czy dany obiekt powstał przypadkowo, czy został wytworzony przez inteligencję, Dembski zaproponował zastosowanie algorytmu-filtra (czyli filtra eksplanacyjnego) złożonego z trzech części. Taki algorytm-filtr funkcjonuje w następujący sposób: załóżmy, że badamy dowolny obiekt, który mógł powstać w sposób naturalny albo w wyniku działania czynnika inteligencji. Zadajemy pierwsze pytanie: czy dany obiekt mógł powstać w sposób konieczny, czyli na mocy praw przyrody (np. kawałek szkła z butelki, która spadła na ziemię)? Jeżeli nie, to zadajemy drugie pytanie: czy jest on złożony, a jeżeli tak, to w jakim stopniu? Jeśli badanemu obiektowi nie możemy przypisać cechy złożoności, to mógł on powstać w sposób przypadkowy. Jeżeli wykazuje złożoność, to zadajemy trzecie pytanie: czy jest to złożoność prosta (np. kryształki soli)? Jeśli nie jest to złożoność prosta, to obiekt wykazuje wyspecyfikowaną złożoność i nie mógł powstać w wyniku konieczności bądź przypadku, ale jest efektem działania inteligencji.

Rozważmy przykład sygnału radiowego odebranego z Kosmosu. Jeżeli taki sygnał składa się z kolejnych stu liczb pierwszych, to nie jest on konieczny ani przypadkowy, ale wykazuje wyspecyfikowaną złożoność, a więc jest to inteligentny projekt.

Z problemem, czy coś powstało w sposób przypadkowy, czy jest efektem zamierzonego działania, spotykają się na co dzień nie tylko osoby nasłuchujące sygnałów z Kosmosu, ale również archeolodzy. W badaniach archeologicznych można z dużym prawdopodobieństwem określić, że dane znalezisko jest artefaktem, choć nie zawsze wiadomo, jakie było przeznaczenie danego obiektu ani kto był jego twórcą. Z problemem rozróżnienia między zdarzeniem naturalnym a ukartowanym mamy również do czynienia w kryminalistyce. Czy denat stracił życie w wyniku przyczyn naturalnych, czy raczej ktoś upozorował zgon naturalny? Dokładne zbadanie miejsca, w którym nastąpiła śmierć, pozwala często wykluczyć naturalne przyczyny zgonu i wskazać, że poszlaki prowadzą do wniosku, że została popełniona zbrodnia, zanim jeszcze będą znane motywy morderstwa i jego sprawca.

Teoria inteligentnego projektu nie wypowiada się na temat tożsamości projektanta struktur przyrodniczych. Może to być Bóg, Jahwe, Allah, Demiurg albo przybysze z Kosmosu. W konsekwencji zwolennicy teorii inteligentnego projektu są bardzo zróżnicowani, jeśli chodzi o ich przynależność religijną albo brak takowej. Różnią się też między sobą co do zakresu, w jakim projektant miałby ingerować w powstanie i różnorodność życia na Ziemi. Są tacy, którzy zgadzają się z chronologiczną sekwencją zaistnienia życia na Ziemi (koncepcja filogenetycznego drzewa życia), ale uważają, że relacje między różnymi grupami organizmów nie powstały w sposób przypadkowy, czyli w oparciu o mechanizm neodarwinistyczny. Inni utrzymują, że zaistnienie życia i jego różnorodność można tłumaczyć oddzielnymi aktami stworzenia, które da się porównać do „ewolucji” określonej marki samochodu.

Często podawanym przykładem jest modyfikacja i unowocześnianie amerykańskiego samochodu Corvette. Jeżeli ustawimy wszystkie modele Corvette od najstarszych do najnowszych, to zauważymy, że samochód ten z jednej generacji na drugą ulegał mniejszym lub większym modyfikacjom. Zmiany te, jak również prototyp samochodu nie powstały naturalnie, ale zostały wytworzone przez inteligentnego projektanta – człowieka.

Oprócz Michaela J. Behe i  Williama Dembskiego do promotorów teorii inteligentnego projektu można zaliczyć wielu naukowców i filozofów. Wymienić należy niedawno (w 2019 roku) zmarłego Phillipa E. Johnsona19, profesora prawa na kalifornijskim uniwersytecie w Berkeley, który jest ojcem chrzestnym tej teorii. W książce zatytułowanej Darwin przed sądem przeprowadził on gruntowną krytykę teorii Darwina, w szczególności jej filozoficznych podstaw (materializmu i naturalizmu).

Wielkim popularyzatorem teorii inteligentnego projektu jest Jonathan Wells20. Warto również wymienić kilku innych naukowców, którzy przyczynili i przyczyniają się do rozwoju teorii ID: David Berlinski21, Stephen C. Meyer22 i wybitny profesor chemii Henry Schaefer III23. Swoistym bastionem intelektualnym teorii ID jest Discovery Institutezałożony w 1990 roku ośrodek, który stanowi centrum odrodzenia nauki i kultury. Instytucja ta zajmuje się nie tylko nauką, ale również innymi aspektami życia społecznego, takimi jak filozofia, ekonomia, socjologia i technologia.

 

Kreacjoniści starej Ziemi

to między innymi progresywni kreacjoniści. Uważają oni, że Bóg stwarzał świat stopniowo przez miliardy lat. Progresywni kreacjoniści dopasowują interpretację Biblii do twierdzeń poświadczonych przez badania naukowe. Uważają mikroewolucję za fakt, ale negują istnienie makroewolucji. Nie podważają teorii Wielkiego Wybuchu i uznają że Wszechświat liczy około 17 miliardów lat, a Ziemia 4,5 miliarda. Głównym przedstawicielem i propagatorem tego światopoglądu jest Hugh Ross24, prezydent i dyrektor naukowy założonej przez siebie w 1986 roku instytucji Reasons to Believe25. Organizacja zajmuje się nie tylko propagowaniem progresywnego kreacjonizmu, ale również ewangelizacją ludzi niewierzących. Ross ukończył studia i obronił doktorat z astronomii na uniwersytecie w Toronto. Jest autorem i współautorem wielu książek i licznych artykułów z pogranicza wiary i nauki. Dużo podróżuje po świecie, popularyzując progresywny kreacjonizm i głosząc Ewangelię. Z instytucją Reasons to Believe współpracuje wielu mniej lub bardziej znanych teologów, historyków, filozofów nauki oraz naukowców jak na przykład biochemik dr Fazale Rana26.

Reasons to Believe jest najbardziej znaną, ale nie jedyną instytucją propagującą progresywny kreacjonizm. Answers in Creation to jeszcze jedno ugrupowanie wspierające ten rodzaj kreacjonizmu. Na głównej stronie autorzy zapewniają, że nie ma konfliktu między chrześcijaństwem a wiarą, że Bóg stwarzał świat w ciągu kilkunastu miliardów lat. Obszerne uzasadnienie takiego stanowiska można znaleźć w artykule Dale Tooley27.

Progresywny kreacjonizm nie ma zbyt wielu zwolenników, gdyż idea stwarzania świata i istot żywych przez miliardy lat nie bardzo przekonuje fundamentalnych chrześcijan. Jedną z poważnych słabości tego światopoglądu jest teza o progresywnym stwarzaniu świata i życia przez Boga. Nie bardzo wiadomo, dlaczego Bóg, który stworzył materię, czasoprzestrzeń i wszystkie prawa natury, miałby uzależniać się od stworzonego przez siebie czasu i przez miliardy lat „stwarzać” istoty żywe, z których potem i tak część uległa zagładzie.

Na podstawie, tego, co głoszą kreacjoniści starej Ziemi, trudno oprzeć się wrażeniu, że to raczej „ktoś”/„coś” mniej wszechmogący niż Bóg prowadził i być może nadal prowadzi „eksperymenty” życiowe na Ziemi. Pozbawienie Boga wszechmocy godzi w samą istotę nie tylko chrześcijaństwa, ale również judaizmu i islamu i jest nie do przyjęcia nie tylko przez fundamentalistów, ale również przez wiernych o bardziej liberalnych poglądach. Ci ostatni są skłonni raczej wierzyć, że wszechmogący Bóg (Jahwe czy Allah) stworzył takie prawa natury (te znane i te jeszcze niepoznane), dzięki którym życie na Ziemi rozwija się zgodnie z Jego wszechogarniającą mądrością.

 

Kreacjoniści młodej Ziemi

uważają, że cały Wszechświat został stworzony w ciągu sześciu dni jakieś 10 tysięcy lat temu. Wierzą w dosłowną interpretację pierwszych ośmiu rozdziałów Księgi Rodzaju, gdzie opisane jest nie tylko stworzenie przez Boga świata, istot żywych i człowieka, ale również potop i ocalenie Noego na arce wraz ze wszystkimi zwierzętami.

O ile progresywni kreacjoniści starają się odczytywać Biblię w świetle danych naukowych, to kreacjoniści młodej Ziemi przyjmują do świadomości tylko te twierdzenia nauki, które dadzą się pogodzić z dosłowną albo bliską dosłownej interpretacją Pisma Świętego. Biblia, a właściwie ich interpretacja Biblii, jest traktowana niczym zbiór aksjomatów, a fakty naukowe i historyczne oraz cała zgromadzona przez ludzkość wiedza ma o tyle wartość, o ile jest zgodna z poglądami jej wyznawców. W rezultacie powołują się tylko na te dane naukowe, które nie są sprzeczne z ich interpretacją Biblii. Częściej jednak podważają powszechnie uznaną wiedzę naukową, która nie pasuje do wyznawanego przez nich światopoglądu. Między innymi podają w wątpliwość stałą szybkość rozkładu pierwiastków promieniotwórczych czy niezmienną prędkość światła, argumentując, że na początku stworzenia świata wartości te mogły być inne od tych mierzonych obecnie. To w konsekwencji prowadzi do zmiany wieku Ziemi i Wszechświata na taki, jaki uznają kreacjoniści młodej Ziemi.

Kreacjoniści młodej Ziemi w swoim światopoglądzie są bardzo konsekwentni i jakakolwiek z nimi dyskusja na ten temat jest albo niemożliwa, albo bardzo utrudniona, jeżeli a priori nie zaakceptujemy ich interpretacji Biblii.

Nie wszyscy jednak kreacjoniści młodej Ziemi to ludzie o niskim albo żadnym przygotowaniu naukowym czy wręcz idioci – jak się o nich wyraził amerykański fizyk i laureat Nagrody Nobla, Steven Weinberg28. Wśród tej grupy można znaleźć ludzi wykształconych, z dyplomami naukowymi prestiżowych uczelni amerykańskich i często o nieprzeciętnej inteligencji29. Wielu z nich bardzo skrupulatnie czyta prace naukowe, a wszelkie uchybienia naukowców poddaje mniej lub bardziej rzeczowej krytyce na łamach kreacjonistycznych czasopism. Wielu pracuje na stanowych uniwersytetach i prowadzi badania naukowe w dziedzinie nauk przyrodniczych30.

Do głównych bastionów kreacjonistów młodej Ziemi należy zaliczyć założone w roku 1963 towarzystwo pod nazwą The Creation Research Society; założony w 1970 roku i dwa lata później znacznie zmodyfikowany Institute for Creation Research; w końcu najmłodszą, bo założoną 26 lat temu (w 1994 roku) przez dr. Carla Wielanda organizację Answer in Genesis. Każda z tych trzech wymienionych instytucji komentuje na bieżąco informacje naukowe, wydaje periodyki i książki poświęcone kreacjonizmowi oraz prowadzi działalność ewangelizacyjną. Instytucje te mają etatowych prawników, którzy starają się światopogląd kreacjonistyczny wprowadzić jako przedmiot nauczania do szkół publicznych w Ameryce.

 

Pole bitwy

Koniec części pierwszej

 

Andrzej Myc

 

Jest to rozszerzona wersja tekstu, który ukazał się pierwotnie jako Ewolucjonizm versus antyewolucjonizm. Mapa stanowisk, „Baptystyczny Przegląd Teologiczny” 2006, t. 3, s. 54-70.

 

Źródło zdjęcia: The Conversation

Ostatnia aktualizacja strony: 01.09.2020

Przypisy

  1. Richard Dawkins jest autorem między innymi książek: Samolubny gen (1976), Fenotyp rozszerzony. Dalekosiężny gen  (1982), Ślepy zegarmistrz, czyli jak ewolucja dowodzi, że świat nie został zaplanowany  (1986), Rzeka genów. Darwinowski obraz życia (1995), Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa (1996), Rozplątanie tęczy. Nauka, złudzenia i apetyt na cuda  (1998), Kapłan diabła. Opowieści o nadziei, kłamstwie, nauce i miłości (2003), Opowieść przodka. Pielgrzymka do początków życia (2004), Bóg urojony (2007). Więcej informacji na temat Dawkinsa i jego twórczości można znaleźć na stronie internetowej autora. W tym przypisie i w przypisach 2, 3, 4, 5, 6 i 7 podano w nawiasie daty publikacji oryginałów i pierwszych polskich wydań.
  2. Daniel C. Dennett jest autorem rozmaitych książek, między innymi: Content and Consciousness (1969), Brainstorms (1978), Elbow Room (1984), The Intentional Stance (1987), Consciousness Explained (1991), Darwin’s Dangerous Idea (1995), Natura umysłów (1997), Brainchildren: A Collection of Essays 1984‒1996 (1998) i Odczarowanie. Religia jako zjawisko naturalne (2006) oraz wielu publikacji naukowych poświęconych głównie psychologii poznawczej. Informacje na temat jego twórczości i dokonań naukowych można znaleźć na stronie Tufts University.
  3. Douglas J. Futuyma jest autorem popularnego podręcznika akademickiego Ewolucja. Oprócz tego napisał kilka ważnych prac naukowych poświęconych ewolucji. Bardziej szczegółowe informacje na jego temat można znaleźć na stronie University of Michigan.
  4. Najważniejsze książki Stephena J. Goulda poświęcone zagadnieniu ewolucji to: Ontogeny and Phylogeny (1977), Niewczesny pogrzeb Darwina (1977), The Panda’s Thumb: More Reflections in Natural History (1980), The Mismeasure of Man (1981), Hen’s Teeth and Horse’s Toes: Further Reflections in Natural History (1983), The Flamingo’s Smile: Reflections in Natural History (1985), Wonderful Life: The Burgess Shale and the Nature of History (1989), Bully for Brontosaurus: Reflections in Natural History (1991), Eight Little Piggies: Reflections in Natural History (1993), Dinosaur in a Haystack (1995), Full House: The Spread of Excellence from Plato to Darwin (1996). Pełną bibliografię autora można znaleźć na stronie Stanford Presidential Lectures in the Humanities and Arts.
  5. Richard Lewontin jest autorem trzech książek: Biology As Ideology: The Doctrine of DNA (1991), The Triple Helix: Gene, Organism, and Environment (1998), It Ain’t Necessarily So: The Dream of the Human Genome and Other Illusions (2000) i współautorem sześciu innych, w tym Modern Genetic Analysis, Second Edition: Integrating Genes and Genomes (2002).
  6. Massimo Pigliucci jest autorem i współautorem kilku książek: Phenotypic Evolution: A Reaction Norm Perspective (1998), Tales of the Rational: Skeptical Essays About Nature and Science (2000), Phenotypic Plasticity: Beyond Nature and Nurture (Syntheses in Ecology and Evolution) (2001), Denying Evolution: Creation, Scientism, and the Nature of Science (2002), Phenotypic Integration: Studying the Ecology and Evolution of Complex Phenotypes (2004). Więcej informacji na temat badań naukowych Pigliucciego i jego książek można znaleźć pod adresem internetowym http://www.genotypebyenvironment.org/.
  7. John Maynard Smith jest autorem i współautorem książek poświęconych tematyce ewolucji: Teoria ewolucji (1968), Problemy biologii (1992), Did Darwin Get It Right? Essays on Games, Sex and Evolution (1992), Shaping Life. Genes, Embryos and Evolution (1998), Tajemnice przełomów w ewolucji. Od narodzin życia do powstania mowy ludzkiej (1999). Obszerną biografię autora można znaleźć na stronie Royal Society.
  8. Więcej na temat eugeniki w Ameryce można znaleźć w eseju Eugenics in America: A Brief History.
  9. Papież Jan Paweł II w oświadczeniu skierowanym do naukowców w 1996 roku wyraził, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż tylko hipotezą.
  10. Edytorial pióra Christopha Schönborna Finding Design in Nature ukazał się 7 lipca 2005 roku w „New York Times”.
  11. Więcej na temat teistycznego ewolucjonizmu można znaleźć w następujących publikacjach: Bert Thompson, Christian Evidences; Theistic Evolution & Genesis, „Gospel Advocate” 1974, January 24, s. 52 [52‒54]; R.L. Wysong, The Creation-Evolution Controversy, oraz na stronie internetowej The Talk Origins.
  12. Kenneth R. Miller jest profesorem biologii na Brown University. Jest też redaktorem kilku podręczników do nauczania biologii. Więcej na temat Millera można znaleźć na jego prywatnej stronie internetowej.
  13. Badania prowadzone są w ramach program SETI (Search for Extraterrestrial Intelligence).
  14. Richard Dawkins w bardzo ostrych słowach zaatakował osoby, które nie wierzą w teorię ewolucji: „Śmiało można przyjąć, że gdy spotkasz kogoś, kto nie wierzy w ewolucję, to masz do czynienia z człowiekiem niewykształconym, tępym lub pomylonym (bądź też złośliwym, ale tego wolę nie brać pod uwagę)” (K. Jodkowski, Zasadnicza nierozstrzygalność sporu ewolucjonizm-kreacjonizm, „Przegląd Filozoficzny – Nowa Seria” 2012, R. 21, Nr 3, s. 205 [201‒222]).
  15. Lista dysydentów została opublikowana przez Discovery Institute i jest dostępna pod adresem internetowym. Wypowiedzi sceptyków można znaleźć w wydanej kilka lat temu książce pod redakcją Williama Dembskiego, Uncommon Dissent: Intellectuals Who Find Darwinism Unconvincing.
  16. Michael Denton oprócz wymienionej książki  napisał jeszcze Nature’s Destiny: How the Laws of Biology Reveal Purpose in the Universe (1998) i Evolution: Still a Theory in Crisis (2016). Autor jest biologiem molekularnym i oprócz książek  napisał ponad 50 publikacji naukowych. Więcej informacji na temat życia i osiągnięć naukowych Dentona można znaleźć pod adresem wp-projektu.
  17. Michael J. Behe jest profesorem biochemii na Lehigh University w Pensylwanii. Jest autorem ponad 35 prac naukowych. Poza omawianą książką napisał jeszcze The Edge of Evolution: The Search for the Limits of Darwinism (2007) i Darwin Devolves: The New Science About DNA That Challenges Evolution (2019). Pierwsza z wymienionych pozycji zostanie już wkrótce opublikowana przez wydawnictwo Fundacji En Arche. Behe jest także współautorem Science and Evidence for Design in the Universe (Proceedings of the Wethersfield Institute, 2001). Dodatkowe informacje na temat Michaela Behe  można znaleźć tutu.
  18. William A. Dembski jest autorem i współautorem książek poświęconych teorii ID: The Design Inference: Eliminating Chance through Small Probabilities (1998), Intelligent Design: The Bridge Between Science & Theology (1999), Science and Evidence for Design in the Universe (2000), No Free Lunch: Why Specified Complexity Cannot Be Purchased Without Intelligence (2001), The Design Revolution: Answering the Toughest Questions About Intelligent Design (2004), The Design of Life: Discovering Signs of Intelligence in Biological Systems (2005). Dane biograficzne i kompletną bibliografię  Czytelnik znajdzie na stronie Dembskiego.
  19. Książką zatytułowaną Darwin przed sądem Phillip E. Johnson rozpoczął krucjatę przeciwko materializmowi i filozoficznemu naturalizmowi w naukach przyrodniczych. Kolejne książki autora, które wiążą się z omawianym tutaj tematem, to: Reason in the Balance: The Case Against Naturalism in Science, Law, and Education (1995), Z otwartym umysłem wobec darwinizmu. Poradnik krytycznego myślenia (2007) oraz The Wedge of Truth. Splitting the Foundations of Naturalism (2000). Szczegółową bibliografię autora Czytelnik może znaleźć na stronie arn.org.
  20. Jonathan Wells jest doktorem nauk przyrodniczych Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley. Ukończył też studia religijne na uniwersytecie Yale. Napisał książkę Ikony ewolucji. Nauka czy mit?, w której skrytykował mylące czy wręcz nieprawdziwe świadectwa na rzecz darwinizmu zamieszczane w podręcznikach do nauki biologii. Jest autorem wielu artykułów popularnonaukowych. Pełną bibliografię Well sa Czytelnik znajdzie na stronie arn.org.
  21. David Berlinski posiada trzy fakultety: z filozofii, matematyki i biologii molekularnej. Jest autorem wielu książek i prac naukowych. Obecnie pracuje nad analizą algorytmów genetycznych. Dane biograficzne Berlinskiego Czytelnik znajdzie na stronie.
  22. Stephen C. Meyer jest doktorem historii i filozofii nauki, współautorem dwóch książek: Science and Evidence of Design in the Universe (2002) oraz Darwinism, Design, and Public Education (2003). Dane biograficzne autora można znaleźć na stronie Discovery Institute.
  23. Henry Schaefer III jest profesorem chemii, autorem ponad 1000 prac naukowych. Więcej informacji można znaleźć na stronie University of Georgia.
  24. Obszerna biografia i bibliografia Hugh Rossa jest zamieszczona na stronie reasons.org.
  25. Wszystkie informacje dotyczące Reasons to Believe Czytelnik znajdzie pod adresem internetowym reasons.org.
  26. Fazale Rana jest wiceprezydentem Reasons to Believe. Jego krótką biografię można znaleźć na stronie reasons.org.
  27. Por. Dale Tooley, Progressive Creation: An Overview, Evidence for God.
  28. W audycji radiowej o ogólnokrajowym zasięgu (National Public Radio), zatytułowanej Science Friday nadanej 21 stycznia 2005 roku, Steven Weinberg nazwał publicznie kreacjonistów młodej Ziemi idiotami.
  29. Jednym z nich jest Jonathan Sarfati, doktor chemii fizycznej i znakomity szachista. Jest autorem książki Refuting Evolution (1999). Więcej na temat książki i autora można znaleźć na stronie Answers in Genesis.
  30. Szczegóły na ten temat można znaleźć w książce Denyse O’Leary By Design or By Chance? The Growing Controversy On the Origins of Life in the Universe (2004).

Dodaj komentarz



Najnowsze wpisy

Najczęściej oglądane wpisy

Wybrane tagi